Dodany: 2019-05-14 17:16:12 | Ostatnio wołany: 2019-05-14 17:20:12



Porto Argos i Lacunoida 1516 Jesień #lacunafabularnienewbristol #lacunafabularnieczarnolisto
-------------------------------------------------

Otwórz w nowej karcie muzykę przed rozpoczęciem lektury.
Pytania out-of-character tylko w trakcie sesji ama na discordzie. Najbliższa sesja z pytaniami 14.05 między 21:00 a 21:30

Bank BSU
Bank Białej Rękawiczki
Bank Vivaldich
ŻKOK

KARTA POSTACI
Temat dotyczący Celów i Ambicji

Mechanika przedsiębiorstw
Mechanika domów

-------------------------------------------------
Wypadki przy pracy: brak w tym kwartale

-------------------------------------------------

PORTO ARGOS

- Rápido rápido!!! - nadzorca kopalni poganiał więźniów, a ci słaniając się na nogach posłusznie zwiększali tempo wydobycia. Duch części z nich został złamany. Ilość nieszczęść, jaka spadła na osadę w ostatnim czasie była przytłaczająca nawet dla kogoś, kto starał się żyć obok tych wydarzeń.

Zdziesiątkowani Portugalczycy nie byli w stanie powstrzymać masowej ucieczki osadników do lasów Zachodniego Costa Amarela, nie mieli również środków na ściganie ich. Tych, którzy nie uciekli oraz tych, których złapali już wcześniej przenieśli do prowizorycznie utworzonej górniczej kolonii. Posiłki i transport z Riwonii miały nadejść lada moment, ale ileż już razy malutka wyspa wymagała wsparcia korony?

* * *

- To jest nasza szansa, udało nam się uciec i...
- ... i siedzimy w lesie, póki to nie ucichnie.
- Chyba oszalałeś, nie możemy się wiecznie ukrywać na tej wyspie, prędzej czy później nas znajdą.
- Nie chcę zginąć w powstaniu, które zostanie i tak zgniecione portugalskim butem
- A ja nie chcę żyć ciągle na wygnaniu jak Asbjorn...

* * *

Lars spojrzał po raz ostatni na swoją chatkę przy plaży. Kolejny Vestskip był ukończony, był na tyle doświadczonym żeglarzem, że mógłby samodzielnie wypłynąć w rejs i przepłynąć Atlantyk. Sumienie nie pozwalało mu zostawić wszystkiego za sobą bez dania choćby cienia szansy innym na uratowanie się. Z zadumy wyrwał go Asbjorn, obserwujący go z bezpiecznej odległości.

- Przyszedłeś po mnie? - westchnął Lars
- Nie po ciebie tylko DO ciebie - odparł Asbjorn - Wypływasz gdzieś jedynym sprawnym statkiem na tej wyspie? Mam nadzieję, że nie sam?
- Poczekam jeszcze czterey - mruknął - spróbuj odnaleźć kilku uciekinierów i zaproponować im ucieczkę wraz ze mną. Zapewne znasz te lasy lepiej niż ktokolwiek w osadzie.
- Dokąd płyniesz?
- Wracam do Norwegii, ale pasażerów wysadzę w Eau Rouge - tam będą bezpieczni.
- Nie odpłyniesz do tego czasu?
- Masz moje słowo. Ale czekam tylko cztery dni.

LACUNOIDA

Osada zlokalizowana nad brzegiem rzeki wprost kwitła mimo pory roku. Zapasy drewna z pobliskiego tartaku i niekończąca się dżungla zapewniały bezpieczną zimę. Osadnicy dawno nie widzieli już płatków śniegu, a sądząc po jesiennych temperaturach, mogli spodziewać się opadów.

- Dziwny mikroklimat - powiedział William - tutaj dżungla, wejdziesz i jesteś po godzinie spocony. W oddali góry tak wysokie, że ja pierdolę...
- Mało naukowe określenie - parsknął Ludolf - ale wiem co masz na myśli. Do tego ten wodospad, mam nadzieję że nie zamarznie w zimie. Myślisz że będzie tutaj tak zimno?
- Czas pokaże, tymczasem dobrze że zywność jest łatwo dostępna, obawiam się że na tych ziemiach może niezbyt wiele wyrosnąć.

* * *

- Monsieur Wolek? - posłaniec rozglądał się po lokalnym komitecie powitalnym, a Gregoire wskazał palcem na Mera, tłumacząc rozmowę w obie strony.
- To ja, to ja - Wolesław nie krył ekscytacji, gdy otrzymał zapieczętowany królewską pieczęcią list, w którym znajdowało się zaproszenie na uroczystość nadania tytułu szlacheckiego. Zgodnie z nowym prawem ceremonię mógł poprowadzić gubernator Eau Rouge, co nieco rozczarowało Wolka - stracił prawdopodobnie niepowtarzalną okazję, by spotkać się z królem twarzą w twarz.
- Monsieur O'War? - okazało się, że posłaniec miał jeszcze jedną wiadomość. Samuel nie potrzebował tłumacza, gdy zobaczył rząd cyferek i charakterystyczny podpis barona de Rivaux. Westchnąwszy wydał dyspozycję Giuseppe i wrócił do swoich zajęć.
- I to tyle? - zapytał Wolek - miał tutaj być ktoś jeszcze od króla, uregulować nasz status i tego typu...
- Oh, monsieur - żachnął się posłaniec - korona ma ważniejsze zmartwienia. Król niedomaga, władzę tymczasowo sprawuje kanclerz. Smutne, naprawdę smutne czasy nadejdą jak król zemrze. Cały naród boi się, że podzielimy los Hiszpanów.
- Do wesela się zagoi - machnął ręką Bałęsa - tymczasem wracaj dobry człowieku do siebie, my tutaj mamy mnóstwo mnóstwo pracy!

ENCOURASADO PRZY EAU ROUGE

- Minął dzień, mijają lata... - śpiewał jeden ze stronników
- Raptem kilka dni. Tylko że jedzenia nie ma znowu tak dużo. A tą kobyłą można wylądować tylko w dużym porcie...

Milczenie.

- A gdyby tak... co właściwie mamy do stracenia?
- Życie... - powiedział w zadumie Marek - Tyle istnień ludzkich ten konflikt pochłonął, czy naprawdę wszystko jest nam obojętne?
- A może jest?

Milczeli dalej.

- Możemy spróbować porozmawiać z komendantem, żeby nas wpuścił. Mamy rannych.
- Możemy też rozwalić komendanta i wszystkich dookoła. Mamy całkiem dużo armat.

Niezręczne milczenie.

- Musimy coś zrobić i to szybko. Czas nas goni jak mało kiedy i mało kogo.
- W porządku, decyduj kapitanie!

-------------------------------------------------

@TynkarzCzwartejSciany i @Matei123 mogą wrócić do gry jako aktualni osadnicy Porto Argos lub przypłynąć na wyspę, gdy port zostanie otwarty.

Bohaterowie @Kozlov666, @lubiacy_beton, @Zerri, @TheDamex @Anon95 @CZARNYCZAREK @eliot123 @Ermine @Knyazev zostali zesłani do pracy w górniczej kolonii.

Bohater @Ukarator umrze w następnym kwartale, jeżeli nie zostanie przetransportowany w bezpieczne miejsce lub nie zostanie otoczony opieką przez jednego z bohaterów.

Populacja Lacunoidy: 100

Wolesław Bałęsa otrzymał tytuł szlachecki - gracz może zadecydować o zmianie nazwiska na zaproponowane przez barona de Rivaux.

Pieniądze z przedsiębiorstwa Chai O'Rivaux zostały przekazane baronowi.

Załoga Encourasado pływa w pobliżu Eau Rouge.

-------------------------------------------------

Handel dostępny tylko w Lacunoidzie.

Ceny za skrzynię (ilość, skup/sprzedaż):

KFR:

C. Lucina: 0 175/-
Olimpium: 0 130/-
Żywność: 50 30/35
Drewno: 0 5/-
Deski: 20/-
Żywność: 80 25/30
Alhokol (HQ): 0 280/290

Handel z kompaniami handlowymi możliwy tylko w Dniu Handlowym.

-------------------------------------------------

Produkcja w przedsiębiorstwach:
Dobrze że z dech - 14 skrzyń desek

-------------------------------------------------

Formularz deklarowania akcji tajnych może być wykorzystywany TYLKO do przestępstw. Uzupełnić należy nick gracza, trzycyfrowy PIN, typ deklaracji oraz samą akcję. Po jej zadeklarowaniu pojawi się oddzielny post w tagu z PINami i poziomami trudności testów. Po zapoznaniu się z nimi konieczne będzie potwierdzenie akcji poprzez ponowne wypełnienie formularza. PIN wymyślacie sami, niewskazane jest dzielenie się nim z innymi.

Akcje są dostępne tylko dla mieszkańców Porto Argos.

LIMIT JEDNEJ AKCJI PRZESTĘPCZEJ NA KWARTAŁ

-------------------------------------------------

Podejmij JEDNĄ decyzję w zależności od osady w której się znajdujesz. Kapitan Encourasado decyduje_ w tym kwartale o działaniach całej załogi. Akcje poboczne są niedostępne dla załogi Encourasado

-------------------------------------------------
Jeżeli nie chcesz widzieć postów tego typu, wrzuć tag #lacunafabularnieczarnolisto na czarno

Przejdź do wpisu

Dodany: 2019-05-09 01:14:26 | Ostatnio wołany: 2019-05-09 09:39:23



Porto Argos 1516 Lato #lacunafabularnienewbristol
Otwórz w nowej karcie muzykę przed rozpoczęciem lektury.
Pytania out-of-character tylko w trakcie sesji ama na discordzie. Najbliższa sesja z pytaniami 9.05 między 21:00 a 21:30

Bank BSU
Bank Białej Rękawiczki
Bank Vivaldich
ŻKOK

KARTA POSTACI
Temat dotyczący Celów i Ambicji

Mechanika przedsiębiorstw
Mechanika domów

-------------------------------------------------
Wypadki przy pracy: brak w tym kwartale

-------------------------------------------------

Tak tłoczno w porcie już dawno nie było. Nic dziwnego, w końcu wiele osób pierwszy raz widziało coś takiego na oczy. Bezpiecznym stwierdzeniem byłoby, że byli jednymi z pierwszych osób na świecie, którym dane było to zobaczyć.

Olbrzymi, majestatyczny, połyskujący niebieskawo-metalicznym blaskiem, straszący dziesiątkami armat, prawdziwy morski potwór. Kraken. Bestia z czeluści piekieł.

- Encourasado... - wyszeptał Lars Badbygger

- Odwołujemy akcję - szepnęła zakapturzona postać, stojąca za jednym z budynków
- Dlaczego do diabła przypłynęli tak szybko? - zaklęła druga postać - moje 1000 funtów...

Siedmiomasztowiec z trudem zacumował przy porcie, blokując kilkanaście mniejszych statków handlowych, stojących bliżej brzegu. Z trapu żwawym krokiem zaczęły schodzić oddziały muszkieterów portugalskich, zaś chwilę po nich zszedł i sam admirał, nowy zarządca wyspy.

