Dodany: 2019-04-20 22:13:53 | Ostatnio wołany: 2019-04-20 22:14:53



Intermedium 1516.1 (I3) #lacunafabularnienewbristol #lacunafabularnieczarnolisto

-------------------------------------------------

- Tak jak ci mówiłem młody - powiedział starszy strażnik - jesteśmy rozgrywani jak pionki na planszy.
- O czym ty znowu mówisz?
- Gubernator zamordowany. Myślisz że ktoś robi jakieś śledztwo? Słyszałem, że ktoś z Portowej kiedyś próbował poruszyć ten temat z kolegami w "Martwej" - tu ściszył głos - ale teraz pływa na dnie z rybami.
- I co to ma do rzeczy?
- A no nic nic - starszy udał zadumę - tak samo jak nic do rzeczy nie ma to, że stary Esteban za trzymanie mordy na kłódkę dostał od loży własną bimbrownię. I to nie taką małą, którą mu ten Romanow kiedyś zrobił. Nie! Ogromną, do tego robi alkohol z jakichś owoców, a nie jak kiedyś, z kurwa nie wiadomo czego...
- Czapka cię chyba za mocno uwiera - zaśmiał się młody strażnik - albo słoneczko przygrzało.
- Śmiej się śmiej młody - żachnął się starszy - elity wybrały czterech do rządzenia nami, a mamy siedzieć cicho? Jak nam każą płacić podatki to też mamy siedzieć cicho?
- A mamy jakieś wyjście?

Starszy wyszczerzył zdziesiątkowane po szkorbucie zęby.

- Z każdej sytuacji zawsze jest jakieś wyjście.

* * *

- Panie Santoro, kopalnia jest bezpieczna, a transport Olimpium zabezpieczony.
- Doskonale! A co z tą nową samozwańczą władzą?
- Rozkazy z centrali przyszły dzisiaj - zameldował gryzipiórek - Żadnych oficjalnych kontaktów z nowymi władzami. Nie uznajemy ich do czasu odwołania instrukcji. Jakakolwiek próba pertraktacji oznaczać będzie uznanie przez KHX tego marionetkowego organu, co na pewno nie spodoba się ani królowi Felipe, ani królowi Jerzemu.
- A jeżeli będą chcieli z nami rozmawiać? Pytanie retoryczne, na pewno będą chcieli z nami rozmawiać. Będziemy działać ostrożnie, za zamkniętymi drzwiami. Jesteśmy uzależnieni od pracowników z osady. Konflikt nie będzie nikomu na rękę.
- Panie Santoro, za zamkniętymi drzwiami?
- Za zamkniętymi drzwiami.

* * *

Isabelle stała nad brzegiem skały. Z oddali obserwowała ruchliwą jak zwykle o tej porze dnia Portową w Georgetown.

- Tata Patricii - zabity. sama Patricia porwana i wypuszczona, żadnych motywów, żadnych pytań - wyliczała dziewczyna - Pati sama jest w szoku i nie chce nic więcej powiedzieć.
- Ważne że jest już bezpieczna - powiedział Pax - Francois na pewno się nią zaopiekował.
- Pax, ja się boję - łzy napłynęły młodej kobiecie do oczu - boję się przyszłości, boję się ludzi, którzy rządzą tą wyspą.

pax niewiele myśląc chwycił Isabelle za ramiona i przytulił jej głowę do swojej piersi.

- Wiesz, że Patricia ma zostać wydana za syna potężnego kupca z KHX? Śmierć jej ojca nie ma tutaj znaczenia - dodała cicho.
- Nie chcę być brutalny, ale to jest jej problem, nie nasz - powiedział poważnie Pax
- Ale mój ojciec chce mnie wydać za starego Santoro - mówiąc to zaczęła łkać - nie chcę być przedmiotem handlu, nie chcę być czyjąś klaczą rozpłodową! Chcę być szanowana, doceniana.

Otarła niechlujnie łzy rękawem sukni.

- Chcę być kochana...

-------------------------------------------------

Informacje dla nowego Kwadrumwiratu:

Do Waszej dyspozycji przekazany zostaje budżet osady w wysokości 7900 funtów. Sfinansować z niego co roku trzeba budżet Straży Miejskiej (3600 funtów w 1515 roku), budżet Magistratu (administracji kolonialnej; 2500 funtów w 1515 roku), budżet stoczni (1200 funtów w 1515 roku) oraz zapłacić roczny podatek królowi (2500 funtów w 1515 roku, w całości opłacony). Przychodami osady są podatki za handel statkami, sprzedaż parcel i podatki od przedsiębiorców (w obecnej chwili podatek płaci jedynie królewska plantacja w wysokości 500 funtów kwartalnie i tartak w wysokości 350 funtów kwartalnie).

Możecie również zmienić następujące decyzje (jeżeli podejmiecie je do 21.04 do godziny 19:00, wejdą w życie jeszcze w tym kwartale):

Handel parcelami w osadzie - zamrożony
Handel parcelami poza osadą - zamrożony
Opłaty za wpłynięcie do portu - brak
Podatek osobisty - zwolnienie do 1520.1
Opodatkowane przedsiębiorstwa: Tartak, Plantacja, Kamieniołom (zamknięty), Kopalnia soli (zamknięta)
Dozwolone kompanie handlowe: KKH, KHX
Towary objęte embargiem handlowym- brak
Towary zakazane w Georgetown - brak
Prawo do posiadania broni - wszyscy
Prawo do prowadzenia przedsiębiorstwa - wszyscy
Prawo do posiadania ziemi - wszyscy
Prawo do posiadania statku - wszyscy
Prawo do wyznawania własnej religii - wszyscy
Prawo do opuszczenia osady - wszyscy
Prawo prowadzenia składu - Kupcy, Bankierzy
Język urzędowy - angielski, portugalski

Decyzje, które nie znajdują się na liście lub dokonane po wyznaczonym terminie, wejdą w życie w następnym kwartale. Ze względu na doniosłość zmiany w grze do wpisu zostaną zawołani gracze z Mirkolisty.

-------------------------------------------------

Czterech Osadników ogłosiło się rządem tymczasowym w osadzie. Są to:

@Yokaii - Marek Katkatan
@TynkarzCzwartejSciany - Gabriela Cobblepot-Goldenfield
@achtunki - Tehnokratus Achtunkus
@Onde - Gardło Sobie Podrzynam Esteban

Wasze głosowanie nad poparciem rządu będzie miało przełożenie na nastroje, panujące w osadzie. Głos każdego bohatera jest równy 25 + X NPC, gdzie X to liczba sojuszników z kolumny P w Karcie.

Poparcie lub jego brak wyrażacie w tym formularzu Czas na jego wypełnienie do poniedziałku 22.04 do godziny 23:59

-------------------------------------------------

Z każdej sytuacji zawsze jest jakieś wyjście.

