Dodany: 2019-08-21 02:13:26 | Ostatnio wołany: 2019-08-21 02:15:40



T7 - Żyj wolnym albo ziemna pułapka #lacunafabularniereptilianie
#lacunafabularnieczarnolisto - zbiorczy tag do czarnolistowania

Otwórz w nowej karcie muzykę przed rozpoczęciem lektury.

KARTA POSTACI
Temat do zadawania pytań
Temat do zgłaszania uwag
Discord graczy i Discord MG
Mirkolista aktualnej przygody
---------------------------------------------------

- Co to u licha było?!

Enlil zdawał się pytać samego siebie, bowiem tak samo jak pozostali zajęty był otrzepywaniem się z piasku i samodzielnym zastanawianiem się, jak doszło do tej tragedii.

Miasto nawet z tej odległości wydawało się... bardziej płaskie niż poprzednio. Nie było już wschodnich murów, po młodszym zigguracie nie było śladu, zaś starszy stał się jednym wielkim rumowiskiem. Naprzeciw szóstce wyszedł juz Kek-ibn-Kek, który zaprowadził ocalałych do obozu Uciekinierów. Po pewnym czasie dołączył do nich również Nikt wraz z drugą grupą.

- Widzimy to samo, prawda? - zapytał dla pewności Nikt.

Drugi z opancerzonych skinął głową i spojrzał na wschód w kierunku łodzi-Ojca. Spojrzał na swoje metalowe rękawice. Niebieskawy połysk wydawał się być nieco słabszy niż zwykle.

Ile mamy jeszcze z Niktem energii? - zapytał
12-24 godziny. Wszystko zależy od tego, co będziemy robić partnerze - odpowiedział mu pancerz.

Nikt przełknął ślinę. Obserwował zbliżający się podwodny statek.

Dokąd płyną?
Prawdopodobnie do miasta - odparł jego pancerz
Kiedy tu przybędą?
Dwie godziny i czternaście minut
Czy nas widzą?
Naturalnie, to Ojciec

Dwaj opancerzeni spojrzeli na wpatrujących się w nich obozowiczów. Refyrolak nie wytrzymał napięcia.

- Wiedzą, że tu jesteśmy?
- Wiedzą o nas - Nikt spuścił głowę
- Jest sens uciekać? - zapytał Rana Singh Sisodiya
- Z tej odległości widzą prawdopodobnie tylko nas. Będą tu za dwie godziny.

* * *

- Ale tu gorąco - westchnął Ishu-Il. - Myślisz, że już nas szukają?
- Niby kto? - parsknęła Nin-Dada - Uciekinierzy? Pewnie układają sobie życie z dala od tego przeklętego miasta.
- Nie mów tak! - krzyknął Kuda - Na pewno po nas wrócą! Widziałaś pancerze Nikta i Kek-ibn-Keka? Uwolnienie nas będzie dla nich pestką!
- O ile przeżyli eksplozję...

Cisza jednak nie zapadła, jak to zwykle bywało w krępujących momentach. Wszyscy oddychali coraz głośniej i coraz ciężej. Powietrze stawało się z minuty na minutę coraz cięższe i coraz gorętsze.

- Gdzie ja jestem? - zapytał Murrukam pocierając obolałą szczękę.
- W przedsionku do piekła - żachnęła się Fragaria. - Kida nie pozwolił ci szybko umrzeć, dlatego będziesz teraz wraz z nami umierał powoli. Jak nie z braku pożywienia, to z braku tlenu.
- Dobrze że przynajmniej wody mamy pod dostatkiem - powiedział gorzko Koffej, wskazując na zalany tunel. - Wygląda na zdatną do picia.

Murrukam zerwał się z ziemi i skierował w stronę wyjścia od strony zigguratu, ale został powstrzymany przez Lugalngu.

- Gruzy wciąż są gorące, nie da się ich dotknąć.
- Zupełnie jakby coś ciągle je podgrzewało - pomyślał głośno Shkar-wen

* * *

- Powinniśmy tutaj zostać i zebrać trochę żywności. Potem możemy się zastanawiać, co dalej - powiedział Januszerek.
- Nie jestem pewien, czy chcę tutaj zostawać - odparła szybko Nya

- Drabulok, jakie mamy kierunki ewentualnej ucieczki? - zapytał Maaroon
- Prawdę mówiąc całkiem sporo - odparł Nawigator. - Larsa jest najbliżej, na północny-zachód. Po drodze do Babilonu jest Uruk, również nienajmniejsze miasto. Poza tym tereny wzdłuż Eufratu wydają się dobre do zamieszkania. O ile oczywiście uda się nam ustalić, czy Eufrat wylał w tym roku wyjątkowo wysoko czy to permanentne zjawisko, za którym ktoś stoi.
- Jaszczury za tym stoją, bo kto inny - żachnął się Yamquzzuhalamma. - A nawet jeżeli nie Jaszczury, to przecież nad rzeką kontrolę mają i tak bogowie.
- Skupcie się! - krzyknął rozeźlony Refyrolak. - Mamy mało czasu i wiele decyzji do podjęcia! A z dala od rzek Drabulok?
- Zupy na piachu nie zrobimy... - westchnął Igigi
- Można zawsze wykopać studnię, siostra Ulana opowiadała mi kiedyś o tej technice z jej rodzinnego Elamu - powiedział poważnie Enlil. - Refyrolak, możemy nad tym wspólnie usiąść.

