Dodany: 2019-03-20 22:53:11 | Ostatnio wołany: 2019-03-20 22:56:04



Dzień na Polance 3

Chujwieco okazało się być nie lada wyzwaniem dla kuni, a ich niezwykła umiejętność współpracy spowodowała, że każdy zaczął robić coś innego.

Koń Rafał zaczął hasać w tę i z powrotem. Do przodu, do tyłu, w górę i w dół. Hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał, hasał… no i się zrzygał.

__________________________

Tymczasem Staszkopataj, Ermac oraz Lajkuna wzięli rozpęd, by podjąć próbę przeskoczenia chujwieczego. Ustawili się na odpowiednią odległość, obliczyli prędkość wiatru, przyspieszenie ziemskie, iksy zdupiksy i rozpoczęli swoją szarżę. Grzywy łopotały na wietrze, zęby schły, oczy napełniły się łzami. Są już tak blisko, jeszcze tylko chwila, tylko kilka kroków i skoc… Niestety, Ermac poślizgnął się na wymiocinach Rafała i przewrócił na swoich współtowarzyszy kłusu, co wywołało efekt domina i cala trójka wywróciła się na glebę.

__________________________

Achtunki Patataj I niby coś zobaczył, niby nie. Nikt się nigdy o tym nie dowie, bo żaden z kuni nigdy nie rozumiał, co mówi.

__________________________

- Pława, łewa, płatwa, łewa, pława, łewa – powtarzał w myślach Isen Czarnooki, podejmujący beznadziejną próbę wspinaczki na chujwieco. Gdyby jednak skupił się bardziej na nauce wspinania, niż na lansie to może by mu się udało. Fakt – wstrząsy wywołane przez współtowarzyszy, kopiących w chujwieco też nie pomagały. Upadł i sobie głupi ryj rozwaliłby, gdyby nie wylądował na grzbiecie Na chwilę stracił oddech, a odnóża pozaginały mu się w kierunku brzuchu, przez co przypominał zdechłego pająka.

__________________________

Nie zważając na nieprzytomnego towarzysza Berlin, Kasia Ihasia, Końrad, Kubuś i Ogierd uderzali nieregularnie w chujwieco, wywołując dość sporo hałasu. Może jaki kuń usłyszy, może podejdzie, a nuż ratunek jest na wyciągnięcie kopyta. Wtem chaszcze za chujwieczym zaczęły się poruszać. Szum i ruch gałęzi był coraz większy. Jakby zbliżało się coś ogromnego, niczym kaczka wielkości konia. Chociaż równie to mogła być setka koni wielkości kaczki. Koń Rafał, mimo że jeszcze nie zaczął wymiotować, zaczął odczuwać niepokój, dreszcze przechodziły mu po grzbiecie, wydawało mu się, że zbliża się wielkie niebezpieczeństwo, przed którym musi uciec. Z zarośli wyłoniła się nagle… wiewiórka. Najpierw jedna, potem druga. Trzecia, czwarta, piąta, szósta. Wyskakiwały jedna za drugą. Zebrał się pierdolony gang wiewióra. Konie przy chujwieczym z niedowierzaniem obserwowały to rude zbiegowisko. Nagle jedna wysunęła się na przód, spojrzała na kunie i rzekła:

- Orzech?

To podchwyciła reszta:

- Orzech? Orzech? Orzech? Orzech? Orzech? Orzech? Orzech? Orzech? Orzech? Orzech? Orzech? Orzech? Orzech? Orzech? Orzech? Orzech? Orzech? Orzech? Orzech? Orzech? Orzech? Orzech? Orzech? Orzech? Orzech? Orzech? Orzech? Orzech? Orzech? Orzech? Orzech? Orzech? Orzech? Orzech? Orzech? Orzech? Orzech? Orzech? Orzech?

Ten niezwykle rozbudowany monolog w wykonaniu chóru trwał chwilę. Przerwany został przez kolejną, wyraźnie wnerwioną wiewiórkę, która właśnie wyskoczyła z zarośli i wrzasnęła:

- Jesteście bandą kurwa idiotów!

To hasło spowodowało, że te drzewne gryzonie rozpierzchły się po okolicy. Zszokowane kunie, przez moment gapiły, się w przestrzeń.