- Witajcie osadnicy Porto Argos! - po akcencie słychać było, że Rubens Algarve wyuczył się tego zdania na pamięć, bowiem po powitaniu nie nastąpiło spodziewane przemówienie. Żołnierze przemaszerowali w stronę Centralnej, wraz z nimi osadnicy, wciąż nie rozumiejący, co tu się właściwie wydarzyło. Na podest wszedł jeden z gryzipiórków portugalskich, wyciągnął niewielki plik kartek i przemówił płynną angielszczyzną.

- Obywatele Porto Argos. Jesteśmy tutaj, by wypełnić wolę miłościwie nam panującego króla Felipe. Osada jest pogrążona w chaosie i żeby z tego chaosu jak najszybciej wyjść, almirante Rubens Algarve przedstawi plan naprawczy osady oraz proces dostosowywania Porto Argos do prawa portugalskiego. Następujące reformy zostaną wprowadzone natychmiastowo:

1. Najwyższą władzę w Porto Argos obejmie almirante Rubens Algarve osobiście, a pod jego nadzorem działać będą również garnizony Gama i Avila we wschodniej części Costa Amarela. Rządzący na wyspie Kwadrumwirat zobowiązany jest do jak najszybszego przekazanie budynków magistratu oraz wszystkich budżetów, nad którymi sprawuje kontrolę.

2. Oficjalną walutą Porto Argos pozostanie funt angielski do czasu zebrania z lokalnymi bankierami, omówienia wymiany pieniędzy na portugalskie escudo i przeprowadzenia procesu wymiany w sposób, który nie obniży znacząco jakości życia osadników.

3. Obecna Straż Miejska zostaje rozwiązana, jej członkowie przeniesieni w stan spoczynku wraz z dożywotnią emeryturą w wysokości 50 escudo kwartalnie z wyjątkiem komendanta Samuela Madarry, który zostanie aresztowany i odpowie za wydanie rozkazu zamordowania portugalskich kupców. Pozostali więzieni kupcy powinni zostać wypuszczeni z lochów przed zakończeniem tej przemowy.

4. W miejsce starej organizacji zostanie powołana Milicja Osadnicza, złożona tymczasowo z żołnierzy królewskich i stopniowo zastępowana przez lokalnych.

5. Wszystkie przedsiębiorstwa prywatne przejdą pod zarząd królewski, a ich właścicielom zostanie wypłacone stosowne odszkodowanie, z wyjątkiem Josepha Slanta, który z wolnej stopy odpowie za zawłaszczenie kopalni, należącej do wasala króla Felipe.

6. Osadnicy, pracujący do tej pory w innych przedsiębiorstwach, zostaną przydzieleni do pracy w kopalni Olimpium lub na plantacjach Żywności, chyba że wykażą szczególne umiejętności, przydatne dla rozwoju Porto Argos.

Almirante prosi o współpracę i zrozumienie. Wszelka próba oporu spotka się ze zdecydowaną reakcją. Almirante pragnie również przypomnieć lub uświadomić mieszkańców Porto Argos o najważniejszych przepisach prawnych królestwa Portugalii:

1. Językiem urzędowym królestwa jest język portugalski. Do końca roku 1517 na terenie Costa Amarela sprawy będzie można załatwiać również w języku angielskim.

2. Posiadanie prywatnej broni palnej przez obywateli jest surowo zabronione, w dzielnicach portowych zabronione jest noszenie jakiejkolwiek broni, a jej transport dopuszczalny tylko w zabitych gwoździami skrzyniach.

3. Religia władcy jest religią narodu. Osadnicy, niepodążający ścieżką katolicyzmu, zobowiązani są do uiszczania cokwartalnego podatku w wysokości 10 funtów. Wyznawcy judaizmu wzywani są do stawienia się w następnym tygodniu na pokład encourasado

4. Costa Amarela jako marchia Portugalii cieszy się zwolnieniem z podatków, a jej mieszkańcy mogą spłacić swój dług wobec korony, zaciągając się do armii portugalskiej. Armia otwarta jest na wszystkich, którzy dysponują wystarczającymi umiejętnościami walki i są gotowi strzec światowego pokoju po stronie najsilniejszego państwa świata.

W najbliższym czasie przypłyną na wyspę nowi osadnicy z Europy, przywitajmy ich ciepło i otwórzmy dla nich drzwi swoich domów, póki nie zbudują własnych. Kwitnij Porto Argos, a Wy kwitnijcie wraz ze swoim miastem!

* * *

Lisa pośpiesznie pakowała ciężki kufer. Miri pomagała swojej mamie jak tylko najlepiej potrafiła. Spojrzała na swoją mamę, która zatrzymała się na chwilę, by przytulić córkę i pogładzić ją po głowie.

- Wszystko będzie dobrze kochana - powiedziała lekko drżącym głosem - w Xanthii będziemy bezpieczne.
- Mamo, to przez wujka Larsa? - zapytała niepewnie dziewczynka
- Skąd taki pomysł Miri?
- Bo jesteś bardzo smutna, a przy wujku zawsze się uśmiechałaś

Lisa nic nie odpowiedziała. Delikatnie dotknęła ręką swojego brzucha i uroniła małą łzę, którą szybko otarła, po czym wróciła do pakowania kufra.

* * *

Ojciec von Braun nie miał w zwyczaju chodzić nocą po ulicach Porto Argos, jednak musiał odreagować dzisiejszy dzień, obfitujący w wiele emocjonalnych wydarzeń. Modlitwy zakończył krótko przed północą i powoli udawał się w stronę swojej lichej chaty w Południowej. Wciąż zamyślony nie usłyszał trzech par kroków, idących za nim. Kiedy zorientował się i odwrócił, by zobaczyć kto za nim podąża, jedna para ramion chwyciła go za szyję i za usta, a wyłaniające się z mroku długa ręka kilkunastokrotnie wepchnęła mu pod żebra długi sztylet. Duchowny osunął się na ziemię i po kilku chwilach konwulsji skonał. Jego ciało zostało dostrzeżone dopiero o świcie.

* * *

- McCormackowie, Żagarowie, nawet stary Rooney - wyliczał jeden ze stałych bywalców "Martwej" - wszyscy wyjechali
- A ty byś nie wyjechał? Na straganach do kupienia tylko rzepa, ryby i pomarańcze. Tego kwaśnego paskudztwa nawet nie tknę, a ileż można jeść rzepę i ryby? Jak mi ktoś poda jeszcze raz zupę rybną z rzepą to...
- Zapijesz bimberkiem, nie narzekaj.

Obaj zamilkli. Tematy do rozmów kiedyś musiały się skończyć, ale zanim cisza stała się nieznośnie krępująca, do tawerny wszedł bogato ubrany duży mężczyzna w obstawie dwóch żołnierzy. Podszedł do baru, za którym stała zgrabna kelnerka.

- Szukam Josepha Slanta - powiedział cierpko mężczyzna - podobno często tutaj bywa
- To prawda - uśmiechnęła się Mimi - ale dzisiaj go nie ma.
- A gdzie jest? - warknął nieznajomy
- To nie moja sprawa, Pana zresztą też nie.

Mężczyzna błyskawicznie wyciągnął rękę w stronę Mimi, chwycił ją za włosy i z całej siły uderzył jej twarzą o bar. Przez tawernę przetoczył się potężny łoskot, dziewczyna upadła nieprzytomna za bar, a mężczyzna skorzystał z uwagi, jaką obdarzyli go wszyscy w pomieszczeniu.

- Jeżeli ktoś widział Josepha Slanta, niech mu przekaże, że czekamy na niego z ojcem w budynku magistratu.

Młody Santoro opuścił tawernę, nie zważając na chwilowe zamieszanie, jakie wywołał. Mimi podniosła się zza baru, a tawerna znowu stała się gwarna.

* * *

- Szybko, sam zobacz! - podopieczni Domu Jałmużny byli mocno podekscytowani.

Josef Hussain nachylił się nad leżącym na łóżku półprzytomnym mężczyzną. Zdecydowanym ruchem ściągnął z niego koszulę i zamarł. Na jego ciele niczym tatuaż rozchodziła się czerwona blizna. Rozwidlająca się rana szła od gardła aż po mostek.

- Wygląda jak piorun!
- Albo jak korzeń...
- Samoczajka? - zapytał posępnie Josef
- Tak, ale nie ta żółta...

Josef przetrzepał kieszenie chorego i znalazł kilkanaście cebulek czerwonej rośliny. Ścisnął jedną w palcach, a pomieszczenie wypełnił bardzo intensywny, choć znany już wszystkim zapach narkotycznej rośliny.

- To trzeba pokazać naukowcom. Mam nadzieję, że nie wszyscy uciekną z tej szalonej wyspy...

-------------------------------------------------

Z Porto Argos wyjechało 100 mieszkańców w związku z niezebraniem wystarczającej ilości Żywności przez Kwadrumwirat. Osada liczy obecnie około 1300 mieszkańców (w tym tymczasowy kontyngent 200 żołnierzy, pozostałe 600 żołnierzy stacjonuje we wschodniej części Costa Amarela).

-------------------------------------------------

Kompania Francuskiej Riwonii oraz Królewska Kompania Handlowa wycofują się z handlu w Porto Argos.

Kompania Francuskiej Riwonii dostępna jest tylko dla osadników przebywających w Lacunoidzie.

Ceny za skrzynię (ilość, skup/sprzedaż):

KHX:

Olimpium: 0 100/-
Kamień: 20 25/30
Deski: 30 35/40
C. Lucina: 0 170/180
Żywność: 80 20/25
Alhokol (HQ): 0 280/290

KFR:

C. Lucina: 0 175/-
Olimpium: 0 130/-
Żywność: 50 30/35
Drewno: 0 5/-
Deski: 20/-
Żywność: 80 25/30
Alhokol (HQ): 0 280/290

Handel z kompaniami handlowymi możliwy tylko w Dniu Handlowym.

-------------------------------------------------

Produkcja w przedsiębiorstwach prywatnych:

(wkrótce)

Karta Postaci zostanie zaktualizowana w najbliższym czasie.

-------------------------------------------------

Formularz deklarowania akcji tajnych może być wykorzystywany TYLKO do przestępstw. Uzupełnić należy nick gracza, trzycyfrowy PIN, typ deklaracji oraz samą akcję. Po jej zadeklarowaniu pojawi się oddzielny post w tagu z PINami i poziomami trudności testów. Po zapoznaniu się z nimi konieczne będzie potwierdzenie akcji poprzez ponowne wypełnienie formularza. PIN wymyślacie sami, niewskazane jest dzielenie się nim z innymi.

Akcje są dostępne tylko dla mieszkańców Porto Argos.

LIMIT JEDNEJ AKCJI PRZESTĘPCZEJ NA KWARTAŁ

-------------------------------------------------

Zaplusuj jedną z sześciu postaw oraz dowolną ilość decyzji i akcji pobocznych. Czas na ich podjęcie jest podany indywidualnie przy każdej z nich.

Możesz również prowadzić debatę z innymi graczami.