Mężczyzna skinął głową, po czym nerwowo spojrzał na obozowiczów, następnie na dwóch opancerzonych.

- Zdajecie sobie sprawę, że te pancerze są zagrożeniem dla wszystkich? Decydujcie szybko, co z tym faktem trzeba zrobić.

Opancerzeni spojrzeli po sobie. Sądząc po skupieniu na ich twarzach zapewne wymieniali teraz między sobą myśli.

* * *

- Nie wydaje się wam, że temperatura w zalanym tunelu powinna być lodowata? - zapytał siedzących w pobliżu Gimil-Ninurta

Fragaria zamoczyła stopę w wodzie, by po chwili zrzucić z siebie większość odzienia i wejść po szyję do zatopionego tunelu.

- Co Ty wyprawiasz kobieto?
- Jeżeli mamy tutaj umrzeć, to zaczerpnijmy przed śmiercią odrobinę przyjemności i relaksu. Ktoś chce się przyłączyć? Woda ma idealną temperaturę.

---------------------------------------------------

Mieszkańcy naturalnie podzielili się na Uciekinierów (w obozie poza miastem) i Uwięzionych (w tunelu pod gruzami zigguratu).

---------------------------------------------------

Podejmij decyzję, plusując JEDNĄ z opcji do wyboru. Czas na podjęcie decyzji do czwartku 22.08 do godziny 12:00.

Przejdź do wpisu

Dodany: 2019-08-18 00:00:03 | Ostatnio wołany: 2019-08-18 00:01:48



T6 - Koniec świata #lacunafabularniereptilianie
#lacunafabularnieczarnolisto - zbiorczy tag do czarnolistowania

Otwórz w nowej karcie muzykę przed rozpoczęciem lektury. #pdk

KARTA POSTACI
Mapa miasta w 6. turze
Temat do zadawania pytań
Temat do zgłaszania uwag
Discord graczy i Discord MG
Mirkolista aktualnej przygody
---------------------------------------------------

Takiej paniki miasto jeszcze nie przeżyło. Wszystkie dotychczasowe problemy zeszły na drugi plan, gdy tylko Nikt precyzyjnym strzałem zniszczył skrzynię przy zwierciadłach na szczycie Zigguratu Sina i oznajmił całemu miastu, że za chwilę wraz z rdzeniem, ukrytym w zigguracie, staną się przeszłością.

Szum zwierciadeł z minuty na minutę robił się coraz bardziej słyszalny, kopuła gęstniała z każdym mrugnięciem powiek. Nasha widząc, co się dzieje, zemdlała na środku placu. Mieszkańcy nie zaprzątali sobie nią głowy, starając się znaleźć schronienie dla siebie.

Z Eufratu wynurzyła się łódź podwodna, z której wyskoczył Nikt. Donośnym głosem wzywał mieszkańców do opuszczenia miasta.

- Płyńcie tratwami przez podwodny tunel! Schowajcie się pod ziemią! Szukajcie bezpiecznych schronów!

Ashusikildigir biegła w stronę domu Gorna. Pamiętała, że mężczyzna przygotował w piwnicy schron na wypadek katastrofy. Początkowo dom miał służyć za bezpieczne schronienie przed potopem, będąc jednym z najwyżej położonych budynków w mieście. Z drugiej strony znajdował się w zachodniej części miasta, dość blisko zigguratu Sina.

Większość biegła w stronę tunelu w zigguracie sumeryjskim. Grube, kamienno-ziemne mury otaczające starszy ziggurat, miały w ocenie wielu ochronić go przed falą uderzeniową. Ze względu na jego krętość, stromość i wąskość, chodnik był trudny do pokonania, jednak nie to się teraz liczyło. Złamane kostki i skręcone kolana to niewielka cena za namiastkę ochrony.

Tratwy czekały przy brzegu na śmiałków, którzy nie znaleźli się na pokładzie łodzi podwodnej. Wydawać by się mogło, że raz przetarty szlak pokonać jest łatwiej. Tym razem jednak wszyscy Nurkowie, mogący asekurować przeprawę, znaleźli się po niewłaściwej dla uciekających przed eksplozją stronie bariery.

