Dodany: 2019-08-18 10:11:55 | Ostatnio wołany: 2019-08-18 10:15:06



JAK ZNALEZC PRACE W WIETNAMIE

- moje aktualne poczynania mozecie sledzic na Insta gdzie dodaje rozne shitstory: pienionszki
- swoje wpisy publikuje pod tagiem #wietnamwpjoterze
- jesli ktos chce zeby go dodatkowo wolac do kolejnego wpisu moze zapisac sie na liste:
https://mirkolisty.pvu.pl/list/ZYuZXxyq222so6DE

Ekspaci mieszkajacy w Wietnamie dziela sie glownie na 2 grupy:
- ucza angielskiego
- sa digital nomadami

Praca w wiekszosci zawodow na miejscu bedzie znacznie gorzej oplacana, anlizeli nauczyciel angielskiego. Dobra placa tyczy sie jedynie osob z zachodu, bo np. Filipinczycy, ktorych jezykiem urzedowym jest angielski i akcent maja lepszy od niejednej bialej twarzy, zarabiaja okolo 2-krotnie mniej. Taki stan rzeczy utrzymuje sie glownie przez rodzicow dzieci, ktorzy wymagaja, aby nauczyciel angielskiego byl bialy. Rasizm jest tu rozkrecony na caly regulator i nikt tego specjalnie nie ukrywa.

Szukanie pracy jako nauczyciel angielskiego jest bardzo proste, bo tak naprawde to praca szuka ciebie.
Po pierwsze nalezy dolaczyc do grup na Facebooku. W wyszukiwarke wklepujemy np. Saigon jobs/Ho Chi Minh City jobs/Saigon Teaching English i rozne wariacje danego miasta, jobs, english, teacher itp. Wybieramy kilka najbardziej popularnych i czekamy na przyjecie.

Kolejnym krokiem jest dodanie na kazda z naszych grup posta z krotkim opisem siebie np.: Czesc, mam na imie Piotrek i szukam pracy jako nauczyciel angielskiego. Mieszkam w takim dystrykcie. Mam tyle lat. Mam taki i taki certyfikat. Mam dyplom licencjata/magistra (jesli nie jest to zwiazane z nauczaniem to napiszcie tylko, ze macie dyplom). Mam zaswiadczenie o niekaralnosci. Mam czysty akcent i jestem otwarty na nowe doswiadczenia. Prace moge zaczac natychmiast. Dodajecie dla uwagi swoje ladne zdjecie z usmiechem i najlepiej w koszuli. Ubior jest tutaj bardzo wazny. Skora musi byc jak najbielsza.
To tyle. Oferty pracy beda naplywac do was same w wiadomosciach prywatnych.

Pracowac jako nauczyciel angielskiego w Wietnamie mozecie glownie na dwa sposoby: w centrach jezykowych oraz w szkolach publicznych. Kazda z opcji ma swoje plus i minusy.

Zaczne od szkol publicznych:
Szkoly publiczne raczej rzadko szukaja nauczycieli samodzielnie. Glownie zajmuja sie tym agencje, ktore rekrutuja nauczycieli, a pozniej ,,dostarczaja" ich do szkol. Jest to o tyle dobra opcja, ze takie agencja wspolpracuja z wieloma szkolami, wiec w miare mozliwosci dopasuja sie do twojego miejsca zamieszkania, abys nie musial jezdzic daleko do pracy. Czesto zdarza sie tak, ze pracuje sie w 2, a nawet i 3 szkolach jesli chce sie miec wiecej godzin, wiec lepiej je miec blizej siebie. Do szkol publicznych jest ogromne zapotrzebowanie, wiec non-native speaker bez doswiadczenia dostanie takich ofert najwiecej. Praca od poniedzialku do piatku w godzinach podobnych co w Polsce. Wyjatkiem jest przerwa obiadowa, ktora trwa od 11 (lub 10, nie pamietam) do 13. Jesli sie blisko mieszka, to jest to moim zdaniem nawet fajna sprawa. Klasy licza od 30 do 50 osob. W klasie zawsze jest 1 lub 2 wietnamskich asystentow, ktorzy w rozny sposob pomagaja. Niektorzy siedza w telefonach i maja wszystko gdzies, inni po prostu pomagaja, a czasem zdarza sie tak, ze to oni prowadza cala lekcje, a ty w zasadzie asystujesz. Praca w szkolach publicznych (a w zasadzie dla agencji) ma tez ten plus, ze bedziesz najprawdopodobniej pracowal legalnie tzn. na wizie pracowniczej (bo zwykle ludzie pracuja na wizach turystycznych). Tutaj trzeba spelnic troche wymagan formalnych, o ktorych opowiem nizej. Dzieki wizie pracowniczej bedziesz mogl wyrobic karte tymczasowego pobytu i nie bedzie trzeba robic tzw. visa run (opuszczenie kraju co 3 miesiace), a takze kilka innych benefitow jak np. mozliwosc wyrobienia wietnamskiego prawa jazdy. Praca dla agencji jest tez bezpieczniejsza, poniewaz istnieje duzo mniejsze ryzyko braku zaplaty ze strony pracodawcy. Zarobki to od 400k dongow (17.2$) do pewnie ok. 460-470k dongow (20$) na godzine, ale ciezko mi postawic prawdziwa granice.