-------------------------------------------------
Jeżeli nie chcesz widzieć postów tego typu, wrzuć tag #lacunafabularnieczarnolisto na czarno

Przejdź do wpisu

Dodany: 2019-04-26 15:16:08 | Ostatnio wołany: 2019-04-26 15:18:08



Georgetown 1516 Wiosna #lacunafabularnienewbristol
Otwórz w nowej karcie muzykę przed rozpoczęciem lektury.
Pytania out-of-character tylko w tym wątku

Bank BSU
Bank Białej Rękawiczki
Bank Vivaldich
ŻKOK

KARTA POSTACI
Temat dotyczący Celów i Ambicji

Mechanika przedsiębiorstw
Mechanika domów

-------------------------------------------------
Wypadki przy pracy: brak w tym kwartale

-------------------------------------------------

- Tatku, tatku, słyszałeś? Król nie żyje!
- Jak to?! Przecież Jerzy III był jeszcze względnie młody!
- Nie król Anglii tatku.
- Król Felipe? Ten przeklęty Portugalczyk?
- Nie tatku.
- To kto?
- Król Gustavo II Almodovar.
- Kto taki?
- Król Gustavo II Almodovar, władca Hiszpanii.
- To co mi gówniarzu głowę zawracasz? Przecież my mieszkamy w New Bristolu, co nas obchodzi jakiś władca, którego ziemie są oddalone o tysiące kilometrów?
- A no powinien obchodzić tatku...

* * *

Po śmierci starego króla władzę po nim objął Gustavo III. Młody monarcha nie znalazł jednak poparcia wśród możnych, którzy wykorzystali zmianę na tronie do przeforsowania własnych interesów. W efekcie kilku tygodni intryg, spisków i morderstw politycznych Hiszpania pogrążyła się w wojnie domowej, a kolejne regiony ogłosiły secesję od korony królewskiej, proklamując niepodległość. Aragonia, Euskadi, Galicja, Granada, księstwo Balearów i utworzona na części terenów Hiszpańskiej Riwonii Nowa Kastylia pogrążyły jeszcze niedawno jedno z najsilniejszych mocarstw na świecie w totalnym chaosie. Równowaga światowa również stanęła pod znakiem zapytania, bowiem zarówno Francja, jak i Portugalia zdecydowały się nie ingerować w wewnętrzny konflikt w Hiszpanii. Trudno było oprzeć się wrażeniu, że ten konflikt był obu mocarstwom bardzo na rękę.

* * *

- Idealne - pomyślał Asbjorn, trzymając w ręku skradzoną bombę kasetową.

Siedział schowany w krzakach przed głównym magazynem Flos. W planach miał jeszcze wizytę na drugiej plantacji C. Luciny, ale ślepy los sprawił, że znalazł się najpierw tutaj.

- Jeśli tylko wszystko pójdzie z dymem, to skończy się to całe samoczajkowe szaleństwo.

Przymierzył dokładnie, wrzucił bombę przez okiennicę do magazynu i oddalił się, by z bezpiecznej odległości obserwować efekt. Ale mimo upływu kilkunastu minut nic się nie wydarzyło. Powodem, który uświadomił sobie dopiero po czasie był fakt, że nie wiedział jak się detonuje nowy wynalazek von Goldberga. Nieco strapiony podszedł pod okiennicę, wyciągnął krzemienie i odpalił pochodnię, którą następnie wrzucił do środka magazynu. To był jednak błąd, bowiem światło zauważył jeden ze strażników. Po chwili terrorysta był już otoczony przez trzech strażników, którzy w mgnieniu oka obezwładnili go, a jeden z nich pobiegł do osady po pomoc w gaszeniu. W tej samej chwili bomba kasetowa eksplodowała, wzmagając pożar. Choć udało się uratować część składowanych skrzyń, zniszczenia w wyniku pożaru z pewnością zahamują rozwój przedsiębiorstwa.

* * *

Adam Wilson niezbyt cieszył się z nowopowierzonej przez kanclerza funkcji. Śmierć poprzedniego gubernatora odbiła się echem na dworze królewskim i jasne było, że osadnicy nie są zbytnio przychylni władzy. Wilson po cichu obwiniał za taki stan rzeczy kanclerza Pryce'a i jego eksperyment społeczny, ale nie było śmiałków, którzy byliby w stanie wyrazić swoje wątpliwości kanclerzowi prosto w twarz.

Nie spodziewał się wprawdzie ciepłego powitania przez osadników, gdy tylko postawił stopę na lądzie, nie spodziewał się jednak również istnienia samozwańczego organu, który przejął kontrolę nad magistratem i królewskimi przedsiębiorstwami. W magistracie panowała lekka konsernacja.

- Co to ma być?! - pieklił się Wilson - Gdzie jest komendant straży miejskiej? Dlaczego nie powiesił tych zdrajców, obwołujących się Kwadru... Kwadra... Bandą Czworga?! Niech no tylko kanclerz Pryce się o tym dowie, wszyscy zawiśniecie!
- Dlaczego właściwie się pan tak piekli? - zapytał mężczyzna, który przechodził akurat korytarzem w budynku magistratu - Zapraszam do mojego biura, porozmawiajmy.
- A Pan niby kim jest?
- Nazywam się Adriano Mandingo i jestem wysłannikiem Jego Wysokości króla Felipe III Algarve. Pan natomiast zapewne musi być nowym gubernatorem tej osady, zgadza się?
- Co tu się w ogóle dzieje?
- Nikt tego nie wie - przyznał Adriano - ale przybyliśmy tu obaj, żeby to wyjaśnić. Status tej wyspy po odkryciu dwóch jakże ważnych w handlu surowców musi zostać uregulowany dla dobra całego świata i dla dobra stosunków angielsko-portugalskich, czyż nie?

Wilson momentalnie zbladł. Zrozumiał, że stoi sam naprzeciwko nieobliczalnych osadników i potężnej machiny administracyjnej Portugalii.

- T... tak oczywiście, ma pan rację panie Mandingo. Rozmowy na temat przyszłości osady są konieczne i mogą zostać przeprowadzone w atmosferze wzajemnego zaufania i współpracy.
- Cieszę się, że się rozumiemy - wyszczerzył zęby Adriano - tymczasem proszę odpocząć. Podróż musiała być z pewnością męcząca. Polecam portową karczmę zwaną "Martwą", podają tam znakomity alkohol. Od pasztecików za to radziłbym się trzymać z daleka.

* * *

- Mamo mamo, zobacz jakie ładne kwiatki!

Miri podskakiwała, trzymając malutki bukiet czerwonych kwiatków.

- Śliczne, gdzie je zebrałaś? - zapytała z uśmiechem Lisa
- Rosły na drzewie i zerwałam dla Ciebie mamusiu!
- Na drzewie?

Lisa przyjrzała się bliżej wskazywanym przez córkę drzewom. Ku jej zaskoczeniu zauważyła łodygi czerwonych kwiatów, wychodzące z pni drzew. Kobieta zerwała kwiatek, by bliżej przyjrzeć się cebulkowatym kwiatkom, z których wydobywała się gęsta ciecz. Zapach przypominam samoczajkę, a od głębszych wdechów Lisie zaczynało się kręcić w głowie. Po chwili uświadomiła sobie, że jej córka pobiegła w stronę polanki, mieniącej się samoczajką. Dziewczynka była zajęta zbieraniem czerwonych kwiatków, które gdzieniegdzie zaczęły się przebijać przez zielono-żółty kolorowy krajobraz.

* * *

- Panów wcześniej tutaj nie widziałem
- Monsieur, bo jesteśmy tu nowi. Kiedy Kompania Francuskiej Riwonii usłyszała o dynamicznym rozwoju Georgetown, to jasnym się stało, że nie mogła przejść obojętnie obok takiej informacji!
- Ale co wy mi tutaj opowiadacie? Rynek mi tylko psujecie!
- Tak działa wolny rynek monsieur.
- Macie się stąd natychmiast wynosić!

Francuski kupiec uśmiechnął się złowieszczo

- Zmuś nas...

* * *

Uroczysta kolacja dobiegała końca. Rodrigo i Flavio zajęci byli rozmowami na temat bieżących interesów KHX. Patricia wraz z Isabelle zajęte były plecieniem warkoczy małym dziewczynkom. Starały się nie patrzeć w oczy swoim przyszłym mężom. Mimo to przypadkiem oczy Isabelle i Rodrigo spotkały się, budząc speszenie u tej pierwszej.

- Jeszcze jedna sprawa, właściwie to najważniejsza - powiedział Rodrigo - Za kwartał ja i mój syn bierzemy śluby. KHX zdecydowała, że wydobycie i dostawy Olimpium zostały zabezpieczone, w związku z tym przydzielają mnie do nowego zadania, poza New Bristolem. Naturalnym jest dla mnie, że obejmiesz moje stanowisko, a szefem kopalni zostanie któryś z twoich zastępców.
- Panie Santoro, nie wiem co powiedzieć...
- Przyszłość tych terenów nie jest jasna - ciągnął Rodrigo - więc musisz zwiększyć wydobycie do maksimum. Gdyby zrobiło się gorąco, uciekaj. Karaka zostaje do ochrony kopalni, ale gdyby wydarzył się prawdziwy kataklizm, uciekaj. Zostaw kopalnię, zostaw Olimpium, każdy kontrakt da się rozwiązać. Człowieka takiego jak ty będzie mi bardzo ciężko zastąpić.

Flavio uścisnął dłoń Rodrigo, po czym wstał od stołu. Rodrigo równeż wstał, podszedł do Isabelle i chwycił ją mocno za ramię. Ta jęknęła, ale nie spojrzała w oczy dobrze zbudowanego Portugalczyka.

- Różne rzeczy o tobie mawiaja na mieście - szepnął Rodrigo - Podobno prowadzasz się z jakimś angielskim łotrem. Prawda to?
- ...
- Może od tej dziwnej rośliny poprzestawiało ci się w głowie, bo co takiego może ci zaoferować ten łapserdak poza biedą, chorobą i fartuchem domowej kwoki? Ze mną będziesz podróżować, ubierać najlepsze suknie, nosić drogą biżuterię. I to wszystko za niewielką cenę.

Isabelle spojrzała pytająco na Portugalczyka, na co ten odpowiedział, chwytając ją mocno za jej młodą i jędrną pierś. Isabelle znowu jęknęła, choć był to jęk inny od tego po szarpnięciu za ramię.

- Pokaż mi ile jesteś warta - powiedział spokojnie i pociągnął ją do swoich prywatnych kwater. Isabelle nie protestowała.

-------------------------------------------------

Przedsiębiorstwo Flos straciło znaczną część swojej kwartalnej produkcji oraz zostało cofnięte w rozwoju do poziomu 2.

Karta Postaci zostanie uzupełniona pod koniec miesiąca.

-------------------------------------------------

Kompania Francuskiej Riwonii rozpoczyna działalność w Georgetown

Ceny za skrzynię (ilość, skup/sprzedaż):

KKH:

Sól: 0 155/165
Kamień: 20 25/30
Deski: 30 35/40
Drewno: 80 15/20
C. Lucina: 5 170/180
Żywność: 30 20/25
Alhokol (HQ): 0 260/280

KHX:

Olimpium: 0 100/-
Żywność: 80 35/40
Alhokol (HQ): 0 280/290

KFR:

C. Lucina: 0 175/-
Olimpium: 0 130/-
Żywność: 50 30/35
Drewno: 0 5/-
Deski: 20/-
Alhokol (HQ): 0 280/290

Oakland:

Żywność: 10 20/25
Drewno: 30 -/20

East Harbor:

Żywność: 10 20/25
Drewno: 20 -/20

Handel z kompaniami handlowymi i osadami możliwy tylko w Dniu Handlowym.