* * *

Donośny huk, dochodzący z głównego placu, zwrócił uwagę tylko kilku osób. Nikt w osłupieniu wpatrywał się na mężczyznę, który pojawił się znikąd. Wojownikowi zaczęły mięknąć nogi, lecz po chwili oprzytomniał i uświadomił sobie, że stojący przed nim czarny opancerzony osobnik jest człowiekiem. Hoid oderwał palec od wehikułu i z rozpaczą rozejrzał się dookoła.

- Hoid? Gorn? Co Wy tu robicie? - wołał z niedowierzaniem w głosie Nikt.
- Co tu się dzieje?! - krzyczał niemniej skonfundowany Gorn.

Wynalazca spojrzał w stronę ziejących pionowym, zielonym ogniem zwierciadeł i po chwili zrozumiał powód ogólnej paniki. Poczuł ogarniający go strach i niemoc wobec zrządzenia losu. Podniósł nadgarstek i popatrzył na uszkodzony wyświetlacz wehikułu.

- Mam jeszcze energię na jeden samodzielny skok...

---------------------------------------------------

@Anagama @KrzemowyDuch - wracacie do gry.

---------------------------------------------------

Podejmij decyzję, plusując JEDNĄ z opcji do wyboru. Czas na podjęcie decyzji do poniedziałku 19.08 do godziny 23:00.

Przejdź do wpisu

Dodany: 2019-08-12 05:01:32 | Ostatnio wołany: 2019-08-12 05:03:29



T5 - Pustka #lacunafabularniereptilianie
#lacunafabularnieczarnolisto - zbiorczy tag do czarnolistowania

Otwórz w nowej karcie muzykę przed rozpoczęciem lektury.

KARTA POSTACI
Mapa miasta w 5. turze
Temat do zadawania pytań
Temat do zgłaszania uwag
Discord graczy i Discord MG
Mirkolista aktualnej przygody
---------------------------------------------------

Czasy, kiedy mieszkańcy siedzieli stłoczeni w i tak wyjątkowo dużej budowli, jaką był Długi Dom, odeszły już w zapomnienie.

- Zostało nas mniej niż cztery tuziny - westchnęła Izabela
- Na wzdychanie przyjdzie czas później - uciął Yamquzzuhalamma. - Przeprawa tratwowa jest gotowa. Wprawdzie Nurkowie nie przygotowali połączenia linami z drugiej strony, ale i tak w jedną stronę powinno być łatwiej.
- Starych też będziesz tak przeprawiał? - zakpił Dada Tuttu.
- Jak rozumiem, wymyśliłeś w tym czasie coś lepszego? I nie jest to wytrucie wszystkich starszych mieszkańców i ucieczka za pas? Chociaż z drugiej strony co za różnica czy stary czy młody, nie?

Amel wstał gwałtownie z krzesła i złapał Alchemika za gardło.

- Wszystkich mógłbym ci wybaczyć. Ale zabiłeś Ayę tchórzliwy skurwysynu.

Większość poderwała się z miejsc, a kolejny konflikt wisiał w powietrzu. Napięcie przerwało głośne uderzanie metalowym prętem o stół.

- Spokój! - ryknął Buriasz. - Nie tylko ty będziesz ją dziś opłakiwał. Tymczasem zamiast się użalać nad zmarłymi tak jak większość z Was, pracowaliśmy w pocie czoła nad badaniem właściwości zielonego pyłu. Oto efekt!

Alchemik wziął potężny zamach i z impetem uderzył w brązową misę. Naczynie z brzękiem pękło na dwie części, wprawiając w osłupienie najbliżej siedzących całego wydarzenia.

- Brąz, wytopiony i wykuty z dodatkiem tego pyłu staje się twardy jak łeb Dziwnego Isirtauu. Może nie jest to technologia Jaszczurzych Panów, ale z pewnością jest to kolosalne odkrycie, które pomoże nam w przyszłości w rolnictwie.

- W temacie Jaszczurów - Ellisandre rzuciła na środek dwa komplety czarnych pancerzy. - Ściągnięcie ich z ciał tych stworów wymagało rozczłonkowania gadów. Myślałam, że będę potrzebowała pomocy w przytarganiu ich tutaj, ale sami zobaczcie jak lekkie są te pancerze.
- A co z ciałami? - zainteresował się Dussan
- Za Długim Domem, częstuj się - uśmiechnęła się krzywo Akrobatka

Zbroje wyglądały na zdecydowanie za duże jak na ludzi, ale wszyscy doskonale pamiętali miniaturyzujące się hełmy Jaszczurów.

- Popatrzymy, uradzimy...
- A co z moim odkryciem? - wtrąciła się Fragaria.
- No tak, łódź...

Refyrolak zaczął masować się po czole.

- Jest tego mnóstwo do sprawdzenia, a możemy mieć naprawdę mało czasu. Ile czasu minie, zanim inne Jaszczury zorientują się, że ich dwóch towarzyszy zaginęło?