Przejdź do wpisu

Dodany: 2019-04-18 22:31:20 | Ostatnio wołany: 2019-04-18 22:33:58



Georgetown 1516 Zima #lacunafabularnienewbristol
Otwórz w nowej karcie muzykę przed rozpoczęciem lektury.
Pytania out-of-character tylko w tym wątku

Bank BSU
Bank Białej Rękawiczki
Bank Vivaldich
ŻKOK

KARTA POSTACI
Temat dotyczący Celów i Ambicji

Mechanika przedsiębiorstw
Mechanika domów

-------------------------------------------------
Wypadki przy pracy: brak w tym kwartale

-------------------------------------------------

- Przestań stękać, nie mogę się skupić! - warknął Jerzy.

Dosiadająca go kochanka zrobiła obrażoną minę i powoli zeszła z leżącego na łożu monarchy, który zajęty był czytaniem listu, który otrzymał kilka dni temu.

Drogi królu...

albo co ja tam będę pisał. Zawsze mnie śmieszyły próby przejęcia francuskiego tronu przez takich wyspiarzy jak ty. Wiesz co ci powiem? Byłem ostatnio w Georgetown, i byłem na fantastycznym wernisażu z twoim gubernatorem. Świetny człowiek. Będzie świetnym gubernatorem. Tylko jeszcze nie wiem czy francuskim czy portugalskim. Czas pokaże! Wyspa jest niesamowicie perspektywiczna, a to jak olałeś ją, jest po prostu żałosne! Nie masz ani krzty posłuchu na niej!

Bez wyrazów szacunku,
Baron Louis de Rivaux

Jerzy zmiął list i poderwał się na równe nogi. Zakładał w pośpiechu swoje spodnie, gdy w jego komnacie pojawił się posłaniec.

- Wasza Miłość, mam wiadomość z Georgetown...

* * *

Brzeg oceanu był pięknym miejscem na spacery, nawet te o zachodzie słońca. Patricia szła pod rękę z Francois de la Greguą, za nimi jej dobra koleżanka Isabelle, córka jednego z możniejszych kupców KKH, trzymała bardzo mocno ramię Paxa. Obie pary były w szampańskich nastrojach. Panny na wydaniu dzięki spotkaniom z mężczyznami zapominały o troskach dnia codziennego i czekających je smutnym losem u boku mężów, których nigdy nie pokochają, a którzy nigdy nie będą szanowali swoich żon.

- Chciałabym się kiedyś wyrwać z tej dziury - westchnęła Patricia - chciałabym pożeglować w stronę zachodzącego słońca. A Ty Francois?

Mężczyzna jedynie uśmiechnął się i położył na krótko swoją dłoń na jej ramieniu. Isabelle zaczęła szeptać coś Paxowi, spoglądając ciągle w kierunku przyzwoitki.

* * *

- Miarka się przebrała, wołaj Pryce'a!

Kanclerz pojawił się w komnacie, łapiąc oddech po szybkim biegu, do jakiego został zmuszony przez króla.

- Mój Panie, zalecam ostrożność w podejmowaniu działań
- Nikt nie będzie grał na nosie królowi Jerzemu III! - król wyprężył się dumnie jak paw - Pięć lat zwolnienia z podatków, co ten błazen sobie myślał!?
- Mój królu, z każdej sytuacji jest jakieś wyjście.
- Skończył się czas podchodów i dyplomatycznych przepychanek. Masz mi tu natychmiast wezwać admirała!

Twarz kanclerza z uniżonej i lękliwej nagle zmieniła się w zimną i kamienną. Obrócił się w stronę służby i krótkim warknięciem nakazał opuszczenie komnaty. Gdy tylko drzwi się zamknęły, podskoczył do króla i wymierzył mu siarczysty policzek otwartą dłonią

- TY SKOŃCZONY GŁUPCZE! - krzyknął kanclerz - DYPLOMATOŁKU!

Król patrzył na kanclerza zszokowany i choć krew zagotowała się w nim błyskawicznie, to nie miał odwagi zareagować w żaden sposób.

- Ciągniesz nasz kraj na dno od początku swojego panowania. Już dawno nie jesteśmy uznawani za światową potęgę, a teraz śmieją się z nas nawet Szkoci. Chcesz wojny z Portugalią? Kolosem, który zmiecie naszą flotę w jednym starciu i zniewoli nie tylko New Bristol, ale i Wyspy Brytyjskie?

Kanclerz chodził dookoła, bezskutecznie próbując opanować adrenalinę.

- Wojna z Portugalią. Portugalią, która jako jedyna okazuje nam przyjazną neutralność i z którą nasz handel wygląda może nie najlepiej, ale jako tako. Istniejemy tylko dlatego, że dajemy się dominować. Ty za to chcesz nas zepchnąć na skraj przepaści. Ja ci na to nie pozwolę.

Mówiąc to splunął na króla i wyszedł bocznymi drzwiami. Do Jerzego jeszcze długo nie dochodził absurd całej sytuacji.

* * *

Francois i Andre przekradali się krótko po zmroku między uliczkami osady. Zauważyli uciekającego po drodze Roberta of London, który dosłownie przewrócił się i upadł przed jednym ze strażników miejskich. Strażnik pomógł wstać i otrzepać się Robertowi, jakby nie zwracając uwagi na okrzyki dobiegające z oddali "Łapać złodzieja!". Francois pokręcił jedynie głową. Sam nie miał najlepszych doświadczeń z tutejszym wymiarem sprawiedliwości, ale nie miało to już większego znaczenia. Dziś szli na pierwszą "nocną" randkę i nic nie mogło im zepsuć tej doskonale zapowiadającej się nocy. Nic oprócz biegnącej w ich stronę zapłakanej Isabelle. Wpadła w objęcia Paxa i zaczęła szlochać.

- Co się stało Isabelle?!
- Patricia... - na dźwięk tego imienia Francois stanął jak wryty - porwali ją...
- Kto? Gdzie? W którą stronę pobiegli?
- Trzech mężczyzn. Widziałam Dixusa Jennsena i Thomasa Sutherlanda. A trzeci mnie ścigał. Nie jestem pewna, ale to chyba był ten Joseph Slant. Jemu zawsze źle z oczu patrzyło.
- Dokąd pobiegli kobieto?!

Francois dobył szablę i był gotów ścigać porywaczy, ale Andre zdołał mu to wybić z głowy.

- Jest ciemno, może być ich więcej. W osadzie działa mafia, szpiedzy, Portugalczycy. Nie mamy nikogo po swojej stronie. Musimy iść...
- Nawet kurwa nie próbuj skończyć tego zdania - jęknął Francois
- ... do straży miejskiej...

* * *

- DOŚĆ DYKTATURY CYTRUSÓW! DOŚĆ DYKTATURY CYTRUSÓW!

Kilkudziesięcioosobowa (za to bardzo głośna) pikieta ustawiła się pod magistratem. Gubenator West z niedowierzaniem oglądał przez okno wszystkie sceny.