Centra jezykowe:
Moja wiedza na temat centr jezykowych jest troche bardziej skapa. Nie wiem nawet, czy dostalem taka oferte. W centrach jezykowych pracuje sie wieczorami i weekendami, bo sa to zajecia dodatkowe. Klasy licza mniej osob, ktore podobno zwykle sa bardziej skupione na nauce. Taka praca jest mniej uregulowana, bo czesto pracuje sie wizie turystycznej. Jesli nie spelnia sie wymagan formalnych do wizy pracowniczej, to jest to dobra opcja. Jesli dane centrum jezykowe jest bardziej ,,powazne" to zatrudnia tylko realnych native speakerow (tutaj ,,w slangu" native speaker to po prostu bialy) z doswiadczeniem. Kolega, ktorego poznalem tu w podobnej sytuacji co ja pracuje dla centra jezykowego za 400k/h (17.2$). Rozmawialem z brytyjkami po psychologii i one dostaja z tego co pamietam 520k/h (22.4$). Rozrzut jak widac jest spory.

Jak wyglada rozmowa o prace?
Ze wszystkich ofert jakie dostalem wybralem sobie 3 - wszystko to agencje wspolpracujace ze szkolami publicznymi. Ofert na przedszkola nie bylo, wiec chcialem uczyc w szkolach podstawowych.

W pierwszym miejscu zaoferowano mi 405k/h (17.5$). Rozmowa to typowe duperele typu czemu tu jestem itd. Pokazali mi ksiazke z przykladowym zadaniem i mialem im pokazac jak bym to przedstawil dzieciom. 5 prostych slow i jedynie co to powiedzialem, ze bym ,,pokazal" te slowa oraz kazal powtorzyc.
Druga agencja zaoferowala mi 420k/h (18.1$) + jakis bonus na koniec semestru za dobre nauczanie, rozmowa to troche mniejsze duperele, ale nie musialem nic pokazywac.
Trzecia agencja zaoferowala mi 425k/h (18.3$) + po 2 miesiacach podbicie do chyba 435k/h. Odbyla sie z bialym Brytyjczykiem, ktory jest tu od 2004 roku i on zadawal najbardziej powazne pytania, ale tez nic na co trzeba sie przygotowac.
Spokojnie chodzilem sobie po kolei na te rozmowy, a agencje czekaly cierpliwie na moja decyzje. Koncowo wybralem druga oferte i udalo mi sie podbic stawke do 430k/h (18.5$). Dali mi wstepna rozpiske i pracuje w 1 szkole 1.5 km od mojego mieszkania 19h w tygodniu. Start niestety dopiero 9 wrzesnia.

Wymagania formalne do wizy pracowniczej:
1. Wietnamski health check - agencja dala mi rozpiske szpitali z dopiskami, ktore polecaja, a w ktorych zaplace wiecej. Poszedlem do rekomendowanego i zaplacilem 1.5 mln dongow (65$). Podstawowe badania krwi, moczu, oczu, zebow, uszu, wzrost itd. Odebralem 2 dni pozniej.
2. Dyplom uczelni wyzszej - niewazne jaki kierunek. Musi byc zalegalizowany. Za 8 mln (345$) podobno da sie to obejsc (wedlug agencji).
3. Zaswiadczenie o niekaralnosci - jesli jestes w Wietnamie ponizej 6 miesiecy to musi byc to zaswiadczenie z Polski, zalegalizowane. Za 4 mln dongow agencja wietnamska ci takie cos wystawi i tez bedzie ok (podobno).
4. Certyfikat nauczania TEFL / TESOL itp. Ja zrobilem jakis 120h TEFL online w 30 minut, bo znalazlem odpowiedzi w internecie. Za 50 funtow wyslali mi certyfikat na ladnym papierze poczta. Tyle wystarczy.