Sala momentalnie umilkła. Z tyłu odezwał się jeden z mieszkańców.

- Proponuję zwiewać tratwami jak najdalej od tego bagna...

---------------------------------------------------

Podejmij decyzję, plusując JEDNĄ z opcji do wyboru. Czas na podjęcie decyzji do wtorku 13.08 do godziny 23:00. Brak wyboru przez Sakriya oznacza przesunięcie ich do grupy Udasi.

Przejdź do wpisu

Dodany: 2019-08-03 05:04:19 | Ostatnio wołany: 2019-08-03 05:06:58



T4 - Bez przyszłości #lacunafabularniereptilianie
#lacunafabularnieczarnolisto - zbiorczy tag do czarnolistowania

Otwórz w nowej karcie muzykę przed rozpoczęciem lektury.

KARTA POSTACI
Mapa miasta w 4. turze
Temat do zadawania pytań
Temat do zgłaszania uwag
Discord graczy i Discord MG
Mirkolista aktualnej przygody
---------------------------------------------------

Mieszkańców obudził ogromny huk. Mimo typowej, zielonkawej ciemności, większośc wyszła przed swoje domy, by znaleźć źródło przerażającego hałasu. Dobiegał on ze wschodniej, zalanej części miasta.

Na głównym placu mieszkańcy zachodniej części miasta spostrzegli grupę mieszkańców wschodniej części - ostatnich upartych, którzy nie opuszczali swoich domów mimo podnoszącego się poziomu Eufratu.

- To mury. - westchnęła ciężko Nasha. - Woda wygrywa z kilkusetletnią konstrukcją.

W mdłym blasku bariery mieszkańcy dostrzegli kolejne fragmenty wschodniego muru osuwające się do wody.

* * *

Andżela siedziała nad Eufratem, zajęta praniem. Przysiadająca się do niej z tym samym zadaniem Izabela zauważyła, że dziewczyna cicho popłakuje.

- Tęsknisz za Tyfusem? - zapytała z czułością Izabela?
- Tyfu..? Ach, moim Tyfusem - westchnęła Andżela. - Tyfusem, ojcem mojego nienarodzonego dziecka. Dwa lata już czekamy na rozwiązanie, a mój kochany tego nie doczeka.
- Powiedziałaś dwa lata?
- N... no tak - speszyła się Andżela.
- Pokaż no mi ten brzuch.
- ...
- ...
- Ała! Nie ugniataj mi dziecka!
- Kasza z rzepą nie będą miały nic przeciwko. Mam dla ciebie ważną i trudną do przełknięcia informację.

* * *

Długi Dom zdawał się być cichszy niż zwykle. Drużyny debatowały nad swoimi planami. Pushu-ken wraz z kilkoma osobami siedział w kącie, smutno popijając samogon i z zazdrością zerkając na łom Diego. Ur-Shak wpatrywał się w puste krzesła, na których zasiadała jeszcze wczoraj Rada Starszych. Regis starał się unikać spojrzeń niektórych mieszkańców. Atmosfera wydawała się być niepotrzebnie napięta.

- A gdyby tak uciec podwodnym tunelem przy użyciu tratw? - wypalił nagle Stah-Schek.

Dyskusje ucichły. Ligish spojrzał na mężczyznę jak na wariata.

- Wiesz, że tratwy pływają NA wodzie, nie POD wodą?
- Wiem o tym doskonale przyjacielu - odpowiedział spokojnie Stah-Schek i zaczął tłumaczyć plan. - Tratwy pomogą nam pokonać dystans od brzegu Eufratu do bariery. Rzucamy kotwice przywiązane linami z nawiązanymi węzłami. Nurkowie transportują kotwice do tunelu. Węzły są po to, żeby można się po tej linie ciągnąć pod wodę. Po drugiej stronie bariery umieszczamy bukłaki z powietrzem też przywiązane linkami z węzłami. Po następnym komplecie lin ciągniemy się do góry. Większość da radę przejść samodzielnie, Jurandowi, Isirtauu i innym, nie czującym się na siłach, pomogą nurkowie.

Pomysł ożywił dyskusje wśród wszystkich.

- Może wydry pomogą nam w tym projekcie? - zapytała Ulana.
- Wydry? Yyyy... no oczywiście, jak siostra uważa - odparł skonfundowany Stah-Schek
- Świetnie, pogadam z Khodgirem! - ucieszyła się Ulana
- A co z Jaszczurami? - zapytał Ryose Veccos. - Nie zauważą nas?
- Nad tym się jeszcze zastanowimy.

Mieszkańcy usiedli do omawiania nowego projektu. Khodgir rozmawiał o czymś żywiołowo z Ulaną, by po chwili popukać się znacząco w głowę. Ulana wstała gwałtownie obrażona i niechcący trąciła gliniany kufel z samogonem Pushu-kena. Alkoholik rzucił się na podłogę, próbując ratować trunek, ale upadł tak nieszczęśliwie, że nie tylko stłukł gliniane naczynie, ale i uderzył z impetem brodą o ziemię. Złapał się za twarz i zaczął cicho jęczeć. Koffej pomógł mu wstać, następnie obejrzał jego ranę.