-------------------------------------------------

Wyniki rekrutacji do stowarzyszeń i gildii:

(wkrótce)

W tym kwartale nie ma możliwości rekrutowania sojuszników poza akcją grupową.

-------------------------------------------------

Produkcja w przedsiębiorstwach prywatnych:

(wkrótce)

Produkcja indywidualna Żywności:

(wkrótce)

Karta Postaci zostanie zaktualizowana w najbliższym czasie.

-------------------------------------------------

Formularz deklarowania akcji tajnych może być wykorzystywany TYLKO do przestępstw. Uzupełnić należy nick gracza, trzycyfrowy PIN, typ deklaracji oraz samą akcję. Po jej zadeklarowaniu pojawi się oddzielny post w tagu z PINami i poziomami trudności testów. Po zapoznaniu się z nimi konieczne będzie potwierdzenie akcji poprzez ponowne wypełnienie formularza. PIN wymyślacie sami, niewskazane jest dzielenie się nim z innymi.

LIMIT JEDNEJ AKCJI PRZESTĘPCZEJ NA KWARTAŁ

-------------------------------------------------

Zaplusuj jedną z czterech akcji głównych oraz dowolną liczbę akcji pobocznych. Czas na podjęcie decyzji jest podany indywidualnie przy każdej z nich.

Możesz również zgłaszać przestępstwa do Straży Miejskiej i prowadzić debatę z innymi graczami. W tym kwartale miejsce akcji indywidualnych zastępują akcje grupowe, do których przeprowadzenia potrzeba co najmniej czterech bohaterów graczy.

-------------------------------------------------
Jeżeli nie chcesz widzieć postów tego typu, wrzuć tag #lacunafabularnieczarnolisto na czarno

Przejdź do wpisu

Dodany: 2019-04-20 22:13:53 | Ostatnio wołany: 2019-04-20 22:14:53



Intermedium 1516.1 (I3) #lacunafabularnienewbristol #lacunafabularnieczarnolisto

-------------------------------------------------

- Tak jak ci mówiłem młody - powiedział starszy strażnik - jesteśmy rozgrywani jak pionki na planszy.
- O czym ty znowu mówisz?
- Gubernator zamordowany. Myślisz że ktoś robi jakieś śledztwo? Słyszałem, że ktoś z Portowej kiedyś próbował poruszyć ten temat z kolegami w "Martwej" - tu ściszył głos - ale teraz pływa na dnie z rybami.
- I co to ma do rzeczy?
- A no nic nic - starszy udał zadumę - tak samo jak nic do rzeczy nie ma to, że stary Esteban za trzymanie mordy na kłódkę dostał od loży własną bimbrownię. I to nie taką małą, którą mu ten Romanow kiedyś zrobił. Nie! Ogromną, do tego robi alkohol z jakichś owoców, a nie jak kiedyś, z kurwa nie wiadomo czego...
- Czapka cię chyba za mocno uwiera - zaśmiał się młody strażnik - albo słoneczko przygrzało.
- Śmiej się śmiej młody - żachnął się starszy - elity wybrały czterech do rządzenia nami, a mamy siedzieć cicho? Jak nam każą płacić podatki to też mamy siedzieć cicho?
- A mamy jakieś wyjście?

Starszy wyszczerzył zdziesiątkowane po szkorbucie zęby.

- Z każdej sytuacji zawsze jest jakieś wyjście.

* * *

- Panie Santoro, kopalnia jest bezpieczna, a transport Olimpium zabezpieczony.
- Doskonale! A co z tą nową samozwańczą władzą?
- Rozkazy z centrali przyszły dzisiaj - zameldował gryzipiórek - Żadnych oficjalnych kontaktów z nowymi władzami. Nie uznajemy ich do czasu odwołania instrukcji. Jakakolwiek próba pertraktacji oznaczać będzie uznanie przez KHX tego marionetkowego organu, co na pewno nie spodoba się ani królowi Felipe, ani królowi Jerzemu.
- A jeżeli będą chcieli z nami rozmawiać? Pytanie retoryczne, na pewno będą chcieli z nami rozmawiać. Będziemy działać ostrożnie, za zamkniętymi drzwiami. Jesteśmy uzależnieni od pracowników z osady. Konflikt nie będzie nikomu na rękę.
- Panie Santoro, za zamkniętymi drzwiami?
- Za zamkniętymi drzwiami.

* * *

Isabelle stała nad brzegiem skały. Z oddali obserwowała ruchliwą jak zwykle o tej porze dnia Portową w Georgetown.

- Tata Patricii - zabity. sama Patricia porwana i wypuszczona, żadnych motywów, żadnych pytań - wyliczała dziewczyna - Pati sama jest w szoku i nie chce nic więcej powiedzieć.
- Ważne że jest już bezpieczna - powiedział Pax - Francois na pewno się nią zaopiekował.
- Pax, ja się boję - łzy napłynęły młodej kobiecie do oczu - boję się przyszłości, boję się ludzi, którzy rządzą tą wyspą.

pax niewiele myśląc chwycił Isabelle za ramiona i przytulił jej głowę do swojej piersi.

- Wiesz, że Patricia ma zostać wydana za syna potężnego kupca z KHX? Śmierć jej ojca nie ma tutaj znaczenia - dodała cicho.
- Nie chcę być brutalny, ale to jest jej problem, nie nasz - powiedział poważnie Pax
- Ale mój ojciec chce mnie wydać za starego Santoro - mówiąc to zaczęła łkać - nie chcę być przedmiotem handlu, nie chcę być czyjąś klaczą rozpłodową! Chcę być szanowana, doceniana.

Otarła niechlujnie łzy rękawem sukni.

- Chcę być kochana...

-------------------------------------------------

Informacje dla nowego Kwadrumwiratu:

Do Waszej dyspozycji przekazany zostaje budżet osady w wysokości 7900 funtów. Sfinansować z niego co roku trzeba budżet Straży Miejskiej (3600 funtów w 1515 roku), budżet Magistratu (administracji kolonialnej; 2500 funtów w 1515 roku), budżet stoczni (1200 funtów w 1515 roku) oraz zapłacić roczny podatek królowi (2500 funtów w 1515 roku, w całości opłacony). Przychodami osady są podatki za handel statkami, sprzedaż parcel i podatki od przedsiębiorców (w obecnej chwili podatek płaci jedynie królewska plantacja w wysokości 500 funtów kwartalnie i tartak w wysokości 350 funtów kwartalnie).

Możecie również zmienić następujące decyzje (jeżeli podejmiecie je do 21.04 do godziny 19:00, wejdą w życie jeszcze w tym kwartale):

Handel parcelami w osadzie - zamrożony
Handel parcelami poza osadą - zamrożony
Opłaty za wpłynięcie do portu - brak
Podatek osobisty - zwolnienie do 1520.1
Opodatkowane przedsiębiorstwa: Tartak, Plantacja, Kamieniołom (zamknięty), Kopalnia soli (zamknięta)
Dozwolone kompanie handlowe: KKH, KHX
Towary objęte embargiem handlowym- brak
Towary zakazane w Georgetown - brak
Prawo do posiadania broni - wszyscy
Prawo do prowadzenia przedsiębiorstwa - wszyscy
Prawo do posiadania ziemi - wszyscy
Prawo do posiadania statku - wszyscy
Prawo do wyznawania własnej religii - wszyscy
Prawo do opuszczenia osady - wszyscy
Prawo prowadzenia składu - Kupcy, Bankierzy
Język urzędowy - angielski, portugalski

Decyzje, które nie znajdują się na liście lub dokonane po wyznaczonym terminie, wejdą w życie w następnym kwartale. Ze względu na doniosłość zmiany w grze do wpisu zostaną zawołani gracze z Mirkolisty.

-------------------------------------------------

Czterech Osadników ogłosiło się rządem tymczasowym w osadzie. Są to:

@Yokaii - Marek Katkatan
@TynkarzCzwartejSciany - Gabriela Cobblepot-Goldenfield
@achtunki - Tehnokratus Achtunkus
@Onde - Gardło Sobie Podrzynam Esteban

Wasze głosowanie nad poparciem rządu będzie miało przełożenie na nastroje, panujące w osadzie. Głos każdego bohatera jest równy 25 + X NPC, gdzie X to liczba sojuszników z kolumny P w Karcie.

Poparcie lub jego brak wyrażacie w tym formularzu Czas na jego wypełnienie do poniedziałku 22.04 do godziny 23:59

-------------------------------------------------

Z każdej sytuacji zawsze jest jakieś wyjście.

Przejdź do wpisu

Dodany: 2019-04-18 22:31:20 | Ostatnio wołany: 2019-04-18 22:33:58



Georgetown 1516 Zima #lacunafabularnienewbristol
Otwórz w nowej karcie muzykę przed rozpoczęciem lektury.
Pytania out-of-character tylko w tym wątku

Bank BSU
Bank Białej Rękawiczki
Bank Vivaldich
ŻKOK

KARTA POSTACI
Temat dotyczący Celów i Ambicji

Mechanika przedsiębiorstw
Mechanika domów

-------------------------------------------------
Wypadki przy pracy: brak w tym kwartale

-------------------------------------------------

- Przestań stękać, nie mogę się skupić! - warknął Jerzy.

Dosiadająca go kochanka zrobiła obrażoną minę i powoli zeszła z leżącego na łożu monarchy, który zajęty był czytaniem listu, który otrzymał kilka dni temu.

Drogi królu...

albo co ja tam będę pisał. Zawsze mnie śmieszyły próby przejęcia francuskiego tronu przez takich wyspiarzy jak ty. Wiesz co ci powiem? Byłem ostatnio w Georgetown, i byłem na fantastycznym wernisażu z twoim gubernatorem. Świetny człowiek. Będzie świetnym gubernatorem. Tylko jeszcze nie wiem czy francuskim czy portugalskim. Czas pokaże! Wyspa jest niesamowicie perspektywiczna, a to jak olałeś ją, jest po prostu żałosne! Nie masz ani krzty posłuchu na niej!

Bez wyrazów szacunku,
Baron Louis de Rivaux

Jerzy zmiął list i poderwał się na równe nogi. Zakładał w pośpiechu swoje spodnie, gdy w jego komnacie pojawił się posłaniec.

- Wasza Miłość, mam wiadomość z Georgetown...

* * *

Brzeg oceanu był pięknym miejscem na spacery, nawet te o zachodzie słońca. Patricia szła pod rękę z Francois de la Greguą, za nimi jej dobra koleżanka Isabelle, córka jednego z możniejszych kupców KKH, trzymała bardzo mocno ramię Paxa. Obie pary były w szampańskich nastrojach. Panny na wydaniu dzięki spotkaniom z mężczyznami zapominały o troskach dnia codziennego i czekających je smutnym losem u boku mężów, których nigdy nie pokochają, a którzy nigdy nie będą szanowali swoich żon.

- Chciałabym się kiedyś wyrwać z tej dziury - westchnęła Patricia - chciałabym pożeglować w stronę zachodzącego słońca. A Ty Francois?

Mężczyzna jedynie uśmiechnął się i położył na krótko swoją dłoń na jej ramieniu. Isabelle zaczęła szeptać coś Paxowi, spoglądając ciągle w kierunku przyzwoitki.

* * *

- Miarka się przebrała, wołaj Pryce'a!

Kanclerz pojawił się w komnacie, łapiąc oddech po szybkim biegu, do jakiego został zmuszony przez króla.