- Chyba nie zamierza pan do nich schodzić? Przecież to lunatycy!
- Zejdę. Stoją przy podeście, powiem kilka słów i się odpierdolą na kwartał.
- Panie Gubernatorze! Pańska córka została porwana, ostatnie procesy spotkały się z szerokim niezadowoleniem społecznym, na pańskim biurku leży wniosek od przyszłego szlachcica a Pan...
- ... rozwiązuję sprawy - powiedział spokojnie, choć drżącym głosem West - zaczynam od najłatwiejszych. Wezwałeś już komendanta? Mam nadzieję, że mojej córeczce włos z głowy nie spadł...

Gdy tłum dostrzegł Westa, wchodzącego na podest, nieco się uspokoił. Gubernator zmierzył wszystkich wzrokiem, po czym zwrócił się w stronę zgromadzonych. Jego głos wciąż drżał.

- Drodzy mieszkańcy! Opamiętajcie się! Dlaczego wszyscy ostatnio wydają się tracić zmysły? Czy to wina tych przeklętych żółtych kwiatków? Ludzie! Przed nami tyle...

Jego przemowę przerwał głośny huk, a zgromadzeni z przerażeniem ujrzeli stojącego sztywno, pozbawionego żuchwy i części głowy gubernatora, który powoli osunął się na kolana i upadł pozostałą częścią twarzy na podest. Rozległ się krzyk, wytworzyło się ogromne zamieszanie, a tłum wpadł w panikę. Jedna z zakapturzonych sylwetek wykorzystała sytuację i wtopiła się w tłum.

* * *

- Według tego listu i naszych raportów West mógł sprzedać się Portugalczykom wiele miesięcy temu - mówił spokojnie kanclerz Pryce - a znamy motywy zbrodni?
- Nie są jasne panie kanclerzu. List nie jest żadnym dowodem. W dodatku nie mamy informacji o toczących się śledztwach, informacje płyną zbyt wolno.
- Sprawca?
- Również nieznany, może się już ujawnił, może to było zabójstwo ideologiczne a nie walka o władzę.
- A Portugalczycy?
- Brak oficjalnej reakcji. KHX wysłąła wprawdzie na miejsce karakę do ochrony kopalni Olimpium, ale nie mamy żadnych raportów o okupacji obcych wojsk
- To kto teraz rządzi wyspą?
- Nie wiemy...

* * *

Georgetown jeszcze nie otrząsnęło się z tragedii, ale w powietrzu było czuć nadchodzące zmiany. Bardzo wielu ostrzyło sobie zęby na stanowisko gubernatora, a na reakcję Anglii przyjdzie poczekać co najmniej 3 miesiące.

- Popatrz no Arnold, kopalnię zamknęli, kamieniołom zamknęli. Wszyscy poszli albo pracować do Portugalczyków, albo ćpac...

Tymczasem najważniejsze osoby (oraz ci, którzy uważali się za ważnych), postanowili spotkać się, aby omówić przyszłość osady.

-------------------------------------------------

W związku ze śmiercią gubernatora i utraty przez NPC kontroli nad osadą uruchomiona została Mechanika Zarządzania Osadą. Aby utrzymać ludność osady na tym samym poziomie, organ zarządzający osadą musi zabezpieczyć 108 skrzyń Żywności (Liczba aktywnych graczy x2) (od teraz notowanej na giełdzie oraz dostępnej do produkcji przez Farmerów). Aby zapewnić minimalny wzrost osadzie, potrzeba 135 skrzyń Żywności (Liczba graczy x 2,5). Dopóki działa przynajmniej jedna kompania handlowa w osadzie, gracze nie muszą zapewniać Żywności swoim bohaterom do przeżycia kwartału.

-------------------------------------------------
Kopalnia soli i kamieniołom zawieszają swoją działalność.

Ceny za skrzynię (ilość, skup/sprzedaż):

KKH:

Sól: 0 155/165
Kamień: 20 25/30
Deski: 30 35/40
Trzcina cukrowa: 0 40/-
Drewno: 50 15/20
C. Lucina: 15 150/160
Żywność: 60 15/20

KHX:

Olimpium: 0 100/-
Żywność: 100 35/40

Handel z królewską kompanią handlową możliwy tylko w Dniu Handlowym.

-------------------------------------------------

Wyniki rekrutacji do stowarzyszeń i gildii:

Akumulat - 13
Diamond-kun
endrjuk - 1
gasior22 -
Gregua - 13
Kroomka - 1
kvvach - 4
Lisaros - 2
mac3 - 7
Matei123 - 4
meinigel - 0
Onde - 1
pocotosienoginoco - 6
SirSherwood - 19
Stah-Schek - 3
TynkarzCzwartejSciany - 4
Yokaii - 17

-------------------------------------------------

Produkcja w przedsiębiorstwach prywatnych:
Chai O'Rivaux - 53 skrzynie C. Luciny / Samoczajki
Flos - 73 skrzynie C. Luciny / Samoczajki

Dzień handlowy rozegrany zostanie od czwartku do niedzieli. Karta Postaci (XP, NPC) zostanie zaktualizowana w najbliższym czasie.

-------------------------------------------------

Formularz deklarowania akcji tajnych może być wykorzystywany TYLKO do przestępstw. Uzupełnić należy nick gracza, trzycyfrowy PIN, typ deklaracji oraz samą akcję. Po jej zadeklarowaniu pojawi się oddzielny post w tagu z PINami i poziomami trudności testów. Po zapoznaniu się z nimi konieczne będzie potwierdzenie akcji poprzez ponowne wypełnienie formularza. PIN wymyślacie sami, niewskazane jest dzielenie się nim z innymi.

LIMIT JEDNEJ AKCJI PRZESTĘPCZEJ NA KWARTAŁ

-------------------------------------------------

Zaplusuj jedną z czterech akcji głównych oraz dowolną liczbę akcji pobocznych. Czas na podjęcie decyzji jest podany indywidualnie przy każdej z nich.

Możesz również zgłaszać przestępstwa do Straży Miejskiej i prowadzić debatę z innymi graczami.

-------------------------------------------------
Jeżeli nie chcesz widzieć postów tego typu, wrzuć tag #lacunafabularnieczarnolisto na czarno

Przejdź do wpisu

Dodany: 2019-04-13 23:02:55 | Ostatnio wołany: 2019-04-13 23:05:36



Georgetown 1515 Jesień #lacunafabularnienewbristol
Otwórz w nowej karcie muzykę przed rozpoczęciem lektury.
Pytania out-of-character tylko w tym wątku

Bank BSU
Bank Białej Rękawiczki
Bank Vivaldich
ŻKOK

KARTA POSTACI
Temat dotyczący Celów i Ambicji

Mechanika przedsiębiorstw
Mechanika domów

-------------------------------------------------
Wypadki przy pracy: brak w tym kwartale

-------------------------------------------------

Staholomilli wracał rozbawiony z Martwej, gdzie większość osadników uczestniczących w wernisażu próbowała uzupełnić braki pospolitego schamienia. Noc już dawno zapadła, a gwar na ulicach powoli cichł. Niedobitki z imprezy zataczającym się krokiem wracali do swoich domów. W świetle księżyca ich nozdrza błyszczały od tłustych plam.