- Nic mu nie będzie, najwyżej nie będzie kłapał ozorem przez najbliższe tygodnie.
- Czyli do końca naszych dni - westchnęła ciężko Fragaria

* * *

Maaroon wraz z Ellisandre wdrapali się na zachodni mur miasta. Zabrali ze sobą dwa chleby i trochę samogonu i skierowali się w stronę swojego ulubionego miejsca na biwak. Spostrzegli siedzącą w tym miejscu Ayę, wpatrującą się smutno w stronę Eufratu.

- Długo tu będziesz siedzieć? - zapytał zirytowany Maaroon. - Wiesz, że to nasze...
- Daj jej spokój - fuknęła Ellisandre. - Co się stało maleńka?

Aya nic nie odpowiedziała. Ellisandre objęła ją ręką i przytuliła.
- Tęsknisz za Zur-Saranem?
Dziewczyna kiwnęła głową.
- Po raz pierwszy przestałam w tym wszystkim widzieć sens - Aya z trudem powstrzymywała łzy. - Nie chciałam zabijać Ur-Zababy. To znaczy wcześniej chciałam, ale po tym jak to zrobiłam...

Nie dokończyła. Dziewczyna wybuchnęła płaczem, Ellisandre przytulała ją coraz mocniej, a Maaroon nie wiedząc co począć w tej niezręcznej sytuacji zaczął dzielić chleb i nalewać samogonu. Podetknął kubek młodszej z dziewcząt.

- Chcesz się dzisiaj zabawić z nami?

Aya wzięła głęboki łyk i spojrzała jeszcze raz w stronę miasta. Kolejnej nocy pożyczała radość na dzisiaj z dni nadchodzących. I choć chwilę później tonęła w ramionach kochanków, czuła jednocześnie jak tonie we własnej obojętności i rezygnacji.

* * *

Jako że nikomu w głowie nie były żadne uroczystości pogrzebowe, Nikt wraz z Yamquzzuhalammem postanowili wykopać zbiorową mogiłę dla zabitych. Ciała ułożone były na stosie, nie owinięte żadnymi płótnami.

- Trochę bez sensu ten pochówek - mruknął Nikt. - I tak nas w końcu zaleje. Nie powinniśmy teraz pić i dobierać się do kobiet?
- ...
- Dlaczego nic nie mówisz?
- Wiesz co jest bardziej bez sensu od chowania ciał w tym mieście? - zapytał z nutą irytacji w głosie Yamquzzuhalamma.
- Nie wiem.
- Kopanie dołu zupełnie bez sensu, ciała zniknęły!

Nikt spojrzał na puste miejsce, na którym wcześniej znajdował się stos ciał. Ze strony Eufratu dobiegło niegłośne chlupnięcie.

- Nie cierpię tych cholernych Jaszczurów!

---------------------------------------------------

Podejmij decyzję, plusując JEDNĄ z opcji do wyboru. Czas na podjęcie decyzji do poniedziałku 05.08 do godziny 22:00. Brak wyboru przez Sakriya oznacza przesunięcie ich do grupy Udasi.

Przejdź do wpisu

Dodany: 2019-07-26 05:01:59 | Ostatnio wołany: 2019-07-26 05:06:29



T3 - Uciekamy? #lacunafabularniereptilianie
#lacunafabularnieczarnolisto - zbiorczy tag do czarnolistowania

Otwórz w nowej karcie muzykę przed rozpoczęciem lektury.

KARTA POSTACI
Mapa miasta w 3. turze
Temat do zadawania pytań
Temat do zgłaszania uwag
Discord graczy i Discord MG
Mirkolista aktualnej przygody
---------------------------------------------------

Eufrat stawał się coraz bardziej bezczelny. Po raz pierwszy część mieszkańców musiała opuścić swoje domy i przenieść się do zachodniej, wyżej położonej części miasta.

- Jak tak dalej pójdzie, to pozostanie nam plac i zigguraty...

* * *

Gdyby ktoś zapadł w sen zimowy miesiąc temu i obudził się dzisiaj w Długim Domu, doznałby niemałego szoku. Senna społeczność dziś aż kipiała od ilości dyskusji i krzyków. Wymiana informacji pomiędzy grupami była energiczna, pełna nadziei i być może zbyt dużych oczekiwań. Nawet niektórzy Udasi z zaciekawieniem przysłuchiwali się rozmowom Juranda z Anu.

- Czy doszliście już do wspólnych wniosków? - zapytał Ur-zababa. - Czy chcecie uciekać z miasta? Czy może dacie się zamordować na placu jak ostatnio?