- Mój Panie, zalecam ostrożność w podejmowaniu działań
- Nikt nie będzie grał na nosie królowi Jerzemu III! - król wyprężył się dumnie jak paw - Pięć lat zwolnienia z podatków, co ten błazen sobie myślał!?
- Mój królu, z każdej sytuacji jest jakieś wyjście.
- Skończył się czas podchodów i dyplomatycznych przepychanek. Masz mi tu natychmiast wezwać admirała!

Twarz kanclerza z uniżonej i lękliwej nagle zmieniła się w zimną i kamienną. Obrócił się w stronę służby i krótkim warknięciem nakazał opuszczenie komnaty. Gdy tylko drzwi się zamknęły, podskoczył do króla i wymierzył mu siarczysty policzek otwartą dłonią

- TY SKOŃCZONY GŁUPCZE! - krzyknął kanclerz - DYPLOMATOŁKU!

Król patrzył na kanclerza zszokowany i choć krew zagotowała się w nim błyskawicznie, to nie miał odwagi zareagować w żaden sposób.

- Ciągniesz nasz kraj na dno od początku swojego panowania. Już dawno nie jesteśmy uznawani za światową potęgę, a teraz śmieją się z nas nawet Szkoci. Chcesz wojny z Portugalią? Kolosem, który zmiecie naszą flotę w jednym starciu i zniewoli nie tylko New Bristol, ale i Wyspy Brytyjskie?

Kanclerz chodził dookoła, bezskutecznie próbując opanować adrenalinę.

- Wojna z Portugalią. Portugalią, która jako jedyna okazuje nam przyjazną neutralność i z którą nasz handel wygląda może nie najlepiej, ale jako tako. Istniejemy tylko dlatego, że dajemy się dominować. Ty za to chcesz nas zepchnąć na skraj przepaści. Ja ci na to nie pozwolę.

Mówiąc to splunął na króla i wyszedł bocznymi drzwiami. Do Jerzego jeszcze długo nie dochodził absurd całej sytuacji.

* * *

Francois i Andre przekradali się krótko po zmroku między uliczkami osady. Zauważyli uciekającego po drodze Roberta of London, który dosłownie przewrócił się i upadł przed jednym ze strażników miejskich. Strażnik pomógł wstać i otrzepać się Robertowi, jakby nie zwracając uwagi na okrzyki dobiegające z oddali "Łapać złodzieja!". Francois pokręcił jedynie głową. Sam nie miał najlepszych doświadczeń z tutejszym wymiarem sprawiedliwości, ale nie miało to już większego znaczenia. Dziś szli na pierwszą "nocną" randkę i nic nie mogło im zepsuć tej doskonale zapowiadającej się nocy. Nic oprócz biegnącej w ich stronę zapłakanej Isabelle. Wpadła w objęcia Paxa i zaczęła szlochać.

- Co się stało Isabelle?!
- Patricia... - na dźwięk tego imienia Francois stanął jak wryty - porwali ją...
- Kto? Gdzie? W którą stronę pobiegli?
- Trzech mężczyzn. Widziałam Dixusa Jennsena i Thomasa Sutherlanda. A trzeci mnie ścigał. Nie jestem pewna, ale to chyba był ten Joseph Slant. Jemu zawsze źle z oczu patrzyło.
- Dokąd pobiegli kobieto?!

Francois dobył szablę i był gotów ścigać porywaczy, ale Andre zdołał mu to wybić z głowy.

- Jest ciemno, może być ich więcej. W osadzie działa mafia, szpiedzy, Portugalczycy. Nie mamy nikogo po swojej stronie. Musimy iść...
- Nawet kurwa nie próbuj skończyć tego zdania - jęknął Francois
- ... do straży miejskiej...

* * *

- DOŚĆ DYKTATURY CYTRUSÓW! DOŚĆ DYKTATURY CYTRUSÓW!

Kilkudziesięcioosobowa (za to bardzo głośna) pikieta ustawiła się pod magistratem. Gubenator West z niedowierzaniem oglądał przez okno wszystkie sceny.

- Chyba nie zamierza pan do nich schodzić? Przecież to lunatycy!
- Zejdę. Stoją przy podeście, powiem kilka słów i się odpierdolą na kwartał.
- Panie Gubernatorze! Pańska córka została porwana, ostatnie procesy spotkały się z szerokim niezadowoleniem społecznym, na pańskim biurku leży wniosek od przyszłego szlachcica a Pan...
- ... rozwiązuję sprawy - powiedział spokojnie, choć drżącym głosem West - zaczynam od najłatwiejszych. Wezwałeś już komendanta? Mam nadzieję, że mojej córeczce włos z głowy nie spadł...

Gdy tłum dostrzegł Westa, wchodzącego na podest, nieco się uspokoił. Gubernator zmierzył wszystkich wzrokiem, po czym zwrócił się w stronę zgromadzonych. Jego głos wciąż drżał.

- Drodzy mieszkańcy! Opamiętajcie się! Dlaczego wszyscy ostatnio wydają się tracić zmysły? Czy to wina tych przeklętych żółtych kwiatków? Ludzie! Przed nami tyle...

Jego przemowę przerwał głośny huk, a zgromadzeni z przerażeniem ujrzeli stojącego sztywno, pozbawionego żuchwy i części głowy gubernatora, który powoli osunął się na kolana i upadł pozostałą częścią twarzy na podest. Rozległ się krzyk, wytworzyło się ogromne zamieszanie, a tłum wpadł w panikę. Jedna z zakapturzonych sylwetek wykorzystała sytuację i wtopiła się w tłum.

* * *

- Według tego listu i naszych raportów West mógł sprzedać się Portugalczykom wiele miesięcy temu - mówił spokojnie kanclerz Pryce - a znamy motywy zbrodni?
- Nie są jasne panie kanclerzu. List nie jest żadnym dowodem. W dodatku nie mamy informacji o toczących się śledztwach, informacje płyną zbyt wolno.
- Sprawca?
- Również nieznany, może się już ujawnił, może to było zabójstwo ideologiczne a nie walka o władzę.
- A Portugalczycy?
- Brak oficjalnej reakcji. KHX wysłąła wprawdzie na miejsce karakę do ochrony kopalni Olimpium, ale nie mamy żadnych raportów o okupacji obcych wojsk
- To kto teraz rządzi wyspą?
- Nie wiemy...

* * *

Georgetown jeszcze nie otrząsnęło się z tragedii, ale w powietrzu było czuć nadchodzące zmiany. Bardzo wielu ostrzyło sobie zęby na stanowisko gubernatora, a na reakcję Anglii przyjdzie poczekać co najmniej 3 miesiące.

- Popatrz no Arnold, kopalnię zamknęli, kamieniołom zamknęli. Wszyscy poszli albo pracować do Portugalczyków, albo ćpac...

Tymczasem najważniejsze osoby (oraz ci, którzy uważali się za ważnych), postanowili spotkać się, aby omówić przyszłość osady.

-------------------------------------------------

W związku ze śmiercią gubernatora i utraty przez NPC kontroli nad osadą uruchomiona została Mechanika Zarządzania Osadą. Aby utrzymać ludność osady na tym samym poziomie, organ zarządzający osadą musi zabezpieczyć 108 skrzyń Żywności (Liczba aktywnych graczy x2) (od teraz notowanej na giełdzie oraz dostępnej do produkcji przez Farmerów). Aby zapewnić minimalny wzrost osadzie, potrzeba 135 skrzyń Żywności (Liczba graczy x 2,5). Dopóki działa przynajmniej jedna kompania handlowa w osadzie, gracze nie muszą zapewniać Żywności swoim bohaterom do przeżycia kwartału.

-------------------------------------------------
Kopalnia soli i kamieniołom zawieszają swoją działalność.

Ceny za skrzynię (ilość, skup/sprzedaż):

KKH:

Sól: 0 155/165
Kamień: 20 25/30
Deski: 30 35/40
Trzcina cukrowa: 0 40/-
Drewno: 50 15/20
C. Lucina: 15 150/160
Żywność: 60 15/20

KHX:

Olimpium: 0 100/-
Żywność: 100 35/40

Handel z królewską kompanią handlową możliwy tylko w Dniu Handlowym.

-------------------------------------------------

Wyniki rekrutacji do stowarzyszeń i gildii:

Akumulat - 13
Diamond-kun
endrjuk - 1
gasior22 -
Gregua - 13
Kroomka - 1
kvvach - 4
Lisaros - 2
mac3 - 7
Matei123 - 4
meinigel - 0
Onde - 1
pocotosienoginoco - 6
SirSherwood - 19
Stah-Schek - 3
TynkarzCzwartejSciany - 4
Yokaii - 17

-------------------------------------------------

Produkcja w przedsiębiorstwach prywatnych:
Chai O'Rivaux - 53 skrzynie C. Luciny / Samoczajki
Flos - 73 skrzynie C. Luciny / Samoczajki

Dzień handlowy rozegrany zostanie od czwartku do niedzieli. Karta Postaci (XP, NPC) zostanie zaktualizowana w najbliższym czasie.

-------------------------------------------------

Formularz deklarowania akcji tajnych może być wykorzystywany TYLKO do przestępstw. Uzupełnić należy nick gracza, trzycyfrowy PIN, typ deklaracji oraz samą akcję. Po jej zadeklarowaniu pojawi się oddzielny post w tagu z PINami i poziomami trudności testów. Po zapoznaniu się z nimi konieczne będzie potwierdzenie akcji poprzez ponowne wypełnienie formularza. PIN wymyślacie sami, niewskazane jest dzielenie się nim z innymi.

LIMIT JEDNEJ AKCJI PRZESTĘPCZEJ NA KWARTAŁ

-------------------------------------------------

Zaplusuj jedną z czterech akcji głównych oraz dowolną liczbę akcji pobocznych. Czas na podjęcie decyzji jest podany indywidualnie przy każdej z nich.

Możesz również zgłaszać przestępstwa do Straży Miejskiej i prowadzić debatę z innymi graczami.

-------------------------------------------------
Jeżeli nie chcesz widzieć postów tego typu, wrzuć tag #lacunafabularnieczarnolisto na czarno

Przejdź do wpisu

Dodany: 2019-04-13 23:02:55 | Ostatnio wołany: 2019-04-13 23:05:36



Georgetown 1515 Jesień #lacunafabularnienewbristol
Otwórz w nowej karcie muzykę przed rozpoczęciem lektury.
Pytania out-of-character tylko w tym wątku

Bank BSU
Bank Białej Rękawiczki
Bank Vivaldich
ŻKOK

KARTA POSTACI
Temat dotyczący Celów i Ambicji

Mechanika przedsiębiorstw
Mechanika domów

-------------------------------------------------
Wypadki przy pracy: brak w tym kwartale

-------------------------------------------------

Staholomilli wracał rozbawiony z Martwej, gdzie większość osadników uczestniczących w wernisażu próbowała uzupełnić braki pospolitego schamienia. Noc już dawno zapadła, a gwar na ulicach powoli cichł. Niedobitki z imprezy zataczającym się krokiem wracali do swoich domów. W świetle księżyca ich nozdrza błyszczały od tłustych plam.

- Skaranie z tym olejkiem... - westchnął do siebie kupiec.