- Skaranie z tym olejkiem... - westchnął do siebie kupiec.

Gdy dotarł do swojego domu z niepokojem zauważył, że drzwi do chałupy są otwarte na oścież. Wyciągnął szablę, po czym powoli skierował się do środka. Uważnie lustrując pomieszczenia zaczął nawoływać Dziadunia. Bez żadnej reakcji. Wyszedł tylnimi drzwiami i momentalnie pobladł. W niewielkiej odległości od niego leżał starszy mężczyzna twarzą do ziemi. Na skroni znajdowała się zaschnięta plama krwi. Po chwilowym szoku Kupiec podbiegł do starca i odwrócił go na plecy. Gdy dostrzegł twarz naćpanego jednego z podopiecznych Domu Jałmużny poczuł ulgę, jakiej nie poczułby po zjedzeniu całej beczki przeklętej żółtej rośliny. To jednak nie rozwiązywało zagadki zniknięcia Dziadunia. Brak śladów walki w chałupie dodatkowo go uspokajał. Jednak tej nocy zdecydowanie nie zamierzał się kłaść spać...

* * *

- Na jakim poziomie znajduje się aktualna produkcja?
- Panie Santoro, w tym kwartale udało nam się wyprodukować około 60% Olimpium z pierwotnego planu, ale mamy potencjał na więcej. Problemem są braki kadrowe. Większość osadników nie pracuje już w państwowych zakładach, nie mówiąc o naszym. Huta w Xanthii w oczekiwaniu na kolejne dostawy przez większosć czasu przetapia żelazo.
- Jeżeli na miejscu nie ma pracowników, to sprowadzimy ich z Riwonii
- Tak jest panie Santoro, przekażę dyspozycje

* * *

- Popatrz Jacob, wszędzie pełno tego żółtego gówna. Nie ma już jak uprawiać trzciny cukrowej, bo to cholerstwo wszystko wydusiło
- Drew, spokojnie, szefowie pójdą po rozum do głowy i zaczniemy hodować tę całą Samoczajkę, jest na nią popyt w Europie.
- Mam naprawdę złe przeczucia co do tego chwasta Jacob, mówię ci...
- To przestań mówić tylko łap motykę... chociaż właściwie nie trzeba tutaj nic plewić, samo rośnie. Doprawdy ciekawe że wcześniej nikt tego kwiatka tutaj nie widział.
- Niektórym mocno rzucił na psychę. Słyszałeś o tym francuskim baronie? To był kurczę dramat.

* * *

- Panie burmistrzu, jeszcze sprawa strażników - powiedział komendant Sam - co zrobimy z tym fantem?
- Tylko publiczny proces panie komendancie - westchnął ciężko West - Siedmiu sędziów pod przewodnictwem Tehnokratusa. Trzech wskaże Pan, ja wskazuję Ansgara Knochiga, Grégoira Duboisa i Thomasa Sutherlanda. To dobrzy obywatele, którzy będą gwarancją uczciwości procesu. Oskarżonych proszę zamknąć w celi, chyba że zostanie za nich wpłacona kaucja w wysokości 150 funtów - wtedy mogą odpowiadać z wolnej stopy.
- Zrozumiałem panie West, czy coś jeszcze?
- To wszystko, mieszam się w tę sprawę już wystarczająco mocno...

* * *

Lars z niesłabnącym zapałem nadzorował szkutników, budujących kolejne łodzie według jego projektu.
- Te klepki są za ciasno, kadłub będzie za ciężki! Burty przyszlifować, dlaczego robicie jest tak samo grube jak poręcze w EDM? Panowie, świetna robota, ale musicie naprawdę przyśpieszyć z pracami. Mamy bardzo dużo zamówień, a i jestem pewien, że znajdziemy nabywców na łódź w Georgetown.

Norweg przyjrzał się uważnie ostatniej z łodzi. Odwrócił się w stronę Miri, bawiącej się w berka z Johnem Whiteflagiem. Westchnął ciężko, po czym chwycił za hebel i zaczął szlifować burtę statku.

- Mam romans z żoną dziwaka-naukowca. Myślałem, że doprowadzę go do białej gorączki, ale on się w ogóle nie przejął przyprawianymi rogami. Moja kochanka ma dziecko z nie wiadomo kim. Teraz przykleił się do mnie ten Anglik i bawi się z dzieckiem mojej kochanki, ale cały czas widzę, że gapi się na mnie kątem oka. W co ja się kurwa wpakowałem?

* * *

- Panie gubernatorze, nie ma o czym mówić. KHX zawdzięcza Panu i całemu Georgetown bardzo wiele. Jeżeli naprawdę chce Pan tego...
- Tak, chcę - uciął szybko Peter West - W osadzie dzieje się ostatnio bardzo dużo złego, łatwo dostępny narkotyk paraliżuje i zobojętnia mieszkańców. Straż miejska nie radzi sobie z pilnowaniem porządku, a i my mamy swoje za uszami, bowiem dokumentacja administracyjna i handlowa magistratu jest jakąś pierdoloną Księgą Gości!
- Panie gubernatorze West, język! Obok jest pańska córka, której notabene jeszcze nam Pan nie przedstawił.
- No tak, tak, Patricio, pozwół do nas dziecko.

Z pokoju obok wyszła młoda, na oko szesnastoletnia dziewczyna, ubrana w skromną, ale bardzo gustowną sukienkę.

- Panie Santoro, przedstawiam Panu moją córkę, Patricię. Poza przejawianiem nieprzystojących jej zainteresowań takich jak żeglowanie, jest bardzo dobrze wychowana i zna portugalski. Uważam, że będzie dla idealną kandydatką na żonę dla Pańskiego syna.

Gdyby przetłumaczyć spojrzenie córki gubernatora na znany ludzki język, nawet najbardziej wypudrowane eufemizmy musiałyby zostać przemilczane, by nie urągały czci tej młodej damy. Portugalski kupiec skinął głową, po czym pożegnał się z Westami i opuścił gabinet. Chwilę po zamknięciu drzwi Patricia wbiegła z powrotem do bocznego pokoju, zatrzaskując za sobą drzwi.

* * *

- Pożar osady jest próbą - ciągnął nudne kazanie ojciec von Braun - taką samą jaką poddał Bóg Hioba. Jaka lekcja płynie z tej przypowieści?
- Nieważne ile razy ktoś podpali kościół, zawsze znajdą się frajerzy, którzy go odbudują? - wyszeptał Rik.

Bo choć sam miał w głębokim poważaniu ojca Brauna i jego słowa, to wiedział że dla jego brata Paxa otwarcie kościoła jest ważnym wydarzeniem, dlatego wciąż o kulach, ale po raz pierwszy od dawna w pozycji wertykalnej, pojawił się w miejscu publicznym. Chwilę po krytycznej uwadze otrzymał łokieć w bok od Paxa, którego ten zaraz pożałował, widząc zwijającego się z bólu Rika.