Wszystkie kłótnie i rozmowy momentalnie ucichły.

- Samobójcy to jeden problem, mordercy Dipti-Bela to drugi. - przyłączył się Zummabu - Kim jesteście, żeby osądzać innych i samodzielnie wymierzać sprawiedliwość?! Od tego jesteśmy MY i TYLKO MY!
- Zabójca lub zabójcy Dipti-Bela odpowiedzą przed nami. Jeżeli przyznacie się teraz, spotka Was mniejsza kara. Nie możemy dopuścić do krwawej łaźni w mieście za każdym razem, kiedy ktoś się z kimś pokłóci. Do tego czasu zarządzamy godzinę milicyjną - o zmroku macie wrócić do swoich domów lub do Długiego Domu.
- Ale... ale nasze plany, nasze projekty!
- Nie to jest teraz ważne. Stoimy w obliczu śmierci i musimy tę śmierć przyjąć z godnością. Nie możemy zarzynać się wzajemnie jak zwierzęta. Wystarczy że jaszczury to robią...

Stojący obok Ayi zobaczyli, jak pięści dziewczyny zaciskają się do czerwoności. Spojrzała im w oczy i gestem dłoni pokazała wyjście z budynku.

- Na tych starych głupców przyszedł już czas. Wysłuchajcie mnie i zachowajcie dyskrecję...

* * *

Hoid patrzył z zadumą na wylewający Eufrat. Mało kto potrafił zrozumieć, co siedzi w głowie tego dziwnego człowieka, ani na czym polegała jego fascynacja magicznym rdzeniem. Gdy przysiadła się do niego Uttu Tuttu, westchnął ciężko.

- Nie mam ochoty dzisiaj na zabawę, kończy mi się czas.
- Nic ci nie proponowałam - odparła chłodno.

Spojrzał na nią, po czym westchnął jeszcze głośniej.

- Co cię trapi dziwaku? - zapytała, siląc się na troskę w głosie.
- Widzisz to urządzenie na moim nadgarstku? Muszę go naładować magią, aby móc stąd uciec. Albo magią ze zwierciadeł, albo sam już nie wiem czym.

Kobieta starała się nie przewrócić oczami. Spojrzała na niego łagodnie i wyszeptała

- Jeżeli to dla Ciebie takie ważne, możemy ci z tym pomóc. Poczujesz się dzięki temu lepiej?

Hoid potrafił czytać między wierszami. Był uznawany za wariata przez niemal wszystkich. Jedyny człowiek, który był w stanie uwierzyć w jego historię, zginął w szaleńczym porywie na dzwonie.

= Biedny Agumie...

* * *

Buriasz wracał pośpiesznie do domu, chcąc zdążyć przed zachodem słońca. Mijając kolejne domy, słyszał wyraźnie "zajęte sobą" pary. Już pierwszy dzień zakazu chodzenia po zmroku został nadgorliwie wykonany mimo braku aparatu represji państwowej.

- W taki właśnie sposób umrze nasza społeczność. - pomyślał. - Po cichu, pochowana po kątach, zajęta sobą.

Poczuł nagle kobiecą dłoń na swoim ramieniu. Odwrócił się, zobaczył jej uśmiech i pozwolił się zaciągnąć do jej domu.

- Przeczekajmy tę noc razem

---------------------------------------------------

Rada Starszych zarządziła godzinę milicyjną. Wszyscy mieszkańcy generują 25% mniej PP w projektach.

---------------------------------------------------

Podejmij decyzję, plusując JEDNĄ z opcji do wyboru. Czas na podjęcie decyzji do niedzieli 28.07 do godziny 23:59. Brak wyboru przez Sakriya oznacza dla nich koniec gry.

Przejdź do wpisu

Dodany: 2019-07-19 05:14:28 | Ostatnio wołany: 2019-07-19 05:20:36



T2 - Rdzeń miasta #lacunafabularniereptilianie
#lacunafabularnieczarnolisto - zbiorczy tag do czarnolistowania

Otwórz w nowej karcie muzykę przed rozpoczęciem lektury.

KARTA POSTACI
Mapa miasta w 2. turze
Temat do zadawania pytań
Temat do zgłaszania uwag
Discord graczy i Discord MG
Mirkolista aktualnej przygody
---------------------------------------------------

Pierwszy szok, związany z pojawieniem się znienacka jaszczuroczłowieka minął. Zszyta rana As'biournaxa robiła ogromne wrażenie, jednak mieszkańcy miasta zdążyli się oswoić z myślą, że obecne pokolenie nie odkryje wszystkich tajemnic tego świata. Ale może chociaż jedną...

- Co się tak gapicie? - warknął Anu - Robota jeszcze nieskończona! Wy kopiecie od góry, my od dołu. Tylko nie zróbcie tej samej głupoty tam na górze, co ojciec Duka!