Gdy dotarł do swojego domu z niepokojem zauważył, że drzwi do chałupy są otwarte na oścież. Wyciągnął szablę, po czym powoli skierował się do środka. Uważnie lustrując pomieszczenia zaczął nawoływać Dziadunia. Bez żadnej reakcji. Wyszedł tylnimi drzwiami i momentalnie pobladł. W niewielkiej odległości od niego leżał starszy mężczyzna twarzą do ziemi. Na skroni znajdowała się zaschnięta plama krwi. Po chwilowym szoku Kupiec podbiegł do starca i odwrócił go na plecy. Gdy dostrzegł twarz naćpanego jednego z podopiecznych Domu Jałmużny poczuł ulgę, jakiej nie poczułby po zjedzeniu całej beczki przeklętej żółtej rośliny. To jednak nie rozwiązywało zagadki zniknięcia Dziadunia. Brak śladów walki w chałupie dodatkowo go uspokajał. Jednak tej nocy zdecydowanie nie zamierzał się kłaść spać...

* * *

- Na jakim poziomie znajduje się aktualna produkcja?
- Panie Santoro, w tym kwartale udało nam się wyprodukować około 60% Olimpium z pierwotnego planu, ale mamy potencjał na więcej. Problemem są braki kadrowe. Większość osadników nie pracuje już w państwowych zakładach, nie mówiąc o naszym. Huta w Xanthii w oczekiwaniu na kolejne dostawy przez większosć czasu przetapia żelazo.
- Jeżeli na miejscu nie ma pracowników, to sprowadzimy ich z Riwonii
- Tak jest panie Santoro, przekażę dyspozycje

* * *

- Popatrz Jacob, wszędzie pełno tego żółtego gówna. Nie ma już jak uprawiać trzciny cukrowej, bo to cholerstwo wszystko wydusiło
- Drew, spokojnie, szefowie pójdą po rozum do głowy i zaczniemy hodować tę całą Samoczajkę, jest na nią popyt w Europie.
- Mam naprawdę złe przeczucia co do tego chwasta Jacob, mówię ci...
- To przestań mówić tylko łap motykę... chociaż właściwie nie trzeba tutaj nic plewić, samo rośnie. Doprawdy ciekawe że wcześniej nikt tego kwiatka tutaj nie widział.
- Niektórym mocno rzucił na psychę. Słyszałeś o tym francuskim baronie? To był kurczę dramat.

* * *

- Panie burmistrzu, jeszcze sprawa strażników - powiedział komendant Sam - co zrobimy z tym fantem?
- Tylko publiczny proces panie komendancie - westchnął ciężko West - Siedmiu sędziów pod przewodnictwem Tehnokratusa. Trzech wskaże Pan, ja wskazuję Ansgara Knochiga, Grégoira Duboisa i Thomasa Sutherlanda. To dobrzy obywatele, którzy będą gwarancją uczciwości procesu. Oskarżonych proszę zamknąć w celi, chyba że zostanie za nich wpłacona kaucja w wysokości 150 funtów - wtedy mogą odpowiadać z wolnej stopy.
- Zrozumiałem panie West, czy coś jeszcze?
- To wszystko, mieszam się w tę sprawę już wystarczająco mocno...

* * *

Lars z niesłabnącym zapałem nadzorował szkutników, budujących kolejne łodzie według jego projektu.
- Te klepki są za ciasno, kadłub będzie za ciężki! Burty przyszlifować, dlaczego robicie jest tak samo grube jak poręcze w EDM? Panowie, świetna robota, ale musicie naprawdę przyśpieszyć z pracami. Mamy bardzo dużo zamówień, a i jestem pewien, że znajdziemy nabywców na łódź w Georgetown.

Norweg przyjrzał się uważnie ostatniej z łodzi. Odwrócił się w stronę Miri, bawiącej się w berka z Johnem Whiteflagiem. Westchnął ciężko, po czym chwycił za hebel i zaczął szlifować burtę statku.

- Mam romans z żoną dziwaka-naukowca. Myślałem, że doprowadzę go do białej gorączki, ale on się w ogóle nie przejął przyprawianymi rogami. Moja kochanka ma dziecko z nie wiadomo kim. Teraz przykleił się do mnie ten Anglik i bawi się z dzieckiem mojej kochanki, ale cały czas widzę, że gapi się na mnie kątem oka. W co ja się kurwa wpakowałem?

* * *

- Panie gubernatorze, nie ma o czym mówić. KHX zawdzięcza Panu i całemu Georgetown bardzo wiele. Jeżeli naprawdę chce Pan tego...
- Tak, chcę - uciął szybko Peter West - W osadzie dzieje się ostatnio bardzo dużo złego, łatwo dostępny narkotyk paraliżuje i zobojętnia mieszkańców. Straż miejska nie radzi sobie z pilnowaniem porządku, a i my mamy swoje za uszami, bowiem dokumentacja administracyjna i handlowa magistratu jest jakąś pierdoloną Księgą Gości!
- Panie gubernatorze West, język! Obok jest pańska córka, której notabene jeszcze nam Pan nie przedstawił.
- No tak, tak, Patricio, pozwół do nas dziecko.

Z pokoju obok wyszła młoda, na oko szesnastoletnia dziewczyna, ubrana w skromną, ale bardzo gustowną sukienkę.

- Panie Santoro, przedstawiam Panu moją córkę, Patricię. Poza przejawianiem nieprzystojących jej zainteresowań takich jak żeglowanie, jest bardzo dobrze wychowana i zna portugalski. Uważam, że będzie dla idealną kandydatką na żonę dla Pańskiego syna.

Gdyby przetłumaczyć spojrzenie córki gubernatora na znany ludzki język, nawet najbardziej wypudrowane eufemizmy musiałyby zostać przemilczane, by nie urągały czci tej młodej damy. Portugalski kupiec skinął głową, po czym pożegnał się z Westami i opuścił gabinet. Chwilę po zamknięciu drzwi Patricia wbiegła z powrotem do bocznego pokoju, zatrzaskując za sobą drzwi.

* * *

- Pożar osady jest próbą - ciągnął nudne kazanie ojciec von Braun - taką samą jaką poddał Bóg Hioba. Jaka lekcja płynie z tej przypowieści?
- Nieważne ile razy ktoś podpali kościół, zawsze znajdą się frajerzy, którzy go odbudują? - wyszeptał Rik.

Bo choć sam miał w głębokim poważaniu ojca Brauna i jego słowa, to wiedział że dla jego brata Paxa otwarcie kościoła jest ważnym wydarzeniem, dlatego wciąż o kulach, ale po raz pierwszy od dawna w pozycji wertykalnej, pojawił się w miejscu publicznym. Chwilę po krytycznej uwadze otrzymał łokieć w bok od Paxa, którego ten zaraz pożałował, widząc zwijającego się z bólu Rika.

- Tylko nie mów babci, proszę - wyszeptał teatralnie Pax
- Ale dasz mi pograć w "Osadników z Bristolu"?

Ich rozmowę zagłuszyło nagle donośne nabożeństwo, odbywające się w położonym nieopodal świeżo ukończonym Ekumenicznym Domu Modlitwy. Gromkie oklaski, okrzyki w wielu językach, taniec i śpiew zdecydowanie kontrastowały z podniosłą i spokojną mszą. Po zakończeniu obu uroczystości ludzie spotkali się na placu przed dwoma świątyniami. Choć rozmawiali ze swoimi sąsiadami, którzy poszli na konkurencyjne nabożeństwa tak jak zawsze, w ich rozmowach zaczęły się coraz częściej przejawiać wzajemne uszczypliwości.

* * *

Asbjorn Ingelmand kontynuował serię samotnych wycieczek po wyspie. Wybrał się pewnego razu na wzgórze, położone nad kamieniołomem i kopalnią, by zobaczyć całą okolicę z góry.

- Pięknie wygląda jesień w New Bristolu - pomyślał Norweg - zieleń przechodzi płynnie w żółć. Cholera, coś dużo tego żółtego ostatnio...

-------------------------------------------------
Kompania Handlowa Xanthii rozpoczyna działalność na terenie Georgetown.

Ceny za skrzynię (ilość, skup/sprzedaż):

KKH:

Sól: 10 125/145
Kamień: 40 15/20
Deski: 30 35/40
Trzcina cukrowa: 10 40/50
Drewno: 50 15/20
C. Lucina: 15 120/130

KHX:

Olimpium: 0 100/-

Handel z królewską kompanią handlową możliwy tylko w Dniu Handlowym.

-------------------------------------------------

Wyniki rekrutacji do stowarzyszeń i gildii:

Akumulat - 14
Awerege - 0
endrjuk - 0
Gregua - 12
Knyazev - 0
kvvach - 3
Matei123 - 4
SirSherwood - 4
TynkarzCzwartejSciany - 5
Yokaii - 18

-------------------------------------------------

Plantacja cukru przestawiła się na produkcję C. Luciny zwanej Samoczajką. KHX otworzyła kopalnię Olimpium na południowym wybrzeżu przy Mount Vicious

Produkcja w przedsiebiorstwach prywatnych:
Chai O'Rivaux - 16 skrzyń C. Luciny / Samoczajki
Flos - 11 skrzyń C. Luciny / Samoczajki

Dzień handlowy rozegrany zostanie od Niedzieli Wieczur do poniedziałkowego wieczoru.

-------------------------------------------------

Formularz deklarowania akcji tajnych może być wykorzystywany TYLKO do przestępstw. Uzupełnić należy nick gracza, trzycyfrowy PIN, typ deklaracji oraz samą akcję. Po jej zadeklarowaniu pojawi się oddzielny post w tagu z PINami i poziomami trudności testów. Po zapoznaniu się z nimi konieczne będzie potwierdzenie akcji poprzez ponowne wypełnienie formularza. PIN wymyślacie sami, niewskazane jest dzielenie się nim z innymi.

LIMIT JEDNEJ AKCJI PRZESTĘPCZEJ NA KWARTAŁ

-------------------------------------------------

Zaplusuj jedną z trzech akcji głównych oraz dowolną liczbę akcji pobocznych. Czas na podjęcie decyzji jest podany indywidualnie przy każdej z nich.

Możesz również składać wnioski u gubernatora, zgłaszać przestępstwa do Straży Miejskiej i prowadzić debatę z innymi graczami.

-------------------------------------------------
Jeżeli nie chcesz widzieć postów tego typu, wrzuć tag #lacunafabularnieczarnolisto na czarno

Przejdź do wpisu

Dodany: 2019-04-07 19:08:35 | Ostatnio wołany: 2019-04-07 19:12:18



Georgetown 1515.3 Lato #lacunafabularnienewbristol
Otwórz w nowej karcie muzykę przed rozpoczęciem lektury.
Pytania out-of-character tylko w tym wątku

Bank BSU
Bank Białej Rękawiczki
Bank Vivaldich
ŻKOK

KARTA POSTACI
Temat dotyczący Celów i Ambicji

Mechanika przedsiębiorstw
Mechanika domów

-------------------------------------------------
Wypadki przy pracy: brak w tym kwartale

-------------------------------------------------

- Morderca! - krzyknął ktoś z tłumu. W stronę podejrzanego leciały jajka i zgniła żywność, a eskortująca podejrzanego o podpalenie osady strażnika miejskiego Frederico Vespucciego musiała przepychać się ze wzburzonym tłumem. Bo choć dzięki tytanicznej pracy całej osady i wsparciu miejscowych możnych osadę udało się odbudować w niezwykle krótkim czasie, to trzydziestu sześciu osadnikom, w tym dwunastce dzieci, które spłonęły w pożarach swoich domów, życia przywrócić się nie da. Proces, który zostanie przeprowadzony publicznie przez sędziego wybranego z ludu Tehnokratusa Achtunkusa, może odpowiedzieć na pytania, czy osada będzie kiedykolwiek bezpieczna, czy można bezkarnie próbować zacierać ślady i eliminować przypadkowych świadków,czy straż miejska może więcej od przeciętnego obywatela i czy sprawiedliwość faktycznie istnieje.