- Tylko nie mów babci, proszę - wyszeptał teatralnie Pax
- Ale dasz mi pograć w "Osadników z Bristolu"?

Ich rozmowę zagłuszyło nagle donośne nabożeństwo, odbywające się w położonym nieopodal świeżo ukończonym Ekumenicznym Domu Modlitwy. Gromkie oklaski, okrzyki w wielu językach, taniec i śpiew zdecydowanie kontrastowały z podniosłą i spokojną mszą. Po zakończeniu obu uroczystości ludzie spotkali się na placu przed dwoma świątyniami. Choć rozmawiali ze swoimi sąsiadami, którzy poszli na konkurencyjne nabożeństwa tak jak zawsze, w ich rozmowach zaczęły się coraz częściej przejawiać wzajemne uszczypliwości.

* * *

Asbjorn Ingelmand kontynuował serię samotnych wycieczek po wyspie. Wybrał się pewnego razu na wzgórze, położone nad kamieniołomem i kopalnią, by zobaczyć całą okolicę z góry.

- Pięknie wygląda jesień w New Bristolu - pomyślał Norweg - zieleń przechodzi płynnie w żółć. Cholera, coś dużo tego żółtego ostatnio...

-------------------------------------------------
Kompania Handlowa Xanthii rozpoczyna działalność na terenie Georgetown.

Ceny za skrzynię (ilość, skup/sprzedaż):

KKH:

Sól: 10 125/145
Kamień: 40 15/20
Deski: 30 35/40
Trzcina cukrowa: 10 40/50
Drewno: 50 15/20
C. Lucina: 15 120/130

KHX:

Olimpium: 0 100/-

Handel z królewską kompanią handlową możliwy tylko w Dniu Handlowym.

-------------------------------------------------

Wyniki rekrutacji do stowarzyszeń i gildii:

Akumulat - 14
Awerege - 0
endrjuk - 0
Gregua - 12
Knyazev - 0
kvvach - 3
Matei123 - 4
SirSherwood - 4
TynkarzCzwartejSciany - 5
Yokaii - 18

-------------------------------------------------

Plantacja cukru przestawiła się na produkcję C. Luciny zwanej Samoczajką. KHX otworzyła kopalnię Olimpium na południowym wybrzeżu przy Mount Vicious

Produkcja w przedsiebiorstwach prywatnych:
Chai O'Rivaux - 16 skrzyń C. Luciny / Samoczajki
Flos - 11 skrzyń C. Luciny / Samoczajki

Dzień handlowy rozegrany zostanie od Niedzieli Wieczur do poniedziałkowego wieczoru.

-------------------------------------------------

Formularz deklarowania akcji tajnych może być wykorzystywany TYLKO do przestępstw. Uzupełnić należy nick gracza, trzycyfrowy PIN, typ deklaracji oraz samą akcję. Po jej zadeklarowaniu pojawi się oddzielny post w tagu z PINami i poziomami trudności testów. Po zapoznaniu się z nimi konieczne będzie potwierdzenie akcji poprzez ponowne wypełnienie formularza. PIN wymyślacie sami, niewskazane jest dzielenie się nim z innymi.

LIMIT JEDNEJ AKCJI PRZESTĘPCZEJ NA KWARTAŁ

-------------------------------------------------

Zaplusuj jedną z trzech akcji głównych oraz dowolną liczbę akcji pobocznych. Czas na podjęcie decyzji jest podany indywidualnie przy każdej z nich.

Możesz również składać wnioski u gubernatora, zgłaszać przestępstwa do Straży Miejskiej i prowadzić debatę z innymi graczami.

-------------------------------------------------
Jeżeli nie chcesz widzieć postów tego typu, wrzuć tag #lacunafabularnieczarnolisto na czarno

Przejdź do wpisu

Dodany: 2019-04-07 19:08:35 | Ostatnio wołany: 2019-04-07 19:12:18



Georgetown 1515.3 Lato #lacunafabularnienewbristol
Otwórz w nowej karcie muzykę przed rozpoczęciem lektury.
Pytania out-of-character tylko w tym wątku

Bank BSU
Bank Białej Rękawiczki
Bank Vivaldich
ŻKOK

KARTA POSTACI
Temat dotyczący Celów i Ambicji

Mechanika przedsiębiorstw
Mechanika domów

-------------------------------------------------
Wypadki przy pracy: brak w tym kwartale

-------------------------------------------------

- Morderca! - krzyknął ktoś z tłumu. W stronę podejrzanego leciały jajka i zgniła żywność, a eskortująca podejrzanego o podpalenie osady strażnika miejskiego Frederico Vespucciego musiała przepychać się ze wzburzonym tłumem. Bo choć dzięki tytanicznej pracy całej osady i wsparciu miejscowych możnych osadę udało się odbudować w niezwykle krótkim czasie, to trzydziestu sześciu osadnikom, w tym dwunastce dzieci, które spłonęły w pożarach swoich domów, życia przywrócić się nie da. Proces, który zostanie przeprowadzony publicznie przez sędziego wybranego z ludu Tehnokratusa Achtunkusa, może odpowiedzieć na pytania, czy osada będzie kiedykolwiek bezpieczna, czy można bezkarnie próbować zacierać ślady i eliminować przypadkowych świadków,czy straż miejska może więcej od przeciętnego obywatela i czy sprawiedliwość faktycznie istnieje.

* * *

Lisa przyglądała się całemu wydarzeniu z boku. Jej córka z uwagą śledziła wszystkie wydarzenia, podczas gdy ona, udając nonszalancję, czytała mieszczącą się w jej dłoni niewielką notkę. Gdy podszedł do niej jej mąż, szybko schowała liścik i uśmiechnęła się do podstarzałego, łysiejącego naukowca. Ten odpowiedział jej jedynie grymasem, mamrocząc coś o nieprzydatności w osadzie i nadmiarze światłych umysłów. Oczy Lisy spotkały się ze stojącym opodal umięśnionym Norwegiem. Zaczerwieniła się lekko, chwyciła swoją córkę za rękę i oddaliła się od tłumu. Norweg westchnął ciężko.

- Dawno się już nie widzieliśmy lisiczko - pomyślał Lars - Tak bardzo się bez ciebie nudziłem, że ukończyłem swoją łódź. Ciekawe czy znajdę śmiałków, którzy będą chcieli pożeglować ze mną na zachód. Może w "Martwej"?

Lars podrapał się za głową, przyglądając się ogromnym i przepięknym karakom, stojącym w porcie.

- To w sumie moja pierwsza łódź, może spróbować najpierw jakiejś krótszej trasy? Najbliżej jest do portugalskiej Xanthii, hmmm...

* * *

Gubernator przyglądał się z uwagą mapie, nakreślonej przez Andre de Rivaux. Jego doradcy w ciszy i z napięciem oczekiwali na decyzję swojego przełożonego.