Oczywiscie jeszcze paszport, zdjecia, wniosek.

Niestety nie pojechalem przygotowany perfekcyjnie i popelnilem blad kosztujacy bardzo duzo zachodu, a mianowicie moje zaswiadczenie o niekaralnosci oraz dyplom nie byly zalegalizowane do uzycia za granica... Wiecej szczegolow napisze w innym wpisie, gdy ten proces dokoncze, bo sam jeszcze nie wiem jak to dokladnie wyjdzie.

Przejdź do wpisu

Dodany: 2019-08-11 14:24:54 | Ostatnio wołany: 2019-08-11 14:27:16



WYNAJĄŁEM MIESZKANIE W WIETNAMIE

- moje aktualne poczynania mozecie sledzic na Insta gdzie dodaje rozne shitstory: pienionszki
- swoje wpisy bede publikowal pod tagiem #wietnamwpjoterze
- jesli ktos chce zeby go dodatkowo wolac do kolejnego wpisu moze zapisac sie na liste:
https://mirkolisty.pvu.pl/list/ZYuZXxyq222so6DE

Jako, ze od 3 dni mieszkam już w swoim wynajetym mieszkaniu, mogę opisac jak wygladalo jego poszukiwanie. Nic dotychczas nie przynioslo mi tutaj takiej ulgi, jak znalezienie go.

Ho Chi Minh City (Saigon) jest podzielony na dystrykty:
- Dystrykt 1 to centrum
- Dystrykt 2 jest taka troche enklawa expatow, bo wlasnie tam podobno mieszka ich najwiecej. Buduje się tam sporo nowoczesnych apartamentowcow, ruch uliczny jest mniejszy, powietrze czystsze i ogolnie jest spokojniej. Niestety w porze deszczowej system kanalizacji często tam nie wyrabia, wiec woda zalega na ulicach.
- Dystrykt 7 to miejsce, w którym mieszka najwiecej Koreanczykow i Japonczykow. Jest to dzielnica bogatszych mieszkancow. Ten dystrykt był inaczej planowany podczas budowy, wiec ulice sa tu duzo szersze. Jest tu duzo czysciej niż w innych czesciach miasta, a ruch uliczny spokojniejszy.
Reszta dystryktow niczym specjalnym się nie wyroznia. Dla turysty zdecydowanie najlepszy jest dystrykt 1, a dla expata w zaleznosci od potrzeb.

W Wietnamie mieszkania można szukac na kilka sposobow:
1. Dodanie posta na grupy FB i agenci/wlasciciele sami się do ciebie zglaszaja.
2. Samodzielne przegladanie zdjec na np. muaban.net lub chotot.com (chyba najlepsze strony)
3. Informacja od znajomych Wietnamczykow, ze ktos ma mieszkanie na wynajem.
Nie znam tu jeszcze zbytnio nikogo, wiec pozostaly mi opcje 1 oraz 2. Na poczatku postanowilem skorzystac z obu jednoczesnie. Dodalem się na grupy FB, opisalem swoje wymagania i po kilku minutach miałem już sporo ofert. Widzac oferty, jakie dostawalem na fb, a jakie sa dostepne na wyzej wymienionych stronach dla Wietnamczykow uznalem, ze oferuja mi zawyzony cenowo szajs, bo jestem bialy. Post usunalem i zaczalem uzywac opcji 2.