* * *

Lisa przyglądała się całemu wydarzeniu z boku. Jej córka z uwagą śledziła wszystkie wydarzenia, podczas gdy ona, udając nonszalancję, czytała mieszczącą się w jej dłoni niewielką notkę. Gdy podszedł do niej jej mąż, szybko schowała liścik i uśmiechnęła się do podstarzałego, łysiejącego naukowca. Ten odpowiedział jej jedynie grymasem, mamrocząc coś o nieprzydatności w osadzie i nadmiarze światłych umysłów. Oczy Lisy spotkały się ze stojącym opodal umięśnionym Norwegiem. Zaczerwieniła się lekko, chwyciła swoją córkę za rękę i oddaliła się od tłumu. Norweg westchnął ciężko.

- Dawno się już nie widzieliśmy lisiczko - pomyślał Lars - Tak bardzo się bez ciebie nudziłem, że ukończyłem swoją łódź. Ciekawe czy znajdę śmiałków, którzy będą chcieli pożeglować ze mną na zachód. Może w "Martwej"?

Lars podrapał się za głową, przyglądając się ogromnym i przepięknym karakom, stojącym w porcie.

- To w sumie moja pierwsza łódź, może spróbować najpierw jakiejś krótszej trasy? Najbliżej jest do portugalskiej Xanthii, hmmm...

* * *

Gubernator przyglądał się z uwagą mapie, nakreślonej przez Andre de Rivaux. Jego doradcy w ciszy i z napięciem oczekiwali na decyzję swojego przełożonego.

- Nie stać nas na taką inwestycję. To trudny teren, trzeba tu wyłożyć minimum 1000 funtów, a ja nawet nie wiem ile jest tam tego Olimpium czy Aluminum. I czy to cokolwiek warte. Nie mamy zakładów obróbki tego metalu, nie ma rynków zbytu. Już teraz jesteśmy zadłużeni u Enocha, a lada moment będzie trzeba opłacić roczny podatek od przedsiębiorstw na rzecz korony.
- Mój Panie, to co w takim razie z tym zrobimy?
- Sprzedamy tę parcelę Portugalczykom. Pozostałe parcele w osadzie i poza nią również. Dziura w budżecie jest poważna, a na pewno nie chcę, żeby Georgetown podzieliło los Nowego Manchesteru.

Doradcy przełknęli głośno ślinę, po czym pokiwali twierdząco głową i wrócili do swoich zajęć.

- Sprzedaż zaczniemy w Dniu Handlowym. Ba, zrobimy z niego Tydzień Handlowy, niech pieniądz sypie się w tym kwartale gęsto. Inaczej będzie naprawdę, naprawdę źle.

* * *

- Szybciej, szybciej! Musimy ukończyć wszystkie prace w tym kwartale! - Katarzyna popędzała robotników.

Budowa Ekumenicznego Centrum Modlitwy ruszyła pełną parą, budząc nieukrywaną zazdrość ojca von Brauna i miejscowych katolików. Rywalizacja religijna miała wprawdzie całkowicie pokojowy charakter z powodu panującego w osadzie prawa, jednak lekkie spięcia zaczęły być wyczuwalne w niewinnych z pozoru rozmowach sąsiadów.

- Dobrze, że tym razem to nie My jesteśmy na świeczniku - szepnął do siebie Enoch

* * *

Nowa żółtocebulkowa roślina, nazywana przez niektórych naukowców Cessabit Lucina, stała się prawdziwym hitem wśród mieszkańców Georgetown. Łatwość z jaką hodowało się ją w przydomowych ogródkach oraz rosnąca świadomośc istnienia rośliny sprawiła, że popyt na nią poszybował do niespotykanych rozmiarów. Ktokolwiek zacznie ją produkować i sprzedawać jako pierwszy, może szybko zbić prawdziwą fortunę.

* * *

- Co takiego?! Kolejna Karaka nie wróciła z Riwonii?!

W królewskiej kompanii handlowej od dawna nie panowało takie napięcie jak teraz. Zarówno Portugalczycy, jak i Francuzi odcinali się od ostatnich incydentów, jednak wszystkie dotychczasowe były obserwowane na ich wodach terytorialnych.

- Tam grasują piraci, mówię Ci Aiden. Portugalska potęga chwieje się u podstaw, ich administracja jest mało efektywna, a faktyczną władzę powoli przejmuje kompania handlowa z Xanthii.
- Ale pieprzysz głupoty, zamknij się już.
- Ja się mam zamknąć?! Ja?! A co niby powiemy gubernatorowi? To jest jawny sabotaż, musimy działać zdecydowanie i...
- I co zrobisz? Wywołasz międzynarodowy konflikt i ściągniesz na nas portugalską armadę?
- Coś musimy zrobić, interesy kompanii są ważniejsze od podziałów politycznych i dobrze o tym wiesz.

Obaj mężczyźni zamilkli. Trzeci, przysłuchujący się ich rozmowie odparł spokojnym głosem.

- Handel z Kompanią Handlową Xantii jest dla nas bardzo ważny. To nasz największy rynek zbytu trzciny cukrowej i desek. Musimy działać delikatnie, nie rzucać żadnych oskarżeń. Loża przydzieliła już nam agentkę. Jeszcze nigdy nas nie zawiodła i nie zawiedzie również tym razem.

-------------------------------------------------
Ceny za skrzynię (ilość, skup/sprzedaż):

Sól: 15 115/135
Kamień: 40 15/20
Deski: 30 35/40
Trzcina cukrowa: 30 30/40
Drewno: 50 15/20
C. Lucina: 5 80/90

Zakupy od królewskiej kompanii handlowej możliwe tylko w Tygodniu Handlowym.

-------------------------------------------------

Osada została w całości odbudowana. W dowód wdzięczności i w ramach wyjątku królewskie kompanie nie zwolnią w tym kwartale osadników, zaniedbujących swoje obowiązki w pracy.

Wyniki rekrutacji do stowarzyszeń i gildii:

Akumulat - 15
kvvach - 4
Matei123 - 4
Onde - 1
Queltas - 1
Stah-Schek - 0
TynkarzCzwartejSciany - 6
Yokaii - 17

Karta Postaci zostanie zaktualizowana dziś wieczorem. Tydzień handlowy rozegrany zostanie od poniedziałku wieczorem do środy wieczorem.

-------------------------------------------------

AberratioIctus emenems psychku emenems Szpurka tyrytyty i vesterr zostali usunięci z gry za nieaktywność.

-------------------------------------------------

Formularz deklarowania akcji tajnych może być wykorzystywany TYLKO do przestępstw. Uzupełnić należy nick gracza, trzycyfrowy PIN, typ deklaracji oraz samą akcję. Po jej zadeklarowaniu pojawi się oddzielny post w tagu z PINami i poziomami trudności testów. Po zapoznaniu się z nimi konieczne będzie potwierdzenie akcji poprzez ponowne wypełnienie formularza. PIN wymyślacie sami, niewskazane jest dzielenie się nim z innymi.

LIMIT JEDNEJ AKCJI PRZESTĘPCZEJ NA KWARTAŁ

-------------------------------------------------

Zaplusuj jedną z pięciu akcji głównych oraz dowolną liczbę akcji pobocznych. Czas na podjęcie decyzji jest podany indywidualnie przy każdej z nich.

Możesz również składać wnioski u gubernatora, zgłaszać przestępstwa do Straży Miejskiej i prowadzić debatę z innymi graczami.

-------------------------------------------------
grafika soppotea @ Deviantart

Jeżeli nie chcesz widzieć postów tego typu, wrzuć tag #lacunafabularnieczarnolisto na czarno

Przejdź do wpisu

Dodany: 2019-04-05 15:40:43 | Ostatnio wołany: 2019-04-05 15:44:50



Georgetown 1515 Wiosna #lacunafabularnienewbristol
Otwórz w nowej karcie muzykę przed rozpoczęciem lektury.
Pytania out-of-character tylko w tym wątku

Bank BSU
Bank Białej Rękawiczki
Bank Vivaldich
ŻKOK

KARTA POSTACI
Temat dotyczący Celów i Ambicji

-------------------------------------------------
Wypadki przy pracy: (okres ochronny)

-------------------------------------------------

Ekspedycja na Mount Vicious zakończyła się pełnym sukcesem. Przedstawiciele gubernatora powitali zdobywców śmiertelnej góry, jednocześnie zapewniając, że ich nieobecność w pracy zostanie usprawiedliwiona. Ogromny sukces wyprawy został jednak przyćmiony przez pewne tragiczne wydarzenie...

* * *

Rik niezbyt swojo czuł się na ulicach Georgetown po zmroku. Choć ambitny, często irytowała go jego niezdarność i życiowa nieporadność. Ciężkie czasy, w jakich przyszło mu żyć, nie wybaczały ludziom, którzy nie potrafili walczyć o swoje. Pochłonięty tymi myślami nie zauważył, że poszedł o jedną ulicę za daleko.

Jego oczy spotkały się z oczami mężczyzny, ubranego w mundur straży miejskiej, który w tej chwili rzucał pochodnię na już gorejący skład materiałów budowlanych obok kościoła. Młodemu lotaryńczykowi pociemniało przed oczami, gdy zobaczył, jak mężczyzna sięga po swój muszkiet i zaczyna w niego celować. Rik błyskawicznie obrócił się na pięcie i zaczął uciekać. Usłyszał za sobą strzał i rozdzierający ból w prawym boku. Przewrócił się z łoskotem, wrzeszcząc z bólu, ale wciąż przytomny słysząc biegnącego za nim mężczyznę zerwał się i zaczął biec co sił w nogach. Rik choć nienajlepszy w bitkach, to kondycję miał iście końską. Odwrócił głowę i widząc ścigającego go napastnika przyśpieszył jeszcze bardziej i zaczął kluczyć po zaułkach, cały czas kierując się do banku. Zaczął słabnąć, upływ krwi zaczął być silniejszy od adrenaliny, krążącej w jego skroniach. Upadł tuż przed wejściem i zobaczył przed sobą buty Paxa, który błyskawicznie przymierzył do napastnika z bandoletu i wypalił w stronę mężczyzny w mundurze strażnika. Nie trafił go, ale skutecznie spłoszył. Pax próbował najpierw podjąć pościg, ale widząc odpływającego w nieznane Rika zaklął i wziął go na ręce.

- Kto to był?
- ...
- Zostań z nami młody, proszę cię...

* * *

Ogień podłożony pod kościołem szybko wymknął się spod kontroli. Gęsta zabudowa centrum osady, mocny wiatr i łatwopalne dachy sprzyjały szybkiemu rozprzestrzenianiu się żywiołu. Ludzie w popłochu ratowali swój dobytek, a straż miejska bezradnie próbowała zapanować nad zniszczeniami. Dopiero po kilku godzinach wraz z nadejściem mocnej ulewy pożar udało się opanować. Wściekłość mieszała się z płaczem. Ojciec von Braun nie omieszkał wykorzystać całego wydarzenia do użycia takich określeń jak "kara boska", "przypowieść o Hiobie" i "straż miejska w służbie szatana".