- Nie stać nas na taką inwestycję. To trudny teren, trzeba tu wyłożyć minimum 1000 funtów, a ja nawet nie wiem ile jest tam tego Olimpium czy Aluminum. I czy to cokolwiek warte. Nie mamy zakładów obróbki tego metalu, nie ma rynków zbytu. Już teraz jesteśmy zadłużeni u Enocha, a lada moment będzie trzeba opłacić roczny podatek od przedsiębiorstw na rzecz korony.
- Mój Panie, to co w takim razie z tym zrobimy?
- Sprzedamy tę parcelę Portugalczykom. Pozostałe parcele w osadzie i poza nią również. Dziura w budżecie jest poważna, a na pewno nie chcę, żeby Georgetown podzieliło los Nowego Manchesteru.

Doradcy przełknęli głośno ślinę, po czym pokiwali twierdząco głową i wrócili do swoich zajęć.

- Sprzedaż zaczniemy w Dniu Handlowym. Ba, zrobimy z niego Tydzień Handlowy, niech pieniądz sypie się w tym kwartale gęsto. Inaczej będzie naprawdę, naprawdę źle.

* * *

- Szybciej, szybciej! Musimy ukończyć wszystkie prace w tym kwartale! - Katarzyna popędzała robotników.

Budowa Ekumenicznego Centrum Modlitwy ruszyła pełną parą, budząc nieukrywaną zazdrość ojca von Brauna i miejscowych katolików. Rywalizacja religijna miała wprawdzie całkowicie pokojowy charakter z powodu panującego w osadzie prawa, jednak lekkie spięcia zaczęły być wyczuwalne w niewinnych z pozoru rozmowach sąsiadów.

- Dobrze, że tym razem to nie My jesteśmy na świeczniku - szepnął do siebie Enoch

* * *

Nowa żółtocebulkowa roślina, nazywana przez niektórych naukowców Cessabit Lucina, stała się prawdziwym hitem wśród mieszkańców Georgetown. Łatwość z jaką hodowało się ją w przydomowych ogródkach oraz rosnąca świadomośc istnienia rośliny sprawiła, że popyt na nią poszybował do niespotykanych rozmiarów. Ktokolwiek zacznie ją produkować i sprzedawać jako pierwszy, może szybko zbić prawdziwą fortunę.

* * *

- Co takiego?! Kolejna Karaka nie wróciła z Riwonii?!

W królewskiej kompanii handlowej od dawna nie panowało takie napięcie jak teraz. Zarówno Portugalczycy, jak i Francuzi odcinali się od ostatnich incydentów, jednak wszystkie dotychczasowe były obserwowane na ich wodach terytorialnych.

- Tam grasują piraci, mówię Ci Aiden. Portugalska potęga chwieje się u podstaw, ich administracja jest mało efektywna, a faktyczną władzę powoli przejmuje kompania handlowa z Xanthii.
- Ale pieprzysz głupoty, zamknij się już.
- Ja się mam zamknąć?! Ja?! A co niby powiemy gubernatorowi? To jest jawny sabotaż, musimy działać zdecydowanie i...
- I co zrobisz? Wywołasz międzynarodowy konflikt i ściągniesz na nas portugalską armadę?
- Coś musimy zrobić, interesy kompanii są ważniejsze od podziałów politycznych i dobrze o tym wiesz.

Obaj mężczyźni zamilkli. Trzeci, przysłuchujący się ich rozmowie odparł spokojnym głosem.

- Handel z Kompanią Handlową Xantii jest dla nas bardzo ważny. To nasz największy rynek zbytu trzciny cukrowej i desek. Musimy działać delikatnie, nie rzucać żadnych oskarżeń. Loża przydzieliła już nam agentkę. Jeszcze nigdy nas nie zawiodła i nie zawiedzie również tym razem.

-------------------------------------------------
Ceny za skrzynię (ilość, skup/sprzedaż):

Sól: 15 115/135
Kamień: 40 15/20
Deski: 30 35/40
Trzcina cukrowa: 30 30/40
Drewno: 50 15/20
C. Lucina: 5 80/90

Zakupy od królewskiej kompanii handlowej możliwe tylko w Tygodniu Handlowym.

-------------------------------------------------

Osada została w całości odbudowana. W dowód wdzięczności i w ramach wyjątku królewskie kompanie nie zwolnią w tym kwartale osadników, zaniedbujących swoje obowiązki w pracy.

Wyniki rekrutacji do stowarzyszeń i gildii:

Akumulat - 15
kvvach - 4
Matei123 - 4
Onde - 1
Queltas - 1
Stah-Schek - 0
TynkarzCzwartejSciany - 6
Yokaii - 17

Karta Postaci zostanie zaktualizowana dziś wieczorem. Tydzień handlowy rozegrany zostanie od poniedziałku wieczorem do środy wieczorem.

-------------------------------------------------

AberratioIctus emenems psychku emenems Szpurka tyrytyty i vesterr zostali usunięci z gry za nieaktywność.

-------------------------------------------------

Formularz deklarowania akcji tajnych może być wykorzystywany TYLKO do przestępstw. Uzupełnić należy nick gracza, trzycyfrowy PIN, typ deklaracji oraz samą akcję. Po jej zadeklarowaniu pojawi się oddzielny post w tagu z PINami i poziomami trudności testów. Po zapoznaniu się z nimi konieczne będzie potwierdzenie akcji poprzez ponowne wypełnienie formularza. PIN wymyślacie sami, niewskazane jest dzielenie się nim z innymi.

LIMIT JEDNEJ AKCJI PRZESTĘPCZEJ NA KWARTAŁ

-------------------------------------------------

Zaplusuj jedną z pięciu akcji głównych oraz dowolną liczbę akcji pobocznych. Czas na podjęcie decyzji jest podany indywidualnie przy każdej z nich.

Możesz również składać wnioski u gubernatora, zgłaszać przestępstwa do Straży Miejskiej i prowadzić debatę z innymi graczami.

-------------------------------------------------
grafika soppotea @ Deviantart

Jeżeli nie chcesz widzieć postów tego typu, wrzuć tag #lacunafabularnieczarnolisto na czarno

Przejdź do wpisu

Dodany: 2019-04-05 15:40:43 | Ostatnio wołany: 2019-04-05 15:44:50



Georgetown 1515 Wiosna #lacunafabularnienewbristol
Otwórz w nowej karcie muzykę przed rozpoczęciem lektury.
Pytania out-of-character tylko w tym wątku

Bank BSU
Bank Białej Rękawiczki
Bank Vivaldich
ŻKOK

KARTA POSTACI
Temat dotyczący Celów i Ambicji

-------------------------------------------------
Wypadki przy pracy: (okres ochronny)

-------------------------------------------------

Ekspedycja na Mount Vicious zakończyła się pełnym sukcesem. Przedstawiciele gubernatora powitali zdobywców śmiertelnej góry, jednocześnie zapewniając, że ich nieobecność w pracy zostanie usprawiedliwiona. Ogromny sukces wyprawy został jednak przyćmiony przez pewne tragiczne wydarzenie...