* * *

Zupa z rzepy po kilku dniach ciężkiej pracy smakowała jak najdelikatniejsza cielęcina. Choć po prawdzie młodsi mieszkańcy nigdy nie poznali smaku cielęciny.

- Zalany tunel, jedna odnoga prowadzi do jakiejś krypty z sarkofagiem i napisami na ścianie, drugiej Piscis nie był w stanie zbadać - powiedziała z nutą rozczarowania w głosie Aya. - Z samej wyprawy zrobiła się wycieczka, wielu nas spowalniało.

- Nie możesz ich o to obwiniać Aya - odparł spokojnie Ur-Zababa - większość z nich znalazła w końcu cel w życiu. Poza tym skąd mogłaś przypuszczać, że przyda ci się tam akurat Piscis? Czy gdybyś miała sama dobierać drużynę, wzięłabyś go ze sobą?

- Nie... - przyznała cicho Aya - wzięłabym Ur-us Maliego i Maaroona.

Wywołani podnieśli głowę znad swoich misek, ale po zaprzeczającym ruchu głowy Ayi wrócili do jedzenia i podsłuchiwania rozmów.

- A Wy Anu? Wiecie już co zraniło Asa?

- I tak, i nie - odparł badacz. - W zigguracie znajduje się ogromny, metalowy słup. Jego dotknięcie wyzwala ogromną energię, która o mało nie zabiła... sami wiecie, dobrze że As'biournax jest taki potężny i nie powali go byle zaklęcie ochronne. Hoid twierdzi, że słup jest połączony ze zwierciadłami, ale to przygłup jakich tu wielu.

Hoid nieco ostentacyjnie pokazał swoje oburzenie, ale zrezygnował z uszczypliwości wobec Anu.

- Moim zdaniem yyy... magia pochodzi z tego rdzenia, to znaczy słupa - szukanie porównań nie szło mu dzisiaj najlepiej - i to dzięki niemu zwierciadła tworzą barierę nad miastem.

- A więc to tak! - Ur-Zababa aż wyskoczył z taboretu - Wiecie co macie teraz z nim zrobić?

- Zniszczyć!
- Zbadać!

Mężczyźni wypowiedzieli te słowa jednocześnie, by spojrzeć na siebie ze zdziwieniem.

- Decyzję pozostawiam Wam - Ur-Zababa zmarkotniał - jeżeli jednak będziecie podejmować jakieś poważne kroki, uprzedźcie innych mieszkańców. Musimy mieć czas na ewentualną ucieczkę.

* * *

Balulu przechadzał się między stołami w Długim Domu. Każdy stół żywiołowo debatował nad swoim planem działania.

- Jesteś pewien, że wypływali stamtąd? - zapytał Ur-Shak
- Takich rzeczy się nie zapomina...

- Melisa, szałwia, piołun - wyliczanka dobiegała z drugiego stołu. - A zboże?
- Za ciężkie, osły tyle nie udźwigną, tylko suszone ryby.

- Gulkhisharze, spróbuj się skupić i sobie to przypomnieć. Najpierw była eksterminacja czy pojawienie się bariery?
- Nalej mi jeszcze samogonu, może sobie przypomnę.

Spod ściany dobiegł krzyk zmieszanej frustracji i zdziwienia.

- Ale jak to żaba?!

---------------------------------------------------

Podejmij decyzję, plusując JEDNĄ z opcji do wyboru. Czas na podjęcie decyzji do soboty 20.07 do godziny 23:59. Brak wyboru przez Sakriya oznacza dla nich koniec gry.

Przejdź do wpisu

Dodany: 2019-07-09 21:58:37 | Ostatnio wołany: 2019-07-09 22:00:32



T1 - Narada w Długim Domu #lacunafabularniereptilianie
#lacunafabularnieczarnolisto - zbiorczy tag do czarnolistowania

Otwórz w nowej karcie muzykę przed rozpoczęciem lektury.

KARTA POSTACI
Mapa miasta
Temat do zadawania pytań
Temat do zgłaszania uwag
Discord graczy i Discord MG
Mirkolista aktualnej przygody
---------------------------------------------------

Zbliżał się zmierzch, a wszystkie emocje sprzed południa zdążyły opaść. Tak było tu zawsze, a czas na żałobę marnowały tylko wyjątkowo uparte jednostki. Aya była jedną z takich upartych jednostek. Ze ściśniętym gardłem obserwowała gromadzących się w Długim Domu mieszkańców. Trzech Starszych, siedzących w podwyższonej części domu, spoglądało na nieco przygnębionych, choć głównie zmęczonych całodzienną pracą ludzi.

- O czym właściwie chcecie debatować? - zapytał Zummabu, jeden z trzech członków Rady. - Chcecie powstać przeciwko Nim? Na to mojej zgody nie ma! Możemy w spokoju doczekać swoich dni, a w zaświatach spotka nas...