Gubernator Peter West przeznaczył 2000 funtów na zakup materiałów i pomoc w odbudowie zniszczeń. Wezwał również komendanta straży do przeprowadzenia wewnętrznego śledztwa i znalezienia winnego podpalenia kościoła i postrzelenia młodego osadnika.

* * *

Pionierzy siedzieli w milczeniu w "Martwej". Smak zwycięstwa był nieco gorzki, bowiem nie spodziewali się tak mocnego ciosu dla osady już na samym jej początku.

- Tego co to zrobił, trzeba powiesić za jaja - warknął Sam O'War
- Sam, ale to tak jakby nie nasza sprawa. Zależy ci na tej osadzie?
- Co masz na myśli?
- Popatrz, mamy ten dziwny kamień, ja bym zszedł mimo wszystko do tego krateru, tylko musimy się lepiej przygotować. Nie czujesz rosnącego głodu eksploracji?
- Hmmm...
- Teraz krater, w lecie spróbujemy wytyczyć szlak do East Harbor, życie nie kończy się na tej osadzie. Ale teraz trzeba znaleźć kogoś, kto zbada nam ten dziwny kamień. Mam tylko nadzieję, że nie ma w nim czarnej magii...

* * *

Wayne siedział zamknięty w swoim pokoju, starając się intensywnie połączyć wszystkie wątki. Podpytał wiele osób, przeczytał dziesiątki dokumentów. Sprawa pożyczki kompanii handlowej dla straży miejskiej i oddanie wierzytelności komendantowi nie dawała mu spokoju. O ile sprawa willi, ze względu na jej spłonięcie w pożarze, zeszła tymczasowo na dalszy plan, o tyle astronomiczna suma pieniędzy nie była w żaden sposób do wytłumaczenia. Biurokrata z nadzieją wrócił do przeglądanego wcześniej pliku dokumentów i zawiesił wzrok na jednym z nich. Była to korespondencja między królewską kompanią handlową a nieokreśloną bliżej organizacją. Ich siedzibą była...

- ... Xanthia - zamyślił się - co ma wspólnego organizacja z riwońskiej Portugalii z angielską kompanią handlową? Nie wygląda mi to na handel, bo nie ma żadnej dokumentacji wymiany handlowej. Do tego oczywista łapówka dla komendanta straży. Coś mi tu strasznie śmierdzi...

-------------------------------------------------
Ceny za skrzynię (ilość, skup/sprzedaż):

Sól: 20 96/116
Kamień: 40 25/30
Deski: 5 55/60
Trzcina cukrowa: 30 35/45

Zakupy od królewskiej kompanii handlowej możliwe tylko w Dniu Handlowym.

-------------------------------------------------

Niemal cała wschodnia i centralna część osady, w tym budowany kościół została spalona.

Rik Tweeduizend - Ciężka Rana (2 kwartały).

Wyniki rekrutacji do stowarzyszeń i gildii:

Gregua - 14
Akumulat - 13
Stah-Schek - 2
TynkarzCzwartejSciany - 7
Yokaii - 16

Karta Postaci zostanie zaktualizowana dziś wieczorem. Dzień handlowy będzie jutro i potrwa około 8 godzin.

-------------------------------------------------

Formularz deklarowania akcji tajnych może być wykorzystywany TYLKO do przestępstw. Uzupełnić należy nick gracza, trzycyfrowy PIN, typ deklaracji oraz samą akcję. Po jej zadeklarowaniu pojawi się oddzielny post w tagu z PINami i poziomami trudności testów. Po zapoznaniu się z nimi konieczne będzie potwierdzenie akcji poprzez ponowne wypełnienie formularza. PIN wymyślacie sami, niewskazane jest dzielenie się nim z innymi. Ufamy sobie nawzajem, więc nie bierzemy na razie pod uwagę podszywania się.

-------------------------------------------------

Zaplusuj jedną z pięciu akcji głównych oraz dowolną liczbę akcji pobocznych. Czas na podjęcie decyzji jest podany indywidualnie przy każdej z nich.

Możesz również składać wnioski u gubernatora, zgłaszać przestępstwa do Straży Miejskiej i prowadzić debatę z innymi graczami.

-------------------------------------------------
Jeżeli nie chcesz widzieć postów tego typu, wrzuć tag #lacunafabularnieczarnolisto na czarno

Przejdź do wpisu

Dodany: 2019-04-01 22:33:59 | Ostatnio wołany: 2019-04-01 22:37:36



Georgetown 1515 Zima #lacunafabularnienewbristol
Otwórz w nowej karcie muzykę przed rozpoczęciem lektury.
Pytania out-of-character tylko w tym wątku

Bank Giuseppe Bianco
Bank Białej Rękawiczki
Bank Vivaldich
ŻKOK

KARTA POSTACI

-------------------------------------------------
Wypadki przy pracy: (okres ochronny)

-------------------------------------------------

- Co to za kotłowanina tam w porcie?
- Nowi dzisiaj przypłynęli. Nic szczególnego, banda cudaków jak i wszyscy, którzy tutaj przypływają, tfu!

Dwóch robotników portowych z niesmakiem oglądali nowoprzybyłych, którzy taszyli ogromne kufry, prowadzili objuczone konie i osły na molo, co jakiś czas wybuchając głośnym śmiechem. Najwyraźniej na statku zawiązano już kilka znajomości.

- Pójdziemy za nimi na plac, może gubernator powie coś ciekawego...

* * *

Tłum gęstniał z minuty na minutę, ale na niewielkim podeście nikt się nie pojawiał. Gabriela Cobblepot-Goldenfield z niecierpliwością patrzyła na zdobiony zegarek, po czym machnęła ręką, szepnęła coś do dwóch wysokich mężczyzn i odwróciła się na pięcie w kierunku jednego z budynków. Enoch Taniivtz z uwagą odprowadzał wzrokiem starowinkę. Nagle na podest wbiegł nieco spocony i speszony szczupły człowiek w pomiętym ubraniu.

- Dziękuję wszystkim za cierpliwość. Pan gubernator West nie był niestety w stanie przybyć dzisiaj, ale to nic nie szkodzi. Cieszę się, że przyszło tylu chętnych do kolejnej wyprawy na Mount Vicious. Podobno w okolicy zauważono...

Tu urwał, ponieważ zorientował się, że słuchacze patrzyli na niego jak na głupka. Rozległy się ciche szmery, przerwane krzykiem z tłumu

- Jesteśmy tu nowi, kazano nam tu przyjść, miało być powitanie!

Z tłumu rozległy się potakiwania wraz z przetaczającymi się żywszymi rozmowami.

- Nic mi o tym nie wiadomo - odrzekł skonfundowany gryzipiórek.

Zapadła cisza. Biurokrata wyprostował się, odchrząknął i wskazał palcem na jedną z postaci.

- Szukacie pracy, prawda? Tam stoi ojciec von Braun, jest do postawienia nowy kościół w osadzie. Poza tym gubernator organizuje dla śmiałków wyprawę na Mount Vicious, o czym już wspominałem. A o co właściwie chodzi?

Znowu zapadła cisza. Z tłumu rozległy się pomruki niezadowolenia.

- A czego, że tak zapytam, oczekiwaliście od gubernatora? Parady na waszą cześć? Talony na kurwy? Jak kogoś nosi, to Martwa Gżegżółka stoi otworem. Otworem hehe...

Zrezygnowany tłum zaczął się powoli rozchodzić.

- Tylko pamiętajcie, jutro o 6 do roboty! - rzucił butnie Biurokrata.

* * *

Gwar w Martwej nie pozwalał na prowadzenie rozmów w ciszy, ale stałym bywalcom nie o to tutaj chodziło. Esteban pędził dziwny, ale smaczny i niedrogi bimber z miejscowej trzciny i chociaż stale narzekał na jego niedobory, to zawsze jakimś cudem wystarczyło dla każdego.

- Chce ci się iść jutro do roboty? - zapytał bełkotliwie Ari Gold - Bo ja się zastanawiam nad tą wyprawą.

- A co mnie to do cholery obchodzi? - odparł równie bełkotliwie John Whiteflag.

Przez chwilę wydawało mu się, że zobaczył rudy kosmyk włosów u jednej z pijących kobiet. Przetarł oczy, by zobaczyć przetłuszczone brązowe włosy jednego z marynarzy. John spojrzał na odpływającego Ariego i wrócił myślami do rudego kosmyka włosów.

- Jeżeli nie dzisiaj, to jutro...

-------------------------------------------------
Ceny za skrzynię (ilość, skup/sprzedaż):

Sól: 20 90/110
Kamień: 100 10/15
Deski: 30 25/30
Trzcina cukrowa: 20 30/40

Zakupy od królewskiej kompanii handlowej możliwe tylko w Dniu Handlowym.

-------------------------------------------------

Formularz deklarowania akcji tajnych może być wykorzystywany TYLKO do przestępstw. Uzupełnić należy nick gracza, trzycyfrowy PIN, typ deklaracji oraz samą akcję. Po jej zadeklarowaniu pojawi się oddzielny post w tagu z PINami i poziomami trudności testów. Po zapoznaniu się z nimi konieczne będzie potwierdzenie akcji poprzez ponowne wypełnienie formularza. PIN wymyślacie sami, niewskazane jest dzielenie się nim z innymi. Ufamy sobie nawzajem, więc nie bierzemy na razie pod uwagę podszywania się.

-------------------------------------------------

Zaplusuj jedną z czterech akcji głównych oraz dowolną liczbę akcji pobocznych.

Możesz również składać wnioski u gubernatora, zgłaszać przestępstwa do Straży Miejskiej i prowadzić debatę z innymi graczami.

PRZYPOMINAM O ZAKAZIE OOC W WĄTKU! Skorzystajcie z discorda graczy lub tematu do zadawania pytań

-------------------------------------------------
Jeżeli nie chcesz widzieć postów tego typu, wrzuć tag #lacunafabularnieczarnolisto na czarno

Przejdź do wpisu
Założona przez:

lacuna

Osób na liście: 42
Wołań: 9
Lista do wołania osadników w aktualnej przygodzie #lacunafabularnie osadzonej w czasach Wielkich Odkryć Geograficznych.

Kategoria: Gry

Ostatnie wydarzenia (zobacz wszystkie)


2019-05-14 17:20:12
@lacuna zawołała do wpisu


2019-05-09 09:39:23
@lacuna zawołała do wpisu


2019-04-26 15:18:08
@lacuna zawołała do wpisu


2019-04-24 22:07:13
@vesterr dołączył do listy


2019-04-21 13:19:28
@pocotosienoginoco dołączył do listy


2019-04-20 22:48:06
@lacuna usunęła użytkownika @tyrytyty z listy


2019-04-20 22:47:34
@lacuna usunęła użytkownika @Na_pewno_nie_Artur z listy


2019-04-20 22:46:55
@lacuna usunęła użytkownika @AberratioIctus z listy


2019-04-20 22:14:53
@lacuna zawołała do wpisu


2019-04-18 22:33:58
@lacuna zawołała do wpisu