* * *

Rik niezbyt swojo czuł się na ulicach Georgetown po zmroku. Choć ambitny, często irytowała go jego niezdarność i życiowa nieporadność. Ciężkie czasy, w jakich przyszło mu żyć, nie wybaczały ludziom, którzy nie potrafili walczyć o swoje. Pochłonięty tymi myślami nie zauważył, że poszedł o jedną ulicę za daleko.

Jego oczy spotkały się z oczami mężczyzny, ubranego w mundur straży miejskiej, który w tej chwili rzucał pochodnię na już gorejący skład materiałów budowlanych obok kościoła. Młodemu lotaryńczykowi pociemniało przed oczami, gdy zobaczył, jak mężczyzna sięga po swój muszkiet i zaczyna w niego celować. Rik błyskawicznie obrócił się na pięcie i zaczął uciekać. Usłyszał za sobą strzał i rozdzierający ból w prawym boku. Przewrócił się z łoskotem, wrzeszcząc z bólu, ale wciąż przytomny słysząc biegnącego za nim mężczyznę zerwał się i zaczął biec co sił w nogach. Rik choć nienajlepszy w bitkach, to kondycję miał iście końską. Odwrócił głowę i widząc ścigającego go napastnika przyśpieszył jeszcze bardziej i zaczął kluczyć po zaułkach, cały czas kierując się do banku. Zaczął słabnąć, upływ krwi zaczął być silniejszy od adrenaliny, krążącej w jego skroniach. Upadł tuż przed wejściem i zobaczył przed sobą buty Paxa, który błyskawicznie przymierzył do napastnika z bandoletu i wypalił w stronę mężczyzny w mundurze strażnika. Nie trafił go, ale skutecznie spłoszył. Pax próbował najpierw podjąć pościg, ale widząc odpływającego w nieznane Rika zaklął i wziął go na ręce.

- Kto to był?
- ...
- Zostań z nami młody, proszę cię...

* * *

Ogień podłożony pod kościołem szybko wymknął się spod kontroli. Gęsta zabudowa centrum osady, mocny wiatr i łatwopalne dachy sprzyjały szybkiemu rozprzestrzenianiu się żywiołu. Ludzie w popłochu ratowali swój dobytek, a straż miejska bezradnie próbowała zapanować nad zniszczeniami. Dopiero po kilku godzinach wraz z nadejściem mocnej ulewy pożar udało się opanować. Wściekłość mieszała się z płaczem. Ojciec von Braun nie omieszkał wykorzystać całego wydarzenia do użycia takich określeń jak "kara boska", "przypowieść o Hiobie" i "straż miejska w służbie szatana".

Gubernator Peter West przeznaczył 2000 funtów na zakup materiałów i pomoc w odbudowie zniszczeń. Wezwał również komendanta straży do przeprowadzenia wewnętrznego śledztwa i znalezienia winnego podpalenia kościoła i postrzelenia młodego osadnika.

* * *

Pionierzy siedzieli w milczeniu w "Martwej". Smak zwycięstwa był nieco gorzki, bowiem nie spodziewali się tak mocnego ciosu dla osady już na samym jej początku.

- Tego co to zrobił, trzeba powiesić za jaja - warknął Sam O'War
- Sam, ale to tak jakby nie nasza sprawa. Zależy ci na tej osadzie?
- Co masz na myśli?
- Popatrz, mamy ten dziwny kamień, ja bym zszedł mimo wszystko do tego krateru, tylko musimy się lepiej przygotować. Nie czujesz rosnącego głodu eksploracji?
- Hmmm...
- Teraz krater, w lecie spróbujemy wytyczyć szlak do East Harbor, życie nie kończy się na tej osadzie. Ale teraz trzeba znaleźć kogoś, kto zbada nam ten dziwny kamień. Mam tylko nadzieję, że nie ma w nim czarnej magii...

* * *

Wayne siedział zamknięty w swoim pokoju, starając się intensywnie połączyć wszystkie wątki. Podpytał wiele osób, przeczytał dziesiątki dokumentów. Sprawa pożyczki kompanii handlowej dla straży miejskiej i oddanie wierzytelności komendantowi nie dawała mu spokoju. O ile sprawa willi, ze względu na jej spłonięcie w pożarze, zeszła tymczasowo na dalszy plan, o tyle astronomiczna suma pieniędzy nie była w żaden sposób do wytłumaczenia. Biurokrata z nadzieją wrócił do przeglądanego wcześniej pliku dokumentów i zawiesił wzrok na jednym z nich. Była to korespondencja między królewską kompanią handlową a nieokreśloną bliżej organizacją. Ich siedzibą była...

- ... Xanthia - zamyślił się - co ma wspólnego organizacja z riwońskiej Portugalii z angielską kompanią handlową? Nie wygląda mi to na handel, bo nie ma żadnej dokumentacji wymiany handlowej. Do tego oczywista łapówka dla komendanta straży. Coś mi tu strasznie śmierdzi...

-------------------------------------------------
Ceny za skrzynię (ilość, skup/sprzedaż):

Sól: 20 96/116
Kamień: 40 25/30
Deski: 5 55/60
Trzcina cukrowa: 30 35/45

Zakupy od królewskiej kompanii handlowej możliwe tylko w Dniu Handlowym.

-------------------------------------------------

Niemal cała wschodnia i centralna część osady, w tym budowany kościół została spalona.

Rik Tweeduizend - Ciężka Rana (2 kwartały).

Wyniki rekrutacji do stowarzyszeń i gildii:

Gregua - 14
Akumulat - 13
Stah-Schek - 2
TynkarzCzwartejSciany - 7
Yokaii - 16

Karta Postaci zostanie zaktualizowana dziś wieczorem. Dzień handlowy będzie jutro i potrwa około 8 godzin.

-------------------------------------------------

Formularz deklarowania akcji tajnych może być wykorzystywany TYLKO do przestępstw. Uzupełnić należy nick gracza, trzycyfrowy PIN, typ deklaracji oraz samą akcję. Po jej zadeklarowaniu pojawi się oddzielny post w tagu z PINami i poziomami trudności testów. Po zapoznaniu się z nimi konieczne będzie potwierdzenie akcji poprzez ponowne wypełnienie formularza. PIN wymyślacie sami, niewskazane jest dzielenie się nim z innymi. Ufamy sobie nawzajem, więc nie bierzemy na razie pod uwagę podszywania się.

-------------------------------------------------

Zaplusuj jedną z pięciu akcji głównych oraz dowolną liczbę akcji pobocznych. Czas na podjęcie decyzji jest podany indywidualnie przy każdej z nich.

Możesz również składać wnioski u gubernatora, zgłaszać przestępstwa do Straży Miejskiej i prowadzić debatę z innymi graczami.