Tu urwał, zaklął cicho i usiadł z powrotem na zdobionym krześle. Przed obliczem Rady stanęła Aya.

- Chodzi o to... - zaczęła Aya. - Chodzi o to, że nie wszyscy doczekamy starości. Eufrat się podnosi i niektórzy twierdzą, że za dwa miesiące nie będzie gdzie uciec. Wiem gdzie jest wyłom w murach, nie trzeba opływać murów od strony rzeki i narażać się na spostrzeżenie przez jaszczury.

- I na co nam ten wyłom? - zapytał gorzko Ahuratum. - Bariery i tak nie przekroczymy, twój chłoptaś o tym zapomniał.

Aya poczerwieniała ze wściekłości, ale zanim zdążyła coś odpowiedzieć, przemówił drugi z członków Rady.

- Aya może mieć rację - rzekł Balulu. - Jeżeli młodzi chcą podjąć próbę ucieczki, to możemy im w tym pomóc. Wiem co sobie myślicie - mówiąc to spojrzał na zdegustowanego Zummabu - Wielu z nas podejmowało próbę i wszyscy, co do jednego, odnosili porażkę. Co w takim razie się teraz zmieniło?

- Widzę do czego zmierzasz - wtrącił Ur-Zababa. - Ziggurat sumeryjski. Wszyscy uczeni zgadzają się, że choć Sumerowie byli słabymi tchórzami, to ich technika zadziwia nas do teraz. Kto wie, czy ich ziggurat nie skrywa tajemnic, które pomogą nam w znalezieniu drogi ucieczki?

Po sali przetoczyły się szepty. Ur-Zababa również szepnął coś do Balulu, po czym odchrząknął, by uciszyć tłum i zwrócił się do Ayi.

- Czy chcesz zbadać korytarz w zigguracie? Sprawdzić, czy jest bezpieczny do przejścia, a jeżeli jest tam coś ciekawego... - Starszy się zawahał - Jeżeli jest tam coś ciekawego, to zabezpiecz drogę dla badaczy.

- Czy mogę się wtrącić? - z tłumu wyłonił się Wames Jatson. - Równie dobrze możemy się natknąć na sarkofagi sumeryjskich władców, które w żaden sposób nie będą w stanie poprawić naszej sytuacji, a jedynie zmarnują kończący się nam czas. Może sprawdźmy czy ziggurat Sina nie ma podziemnych korytarzy, może Długi Dom, może pod chatą Dziwnego Isirtauu coś jest. Rozkopmy całe miasto!

- To jest dobry pomysł! - krzyknął Ur-Zababa

- Ale ja...

- Znakomity. Zbierzemy drużynę, która będzie szukała tajnego przejścia w zigguracie.

Szepty przerodziły się w ożywioną dyskusję, a kolejne pomysły wydawały się być coraz bardziej niedorzeczne.

- Może po prostu rozwalmy ziggurat, zwierciadła spadną z wysokości i się stłuką?

Aya pokręciła z niedowierzaniem głową i wycofała się na tył sali. Gestem ręki zawołała swoich przyjaciół i zwróciła się do nich.

- Jutro zbadamy ten korytarz. Nadal nie wiemy, czy jaszczury śledzą każdy nasz ruch, dlatego nie możemy się tam udać stadem. Jeżeli macie jakieś inne pomysły jak się stąd wydostać, to teraz jest na to czas.

---------------------------------------------------

Trwa symulacja Dzwonu, Sakriya mobilizują się przed jedynym takim testem bez konsekwencji dla przygody.

---------------------------------------------------

Podejmij decyzję, plusując JEDNĄ z opcji do wyboru. Czas na podjęcie decyzji do czwartku 11.07 do godziny 19:00. Brak wyboru przez Sakriya oznacza dla nich koniec gry.

Przejdź do wpisu
Założona przez:

lacuna

Osób na liście: 25
Wołań: 7
Lista z której wołam do wpisów rozpoczynających nową turę w przygodzie rozgrywanej na tagu #lacunafabularniereptilianie

Kategoria: Gry

Ostatnie wydarzenia (zobacz wszystkie)


2019-08-21 02:15:41
@lacuna zawołała do wpisu


2019-08-18 00:01:48
@lacuna zawołała do wpisu


2019-08-12 05:03:29
@lacuna zawołała do wpisu


2019-08-03 05:06:58
@lacuna zawołała do wpisu


2019-07-26 05:06:29
@lacuna zawołała do wpisu


2019-07-25 17:25:40
@Treant dołączył do listy


2019-07-25 12:48:58
@Awerege dołączył do listy


2019-07-20 23:54:31
@TynkarzCzwartejSciany dołączył do listy


2019-07-19 12:41:11
@Miloszun dołączył do listy


2019-07-19 09:08:38
@KrzemowyDuch dołączył do listy