Poczatkowo celowalem w dystrykt 3 (obok 1, podobno idealne miejsce do zycia ze względu na bliskosc centrum, a jednak wiekszy spokoj) oraz dystrykt 10 (obok 1 i 3, podobno tanszy wynajem, a baza wypadowa w kazde miejsce calkiem dobra). Generalnie mieszkanie musialem ustawic sobie pod miejsce pracy. Jako, ze jestem zatrudniony przez agencje, która „dostarcza” nauczycieli do szkol publicznych, podobno sa oni w stanie dopasowac się do mnie, abym miał dobry dojazd, wiec moglem sobie wybrac mniej wiecej ktorykolwiek dystrykt. W roznych opisach dzielnic na blogach napisane było, ze np. dystrykt 10 jest spoko ze względu na nizsze ceny wynajmu, a dystrykt 2 i 7 jest spoko, bo ciszej, ale wyzsze ceny wynajmu. Teraz wiem, ze wiekszych glupot nie czytalem. DUZO latwiej wynajac cos przyzwoitego w dystrykcie 2 w cenie nizszej niż w dystrykcie 10 z prostego powodu – buduje się tam duzo nowoczesnych apartamentowcow i ktos musi tam zamieszkac, wiec jest znacznie wiekszy wybor ladnych mieszkan, a tym samym ceny nizsze.

Do ceny wynajmu zawsze należy doliczyc zuzyty prad (cena podobna jak w Polsce), a czasem także jednorazowa oplata za wode i management fee. Poczatkowo patrzac po zdjeciach uzalem, ze mogę wynajac cos budzetowego w calosciowym koszcie do 6 mln dongow (260$). Wynajmem tu zajmuja się glownie agencje, a nie osoby prywatne. Praktycznie każdy uzywa tutaj Zalo (odpowiednik WhatsApp), wiec wlasnie tak kontaktowalem się z osobami, których oferty mnie interesowaly. I tutaj poznalem super myk agencji: dodaja oni ladne oferty ladnych mieszkan w dobrych cenach (moim zdaniem naprawde realne ceny i jakosc mieszkan, a nie jakies nierealne oferty), ale gdy do nich napiszesz, to okazuje się, ze to mieszkanie już nie jest dostepne, ale maja inne – duzo gorsze. I tak spedzilem kilka dni na poszukiwaniach, a w miedzyczasie musialem znacznie znizyc swoje standardy, otworzyc się na inne dystrkty (polnoc 1, 4 oraz 7) oraz zwiekszyc finanse – do 8-8,5 mln dongow + prad (345-370$)…

To wszystko przynioslo mi bardzo duzo stresu, bo okazalo się, ze musze wydac wiecej pieniedzy, anizeli planowalem, a także zajmowalo to bardzo duzo czasu, a nie lubie zyc na walizkach w hotelu. Uznalem, ze nie ma sensu poszukiwac i kontaktowac się z agentami samemu, wiec zrobilem tak jak wszyscy i znow dodalem post na FB. Tutaj znow trzeba się uzerac z ludzmi. Napisales w ogloszeniu, ze tylko dystrykt 3 i 10 w cenie do 300$?

Dzien dobry proszę pana bialego, mam mieszkanie w dystrykcie 7 (daleko na poludnie od 3 i 10) za 400$, chce pan?

W koncu uznalem, ze pomimo, ze dystrykt 7 jest lekko oddalony od centrum, to ze wgledu na jego czystosc, spokoj, a także wiekszy wybor przyzwoitych mieszkan, to wlasnie tam pewnie najlepiej byloby zamieszkac. Koncowo ze wszystkich ofert wybralem 4 do obejrzenia: pierwszy w dystrykcie 1 na polnocy, drugi w dystrykcie 3 tez na polnocy obok 1, trzeci w dystrykcie 10 na zbiciu z 1, a czwarty w dystrykcie 7 na polnocy przy rzece. Wszystkie w cenie około 8 milionow + prad. W cenie sprzatanie 1-2 razy w tygodniu i wymiana poscieli.

Mieszkanie numer jeden było nie najgorsze. Cale mialo z 15m2, było okno zewnetrzne (tak, sa wewnetrzne tu), pralka u gory, sprzatanie raz w tygodniu, wypiora mi jak będę chcial. Troche ciemno, ale nie najgorzej…

Mieszkanie numer dwa oh matko. Jedynym plusem było to, ze było troche wieksze. Był taki ultracienki balkon, ale od razu za nim sciana. I tak dobrze, bo chociaz swiatlo wpadalo. Ciepla woda w Wietnamie jest czesto podgrzewana przez panele sloneczne, które tutaj chyba nie dzialaly za dobrze, bo cieplej wody zbytnio nie było… W szafkach zadnych talerzy, sztuccow, niczego. Cale mieszkanie zasyfione i ogolnie bardzo brzydko.