__________________________

Do tej sielankowej scenerii – rzygający koń, 3 kunie leżące w wymiocinach, jeden zdechły kuniopająk i grupa uderzeniowa gapiąca się tępo przed siebie, powolnym krokiem podszedł Marv. Zrezygnowanym głosem zawołał do grupy:

- Ej, geniusze! Brama jest tam…

I wskazał łbem na dalszą część płotu, gdzie znajdowała się otwarta na oścież brama. Trochę zajęło, zanim grupa się ogarnęła, a nieprzytomny kuniopająk powróci do rzeczywistość. Jednak, gdy ta chwila nastała, kunie podbiegły do bramy, która tym razem jest prawdziwą bramą. Za nią, znajdowała się droga, biegnąca wzdłuż płotu. Przed sobą widziały chaszcze, nieużytki, zarys Innych Polanek, a i gdzieś tam majaczyła miedza, co o nią rodzina Rzędziana się kłóciła. Tylko teraz następuje pytanie – iść w prawo, czy w lewo?

KARTY KUNI
Mirkolista

#kunieabsurdalnie

Przejdź do wpisu

Dodany: 2019-03-18 22:43:07 | Ostatnio wołany: 2019-03-18 22:44:10



A, pisałem, że wygrywa opcja z większością głosów?
Nie pisałem?
To już piszę. xD

Dzień na Polance 2
Król Kuń obserwował tę niesamowicie żywą dyskusję, z lekka przysypiając. Gdy ostatnie padło ostatnie zdanie zaczął lekko chrapać. Obudziła go tupnięciem Konina.
- Tak, tak no dobrze. W takim razie idźcie… gdzie oni mają iść?
- Na Inną Polankę po środku.
- O właśnie! Inną Polankę po środku! Ruszajcie wojownicy kopyta! Rżyjcie długo i pomyślne! Czy jakoś tak.
Kunie zaczęły się rozchodzić, a wybrani do drogi przygotowywać na podróż. Chociaż ciężko mówić o jakichś większych przygotowaniach. Jeden poszedł do stajni, inny pohahasał pod drzewo, kolejny postanowił się wypróżnić dość bezwstydnie przed drogą. W sumie każdy by powiedział, że dzień jak co dzień na Polance, gdyby nie brak żarcia i wody.
Grupa uderzeniowa pokłusowała do granicy Polanki, tylko Ihahal Koniuk i Ogierd lekko odstawali, bo się spaśli na wysokowęglowodanowej paszy. Po dotarciu wszystkich, nawet tych zziajanych pod lekko wyblakły, przez lizanie przez Jontka, płot, napotykacie pierwszą nieznaną przeszkodę. Cześć płotu inną, jakby szerszą. Być może bramę, być może chujwieco. Na tę chwilę uniemożliwia wam wyjście, a co za tym idzie, zdobycie zasobów…
____________________________
Ok, trochę uściśleń co do wpisów roleplejowych. Zastosujemy metodę od lacuny, bo jest chyba najlepszym rozwiązaniem, więc wpis zaczynacie pogrubionym imieniem, względnie umaszczeniem kunia, a potem piszecie co wam w duszy gra, np.

Kuń Kuniasty
Patataj, ihaha, patatatatatataj!

Kuń Kuniasty – Gniady
Ihaha, patataj, ihaha, ihaha?

Jeśli deklarujecie użycie umiejętności, to po wypowiedzi/roleplejowym pierdololo piszecie pogrubionym deklarację np.

Używam Mroczny jak mrok, by przejść niepostrzeżenie pod bramą rzeźni

Używam Z kopyta wjeżdżam na drzwiach do Ursusa
etc.

A że to jest właśnie tego typu wpis, to się wysilcie bardziej w rolepleju, bo zajebię taki losowy event, że się nie pozbieracie. xD

KARTY POSTACI
Ogólne zasady
No i zapraszam do wpisu na mirkolistę, bo wszystkich was tam jeszcze ni mo.

#kunieabsurdalnie

Przejdź do wpisu
Założona przez:

Onde

Osób na liście: 11
Wołań: 2
A tu sobie wołam moje koniki. xD

Kategoria: Gry

Ostatnie wydarzenia (zobacz wszystkie)


2019-03-20 23:03:45
@Rak_Codzienny dołączył do listy


2019-03-20 22:56:04
@Onde zawołał do wpisu


2019-03-19 10:11:05
@Stalowa_Figura dołączyła do listy


2019-03-18 22:44:10
@Onde zawołał do wpisu


2019-03-17 08:57:26
@Yokaii dołączył do listy


2019-03-17 05:42:05
@Akumulat dołączył do listy


2019-03-17 00:33:23
@Wodzigrzmot dołączył do listy


2019-03-15 17:12:17
@lacuna dołączyła do listy


2019-03-15 09:34:10
@ERrorMACro dołączyła do listy


2019-03-14 23:18:01
@DreadSole dołączył do listy