-------------------------------------------------
Jeżeli nie chcesz widzieć postów tego typu, wrzuć tag #lacunafabularnieczarnolisto na czarno

Przejdź do wpisu

Dodany: 2019-04-01 22:33:59 | Ostatnio wołany: 2019-04-01 22:37:36



Georgetown 1515 Zima #lacunafabularnienewbristol
Otwórz w nowej karcie muzykę przed rozpoczęciem lektury.
Pytania out-of-character tylko w tym wątku

Bank Giuseppe Bianco
Bank Białej Rękawiczki
Bank Vivaldich
ŻKOK

KARTA POSTACI

-------------------------------------------------
Wypadki przy pracy: (okres ochronny)

-------------------------------------------------

- Co to za kotłowanina tam w porcie?
- Nowi dzisiaj przypłynęli. Nic szczególnego, banda cudaków jak i wszyscy, którzy tutaj przypływają, tfu!

Dwóch robotników portowych z niesmakiem oglądali nowoprzybyłych, którzy taszyli ogromne kufry, prowadzili objuczone konie i osły na molo, co jakiś czas wybuchając głośnym śmiechem. Najwyraźniej na statku zawiązano już kilka znajomości.

- Pójdziemy za nimi na plac, może gubernator powie coś ciekawego...

* * *

Tłum gęstniał z minuty na minutę, ale na niewielkim podeście nikt się nie pojawiał. Gabriela Cobblepot-Goldenfield z niecierpliwością patrzyła na zdobiony zegarek, po czym machnęła ręką, szepnęła coś do dwóch wysokich mężczyzn i odwróciła się na pięcie w kierunku jednego z budynków. Enoch Taniivtz z uwagą odprowadzał wzrokiem starowinkę. Nagle na podest wbiegł nieco spocony i speszony szczupły człowiek w pomiętym ubraniu.

- Dziękuję wszystkim za cierpliwość. Pan gubernator West nie był niestety w stanie przybyć dzisiaj, ale to nic nie szkodzi. Cieszę się, że przyszło tylu chętnych do kolejnej wyprawy na Mount Vicious. Podobno w okolicy zauważono...

Tu urwał, ponieważ zorientował się, że słuchacze patrzyli na niego jak na głupka. Rozległy się ciche szmery, przerwane krzykiem z tłumu

- Jesteśmy tu nowi, kazano nam tu przyjść, miało być powitanie!

Z tłumu rozległy się potakiwania wraz z przetaczającymi się żywszymi rozmowami.

- Nic mi o tym nie wiadomo - odrzekł skonfundowany gryzipiórek.

Zapadła cisza. Biurokrata wyprostował się, odchrząknął i wskazał palcem na jedną z postaci.

- Szukacie pracy, prawda? Tam stoi ojciec von Braun, jest do postawienia nowy kościół w osadzie. Poza tym gubernator organizuje dla śmiałków wyprawę na Mount Vicious, o czym już wspominałem. A o co właściwie chodzi?

Znowu zapadła cisza. Z tłumu rozległy się pomruki niezadowolenia.

- A czego, że tak zapytam, oczekiwaliście od gubernatora? Parady na waszą cześć? Talony na kurwy? Jak kogoś nosi, to Martwa Gżegżółka stoi otworem. Otworem hehe...

Zrezygnowany tłum zaczął się powoli rozchodzić.

- Tylko pamiętajcie, jutro o 6 do roboty! - rzucił butnie Biurokrata.

* * *

Gwar w Martwej nie pozwalał na prowadzenie rozmów w ciszy, ale stałym bywalcom nie o to tutaj chodziło. Esteban pędził dziwny, ale smaczny i niedrogi bimber z miejscowej trzciny i chociaż stale narzekał na jego niedobory, to zawsze jakimś cudem wystarczyło dla każdego.

- Chce ci się iść jutro do roboty? - zapytał bełkotliwie Ari Gold - Bo ja się zastanawiam nad tą wyprawą.

- A co mnie to do cholery obchodzi? - odparł równie bełkotliwie John Whiteflag.

Przez chwilę wydawało mu się, że zobaczył rudy kosmyk włosów u jednej z pijących kobiet. Przetarł oczy, by zobaczyć przetłuszczone brązowe włosy jednego z marynarzy. John spojrzał na odpływającego Ariego i wrócił myślami do rudego kosmyka włosów.

- Jeżeli nie dzisiaj, to jutro...

-------------------------------------------------
Ceny za skrzynię (ilość, skup/sprzedaż):

Sól: 20 90/110
Kamień: 100 10/15
Deski: 30 25/30
Trzcina cukrowa: 20 30/40

Zakupy od królewskiej kompanii handlowej możliwe tylko w Dniu Handlowym.

-------------------------------------------------

Formularz deklarowania akcji tajnych może być wykorzystywany TYLKO do przestępstw. Uzupełnić należy nick gracza, trzycyfrowy PIN, typ deklaracji oraz samą akcję. Po jej zadeklarowaniu pojawi się oddzielny post w tagu z PINami i poziomami trudności testów. Po zapoznaniu się z nimi konieczne będzie potwierdzenie akcji poprzez ponowne wypełnienie formularza. PIN wymyślacie sami, niewskazane jest dzielenie się nim z innymi. Ufamy sobie nawzajem, więc nie bierzemy na razie pod uwagę podszywania się.

-------------------------------------------------

Zaplusuj jedną z czterech akcji głównych oraz dowolną liczbę akcji pobocznych.

Możesz również składać wnioski u gubernatora, zgłaszać przestępstwa do Straży Miejskiej i prowadzić debatę z innymi graczami.

PRZYPOMINAM O ZAKAZIE OOC W WĄTKU! Skorzystajcie z discorda graczy lub tematu do zadawania pytań

-------------------------------------------------
Jeżeli nie chcesz widzieć postów tego typu, wrzuć tag #lacunafabularnieczarnolisto na czarno

Przejdź do wpisu
Założona przez:

lacuna

Osób na liście: 41
Wołań: 6
Lista do wołania osadników w aktualnej przygodzie #lacunafabularnie osadzonej w czasach Wielkich Odkryć Geograficznych.

Kategoria: Gry

Ostatnie wydarzenia (zobacz wszystkie)


2019-04-21 13:19:28
@pocotosienoginoco dołączył do listy


2019-04-20 22:48:06
@lacuna usunęła użytkownika @tyrytyty z listy


2019-04-20 22:47:34
@lacuna usunęła użytkownika @Na_pewno_nie_Artur z listy


2019-04-20 22:46:55
@lacuna usunęła użytkownika @AberratioIctus z listy


2019-04-20 22:14:53
@lacuna zawołała do wpisu


2019-04-18 22:33:58
@lacuna zawołała do wpisu


2019-04-14 14:04:13
@Yokaii dołączył do listy


2019-04-14 00:03:37
@endrjuk dołączył do listy


2019-04-13 23:05:36
@lacuna zawołała do wpisu


2019-04-11 12:00:59
@lacuna usunęła użytkownika @Krul_Janusz_I_Passat z listy