Mieszkanie numer trzy znajdowalo się w hotelu. Było dosc czyste i niezle, ale… Do pokoju swiatlo wpadalo przez 2 punkty: jedno przez okno, które prowadzilo na korytarz (taki hotelowy korytarz), a drugie przez drzwi balkonowe, które były drewniane, wiec musialyby być otwarte, żeby był przeswit (były tez jakby za sciana, wiec na lozko nie padaloby swiatlo). Koles za nic nie potrafil zrozumiec dlaczego nie uznaje okna na korytarz za okno i bardzo probowal mnie przekonac, ze tu jest w dzien jasno. Ok XD

W tym momencie byłem już troche zawiedziony, bo obawialem się, ze będę musial wziąć mieszkanie numer 1, które było no srednie… Niby miałem jeszcze do zobaczenia mieszkanie w tym dystrykcie 7, ale nie spodziewalem się cudow. Usiadlem sobie w tym hotelu, żeby zamowic skuter do tego kolejnego mieszkania, a na Messengerze dostalem kolejna oferte. Mieszkanie w dystrykcie 7 (bardzo blisko tego co jechalem zobaczyc), ale za 8,5 mln (370$) + woda. Normalnie bym nawet nie odpisal na taka oferte, ale uznalem, ze w tej sytuacji może warto. Mieszkanie moglbym mieć za 8 mln + prad, ale gdybym podpisal kontrakt na rok – to nie wchodzilo w gre. Jakims cudem udalo mi się wytargowac na 8,1 mln przy kontrakcie na 2 miesiace. Mieszkanie było wynajmowane przez wlascicieli, wiec w sumie lepsza opcja niż przez agenta. Pokazac mogli mi je dopiero o 21, ale zgodzilem się. Pojechalem z kolega do pierwotnie ostatniego mieszkania, które miałem tego dnia ogladac. I tutaj wszystko się zmienilo. Bardzo fajna okolica, wynajmuja wlasciciele, mieszkanie jest czyste i estetyczne, szybki internet, balkon, sprzatanie raz w tygodniu, cena 7,7 mln (335$) + prad. No jest swietnie. Poczulem wielka ulge. Powiedzielismy wlascicielom, ze musimy obejrzec jeszcze jedno mieszkanie za godzine, ale to mi się bardzo podoba. Zaprosili nas na piwo i troche jedzenia. Bardzo mili ludzie. Tak mi się tam podobalo, ze już nawet nie chcialo mi się isc do tego kolejnego (bo co może być jeszcze lepszego za te cene patrzac po tym co tego dnia widzialem?), ale uznalem, ze skoro jestesmy to idziemy.

Poszlismy zobaczyc to ostatnie za wytargowane 8,1 mln i… WOW.
Mieszkanie w nowym bloczku gdzie mieszkaja praktycznie sami Amerykanie. Rooftop z niesamowitym widokiem. Pokoj urzadzony niesamowicie estetycznie, duzy telewizor ze Smart TV, duzy balkon, sprzatanie 2x w tygodniu, bardzo szybki internet, cicho, pralka, wszystkie przybory kuchenne, wygodne lozko, sejf w pokoju, zelazko, wszystko praktycznie nowe. Nawet wzmaczniacz sygnalu wifi w pokoju! I pomyslec, ze to za ta sama cene co zasyfione mieszkanie z balkonem z widokiem w sciane i bez cieplej wody… Byłem przeszczesliwy. Ale to nie wszystko. Udalo mi się zbic cene do 8 mln miesiecznie przy kontrakcie na 3 miesiace (taka znizka jest tylko przy rocznym). Wlasciciel mieszkania to najbardziej ogarniety Wietnamczyk jakiego dotychczas poznalem. Wprowadzilem się juz na drugi dzien i dalem mu w prezencie piwo z Rosji. Zaproponowal, ze przewiezie mnie skuterem po okolicy i pojedziemy do Lotte Mart (koreanski supermarket typu Walmart), żeby dokupic pare rzeczy do pokoju. Wczoraj napisalem do niego, ze brakuje mi duzego lustra w pokoju:
- w pokoju nie może być za duzo szkla, bo to przynosi pecha (Feng shui)
- ale to mi przyniesie tego pecha, prawda?
- ok, możemy zamontowac lustro w szafie, ale ja nie place
- nie ma problemu, mogę kupic to lustro. Ile powinienem zaplacic i gdzie kupic?
- okolo 20$, ale chwila. Jak chcesz stojace lustro to mogę ci zalatwic za darmo

No i za pol godziny miałem lustro w pokoju.
Mysle, ze z tym mieszkaniem naprawde bardzo mi sie poszczescilo i jestem przezadowolony.

#wietnam #podroze #podrozujzwykopem #azja #pracazagranica #angielski #praca

Przejdź do wpisu

Dodany: 2019-08-05 10:25:00 | Ostatnio wołany: 2019-08-05 10:27:42



JAK SZCZEPIŁEM SIĘ W WIETNAMIE

- moje aktualne poczynania mozecie sledzic na Insta gdzie dodaje rozne shitstory: pienionszki
- swoje wpisy bede publikowal pod tagiem #wietnamwpjoterze
- jesli ktos chce zeby go dodatkowo wolac do kolejnego wpisu moze zapisac sie na liste:
https://mirkolisty.pvu.pl/list/ZYuZXxyq222so6DE

No siema. Trochę już nie pisałem co tam u mnie, bo uznałem, że dodam wpis z jakimiś praktyczniejszymi historiami. Ostatnie dni minęły na imprezach, ogarnianiu podstawowych czynności i poszukiwaniu pracy (a w zasadzie wybierania sobie) oraz mieszkania, ale to jeszcze opiszę niedługo, gdy dopnę wszystko do końca.

Dziś opiszę jak wybrałem się na szczepienie.
Musiałem odnowić szczepionkę na dur brzuszny i dodatkowo zaszczepić się na japońskie zapalenie mózgu. W Sajgonie całkiem niedawno otworzyli duże centrum szczepień i postanowiłem się do nich wybrać, bo szpitale dla expatów miały ceny jako takie...

Przed przyjazdem wszedłem na ich stronę i po angielsku na czacie zapytałem czy mają dostępne szczepionki, których potrzebuję. Czat chyba czynny 24h, bo dostałem odpowiedź od razu późno wieczorem. Ośrodek ładny i czysty. Wszedłem to od razu podszedłem do okienka i mówię, że chcę takie i takie szczepionki. Pani się bardzo zestresowała, bo 4 razy poprawiała przepisane i wydrukowane moje imię i nazwisko. Dostałem karteczkę i inna pani zaprowadziła mnie od razu do pani doktor. Zwykłe badanie temperatury, szybki wywiad i ciśnienie. Mówiła bardzo ładnie po angielsku. Poszedłem zapłacić i poczekałem w kolejce 5 min na szczepienie. Tutaj też pani po angielsku wyjaśniła mi ewentualne skutki uboczne itd I teraz coś czego w Polsce nigdy nie spotkałem: bardzo dokładnie pokazano mi opakowania, nazwy, daty ważności oraz gramatury szczepionek.

Ile zapłaciłem?
W Polsce Typhim Vi kosztuje ok. 200 zł w aptece. Czyli najpierw umówisz wizytę w przychodni, żeby wypisali ci receptę, zamówisz w aptece, w inny dzień odbierzesz szczepionkę i pójdziesz do przychodni, żeby zaszczepili. Mnóstwo czasu i kombinowania. Bez kombinowania pewnie wyjdzie koło 250 zł, ale często liczą sobie za konsultację.
Tutaj zapłaciłem 281 000 dongów = 47 zł

Do japońskiego zapalenia mózgu miałem do wyboru szczepionkę produkowaną w Wietnamie lub Tajlandii. Ta w Wietnamie to trzy dawki - jedna teraz, druga za 2 tyg, a 3 za rok. Ta w Tajlandii tylko 1 dawka. Wietnamska za 170k (28 zł), tajska za 665k (110 zł). Wybrałem wietnamską. W Polsce jeśli dobrze pamiętam to jedna dawka (ale chyba innej szczepionki) kosztowała 300 zł, a potrzebowałbym 2.

Jeszcze co do poprzedniego wpisu to spójrzcie jak łatwo można manipulować tłumem (zdjęcie w komentarzu). Wpis był głównie opisem najbardziej imprezowej ulicy miasta. Jest tam pełno prostytutek. I tyle o prostytutkach w całym wpisie. Ale jeden z Mirków uznał, że mój "pierwszy wpis" (który był trzecim wpisem) jest o kurwach, bo przeczytał taki chwytliwy nagłówek. I byłoby spoko, bo ignoranci się zdarzają, ale lawinowo zaczął dostawać plusy od osób, które też wpisu nie czytały, a później już szło lawinowo "aa plusuje, bo inni plusujo".

#wietnam #podroze #podrozujzwykopem #azja #pracazagranica #angielski #praca

Przejdź do wpisu

Dodany: 2019-07-25 12:37:56 | Ostatnio wołany: 2019-07-25 12:40:32



Elo. Dzis bedzie glownie o prostytutkach, klubach i Azjatkach czyli to, co lud kocha najbardziej.

- moje aktualne poczynania mozecie sledzic na Insta gdzie dodaje rozne shitstory: pienionszki
- swoje wpisy bede publikowal pod tagiem #wietnamwpjoterze
- jesli ktos chce zeby go dodatkowo wolac do kolejnego wpisu moze zapisac sie na liste:
https://mirkolisty.pvu.pl/list/ZYuZXxyq222so6DE
- gdyby kogos temat Wietnamu (ale z Hanoi) interesowal "szerzej i na juz", to polecam bloga serdecznej Danieli, ktora odpowiadala mi na kazde pytanie przed moim wyjazdem: https://zolwimkrokiem.pl/

Tak jak napisalem w poprzednim wpisie - tego samego dnia wyszedlem na miasto z Polakiem, ktory rowniez dopiero co przeprowadzil sie do Wietnami. Zaczelismy od baru gdzie bylo piwo za darmo (nie wiem czy dla wszystkich czy tylko dla expatow). I bylo to piwo butelkowane! Nie bylo tam nic ciekawego do roboty, wiec zrobiliśmy rundke po innych miejscach. To byl wtorek, wiec wybor byl mniejszu, anizeli w okolicach weekendu. Niestety pierwsze wrazenie jest takie jak sie spodziewalem: kicz, slaba muzyka i prostytutki. No slabo. Pojechalismy na Bui Vien czyli Wietnamskie Khao San Road czyli imprezowa ulice. Tony barow, jeszcze wiecej prostytutek i slabej muzyki. Powchodzilismy do jakichs klubow, ale w zasadzie wszedzie tak samo slaba muzyka i raczej pustawo. Pozniej udalismy sie na jakis rooftop bar, ale po paru minutach poszlismy. Trafiliśmy do jakiegos klubu dla smietanki wietnamskiej. Muzyka tak samo beznadziejna XD ale dziwniejsze bylo zachowanie bedacych tam ludzi - nikt nie tanczyl, wszyscy tylko wokol stolikow pili i robili sobie zdjecia. Wszystko na pokaz. Jak tak chodziliśm to kupilismy sobie 30 minutowy masaz stop za 4.5$. Oczywiscie bylo proponowane cos wiecej, ale nie chcielismy. Wrocilismy do pierwszego baru, bylo juz duzo ludzi. Muzyka nie musze mowic jaka i starzy biali tanczacy z 3-krotnie mlodszymi prostytutkami... Wrocilismy w okolice Bui Vien, rozpadalo sie, ale poznalismy jakiegos Irlandczyka, ktory od roku sobie podrozuje. Bar otwarty 24h i pomimo, ze typ jest w Wietnamie 10 dni to kazdego juz tam znal xD No wiec nic ciekawego i okolo 5 wrocilem do domu. Byla straszna ulewa, ale ja oczywiscie zamiast taksowki za 3.5$ wolalem pobiec do sklepu, kupic nakrycie przeciwdeszczowe za 0.7 usd i jechać w te ulewe skuterem za dolara XDD ale jazda byla super, niesamowite przezycie. W ogole to fajna sie zrobila jazda tymi skuterami, ale czasem jest stresik. W piatek wychodze z innymi 2 Polakamim, ktorzy sa w Wietnamie dluzej, wiec moze pokaza mi bardziej lokalne miejscowki.

Ogolnie co do dziewczyn to jeszcze nie mogę za duzo powiedzieć, ale narazie nie zmienilo sie to co przeczuwałem przed przyjazdem - fanem Azjatek to ja raczej nie zostane. Paradoksalnie, moim zdaniem jest trudniej niz w PL, a przynajmniej dla mnie (lub z moimi wymaganiami xD). Co prawda na Tinderze wskakuje duzo wiecej lajkow, ale nie porownywalbym tego z Polska z kilku powodow:
Po pierwsze, typowa Azj@tka jest brzydsza niz nasza P0lka, wiec odsiew jest duzy.
Po drugie, trzeba trafic na dziewczyne, ktora mowi po angielsku przynajmniej w stopniu komunikatywnym, a i nawet taki poziom jest meczacy i bardzo nudny.
Kolejny mankament to to, ze tutaj jest dużo wieksze parcie na slub, rodzine i powazny zwiazek. Taka Polska kilkadziesiat lat temu. Ja zdecydowanie preferuje podejscie jak w USA - pierwsza randka i jak jest fajnie to idzie sie do lozka, a nie jakies konwenanse. Odrzuca mnie to parcie na serious relationship. Czym laska bardziej ma światopogląd taki jak ja, tym bardziej prawdopodobne, ze bede chcial z nia być w zwiazku xD
Tak wiec moim zdaniem wychodzi na to, ze majac nawet wieksze wziecie jako bialy, jest tu trudniej niz w Polsce. Powiedziałbym nawet, ze Wietnamczycy maja latwiej. Mysle, ze moj mlody wiek tez moze odgrywac tu kluczowa negatywna role. Duzo dziewczyn nie ma kompletnie poczucia estetyki, a jest to dla mnie kwestia niesamowicie wazna. Z tego co slyszalem, to nalezy tu za laske placic nawet pierwszej randce. Jako tako uwazam to za akceptowalne tylko ze wzgledu na duze dysproporcje zarobkow miedzy Wietnamczykami, a bialymi. Jesli chcesz tu szukac dziewczyny/zony to dochodzi kwestia czy laska nie leci na paszport.
Wiec jak czyta to jakas fajna #p0lka chetna na emigracje do Wietnamu to hit me up asap XDD

Wieczorem jeszcze pojechalem do innego hostelu gdzie mialem domyslnie spac (ale nie spalem, bo chcieli mi podbic cene przez przyjazdem) po klawiature, ktora zamowilem z Chin. O dziwo obylo sie bez problemow. Jak wszedlem do hostelu to pierwsze słowa właścicielki to "Hi, oo you are very handsome". W sumie to niewiele zrobiłem, bo obudzilem sie o 16.

Jeszcze co do pogody to jest ona zdecydowanie lepsza niz w Tajlandii. Teraz jest podobno najgorszy okres w Wietnamie - goraco, duszno i deszczowo. Mimo to, czulem sie bardzo komfortowo w dlugich spodniach jak chodzilismy wieczorem. Oddycha mi sie tez lepiej niz w Polsce, bo jest bardziej wilgotno.

Musze tez sprostowac sprawe reklamowki i kawy. To nie byla reklamowka a tasiemka wokol kubeczka z "reklamowkowym" uchwytem. Pomijając fakt plastiku, to jest to naprawde fajna sprawa.

Jeszcze troche i zaczne etap szukania roboty XD
Ponawawiam tez prosbe: gdyby ktos w Polsce mial powiazania z jakas agencja pracy importujaca Azjatow do pracy w Polsce - niech sie odezwie na priv. Bede bardzo wdzieczny!

Podsumowujac to fajnym jest to, ze nawet jak nasrasz na srodku ulicy, to pewnie nikt ci nie zwróci uwagi, bo jesteś bialy. Elo
A dzisiejsza historia z eskapada zaniesienia laptopa do serwisu w celu wymiany klawiatury zasluguje na oddzielny wpis xD

#wietnam #podroze #podrozujzwykopem #azja #pracazagranica #azja #angielski #praca

Przejdź do wpisu
Założona przez:

piotrek39

Osób na liście: 154
Wołań: 4
Wolanie do tagu #wietnamwpjoterze

Ostatnie wydarzenia (zobacz wszystkie)


2019-08-18 14:53:14
@ever dołączył(a) do listy


2019-08-18 10:15:06
@piotrek39 zawołał do wpisu


2019-08-12 08:26:39
@kamillo1493 dołączył do listy


2019-08-11 23:18:40
@Mato dołączył do listy


2019-08-11 20:37:20
@shadow15814 dołączył do listy


2019-08-11 19:34:26
@Pandamix dołączył do listy


2019-08-11 18:54:30
@Kocynder dołączyła do listy


2019-08-11 18:23:10
@Arseeman dołączył(a) do listy


2019-08-11 18:23:05
@wacinski dołączył do listy


2019-08-11 18:20:19
@Trannitis dołączył do listy